Brzeżanin w Japonii (cz.5) Sztuczna wyspa i światowa stolica sumo

0

 

Kolejny punkt na mojej mapie stanowi Odaiba. Jest to sporej wielkości sztuczna wyspa znajdująca się w Zatoce Tokijskiej. Powstała ona w 1853 roku jako element obronny. Pod koniec XX wieku służyła głównie jako port, a aktualnie pełni przede wszystkim funkcję mieszkalną i rozrywkową.


Na Odaibę można się dostać na kilka sposobów. Najlepszym, a przynajmniej najbardziej efektownym, jest jednak bez wątpienia przejazd automatyczną kolejką Yurikamome. Zwłaszcza jeśli uda się zająć miejsce na początku pierwszego wagonu, bo widoki są naprawdę wspaniałe.

Widok z kolejki Yurikamome

Odaiba to miejsce wypoczynku tokijczyków. Wielu z nich wyleguje się w słoneczne dni na plaży. Inni spacerują po ścieżkach pełnych niewielkich drzew. Jeszcze inni przechadzają się deptakiem ciągnącym się pomiędzy centrami handlowymi i wysokimi budynkami.

Różne twarze wyspy Odaiba

Aby dokładniej przyjrzeć się wyspie, warto wybrać się na diabelski młyn. Z góry świetnie prezentuje się futurystyczna architektura niektórych budynków. Dokładniej widać również Zatokę Tokijską.

Widok z diabelskiego młyna na wyspę Odaiba

 

Jeśli chodzi o widoki, nic jednak nie przebije tego, jak prezentuje się nocą most Reinbow Bridge, łączący dzielnicę Shibaura z wyspą Odaiba, i wieżowce po drugiej stronie zatoki. Długo stałem na wybrzeżu, patrząc na różnokolorowe światła i szczerze powiedziawszy nie wiem, czy kiedykolwiek w życiu widziałem coś również wspaniałego.

Reinbow Bridge nocą

 

Na Odaibie trafiłem przez przypadek do sklepu zoologicznego, w którym sprzedawano psy. Przez tydzień pobytu w Japonii widziałem na ulicy raptem kilka tych zwierząt. Wszystkie wielkości dużego szczura. Posiadanie psa w Tokio to prawdziwy luksus. Nie dość, że ceny tych zwierząt wahają się od 5 do 20 tysięcy złotych (takie kwoty widziałem w dwóch sklepach, które odwiedziłem), to ponadto płaci się specjalny podatek od posiadania psa.

Jeśli się już jednak zdecyduje na psiaka, to Japonia oferuje cały wachlarz sklepów z jedzeniem, przeróżnymi gadżetami, a także usługi takie jak fryzjer czy spa.

Sklep z przysmakami dla psów – wyspa Odaiba

Psy mają swoją własną modę – ubranka, zdobione obroże, kokardki, fikuśne smycze i wózki. Tak, widok pani pchającej przed sobą wózek z psem nikogo tutaj nie dziwi. Są też sklepy, w których można zakupić pięknie przygotowanie jedzenie dla psów. W tym torciki urodzinowe i inne okolicznościowe prezenty.

Jak się już człowiek ze swoim czworonogiem elegancko wystroi, może spokojnie ruszyć spacerkiem wzdłuż brzegu Odaiby, aby cieszyć się słonkiem i pięknymi widokami.

Dzień po odwiedzeniu wyspy Odaiba wybrałem się do dzielnicy Sumida, a konkretnie do hali sportowej Ryogoku Kokugikan – światowej stolicy sumo. Jest to rodzaj zapasów polegający na tym, by wypchnąć przeciwnika poza okrąg stanowiący pole walki lub sprawieniu by dotknął on podłogi inną częścią ciała niż stopa. Sumo to jednak nie tylko walka, to również poprzedzające ją tradycyjne obrządki, wywodzące się z religii shinto.

Wejście do hali sportowej Ryogoku Kokugikan

Najlepsi zawodnicy sumo byli niegdyś traktowani jako narodowi bohaterowie. Czasy się zmieniły, ale dobry zawodowy zapaśnik wciąż może liczyć na spore wynagrodzenie i szacunek mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. Inna kwestia, że zawodnicy sumo żyją w specjalnych budynkach treningowych i prowadzą tradycyjny styl życia, którego każdy aspekt podlega ściśle określonym zasadom.

Europejczykowi wydaje się, że Japonia wciąż żyje zapasami sumo. Prawda jest jednak taka, że niewielu przedstawicieli młodzieży jest zainteresowanych tym sportem. Młodzi wolą piłkę nożną i baseball. Ten drugi bije tu rekordy popularności. Na każdym kroku widać boiska oraz dzieciaki z pałkami i rękawicami.

W okolicy Ryogoku Kokugikan króluje jednak sumo. Gdy przybyłem na miejsce w hali trwały właśnie przygotowania do popołudniowych zawodów, udałem się więc do przylegającego do niej niewielkiego muzeum poświęconego japońskim zapasom. Oglądając zgromadzone w nim eksponaty, można się sporo dowiedzieć o tym egzotycznym sporcie.

Wokół Ryogoku Kokugikan króluje sumo

Wokół hali na każdym kroku można znaleźć coś, co w mniejszym lub większym stopniu łączy się z sumo. Ja udałem się do jednej z tematycznych restauracji, aby zjeść tempurę (ryby, krewetki, kalmary, małże, grzyby oraz warzywa, panierowane i smażone krótko na głębokim oleju) z ryżem, piklami i zupą miso.

Tempura z ryżem i zupą miso

 

Po posiłku wybrałem się na spacer po dzielnicy Sumida. Jednym z najważniejszych budynków znajdujących się na niej jest gmach Edo-Tokyo Museum. Jest to muzeum poświęcone historii Tokio w okresie Edo, czyli tym, w którym rzeczywistą władzę sprawowali sioguni z Tokugawa.

 

Budynek Edo-Tokyo Museum

 

Edo było siedzibą siogunów Tokugawa i faktyczną stolicą kraju w okresie 1603–1868. Gdy siogunat zakończył swoje polityczne istnienie, cesarz Meiji, mający odtąd sprawować władzę, przeniósł się z Kioto do Edo i nakazał zmianę nazwy miasta na Tokio, czyli „Wschodnią Stolicę”.

Spod muzeum dotarłem do położonego tuż za halą Ryogoku małego ogrodu Yasuda Garden, a następnie do parku Yomkoamicho.

Yasuda Garden

 

W tym ostatnim znajduje się pomnik ofiar bombardowań Tokio przeprowadzonych podczas II wojny światowej oraz muzeum upamiętniające ofiary trzęsienia ziemi w Kanto, które miało miejsce 1 września 1923 roku. W wyniku tego kataklizmu zginęło ponad 100 tysięcy ludzi.

pomnik ofiar bombardowań Tokio przeprowadzonych podczas II wojny światowej i budynek muzeum upamiętniającego ofiary trzęsienia ziemi w Kanto

Udało mi się nawet, naśladując innych, złożyć hołd ofiarom trzęsienia ziemi. Zapaliłem malutką świeczkę, odpaliłem kadzidła i wetknąłem je w popiół, a następnie dwa razy uderzyłem w gong, złożyłem ręce i pokłoniłem się głęboko.

Wnętrze muzeum upamiętniającego ofiary trzęsienia ziemi w Kanto

 

Resztę dnia spędziłem w Kiyosumi Teien – tradycyjnym ogrodzie japońskim położonym w dzielnicy Fukagawa.

Został on zbudowany w latach 1878-85, w okresie Meji. Charakterystyczne dla niego są ścieżki ułożone z kamieni wystających ponad taflę jeziora. Sprawia to wrażenie, jakby chodziło się po wodzie. Na stawie znajdują się trzy duże wyspy i herbaciarnia. W wodzie pełno jest dużych, kolorowych ryb i żółwi, a wokół roi się od ptactwa.

Sielankowy ogród Kiyosumi Teien to idealne miejsce, aby usiąść na ławeczce i na kilka chwil zapomnieć o całym świecie.

Autorem cyklu jest Krystian Ławreniuk – brzeżanin, autor zbioru opowiadań „Ziemia Wróżek’ oraz tomu poetyckiego „Arkansas”, który sam się określa mianem „bardzo początkującego podróżnika”.