Inicjatywa uchwałodawcza radnego – realne narzędzie, czy zwykła fikcja. Felieton radnego Wojciecha Komarzyńskiego.

0

Nie ukrywam, że z dużym zdziwieniem, a może nawet przykrością przyjąłem ataki na moją osobę w związku ze złożoną przeze mnie w ostatnim czasie propozycją zmian w budżecie naszego miasta.


Mamy bowiem do czynienia ze zjawiskiem, w którym próba działania na korzyść Mieszkańców spotyka się z niezrozumiałą wrogością osób mających po prostu inne zdanie. Atak ten przyjmuję oczywiście z pokorą, mając świadomość, iż jako osoba działająca w przestrzeni publicznej jestem narażony na krytykę, jednak uważam, że odbiorcom tych informacji należą się wyjaśnienia, a w tym przypadku raczej odpowiedź na pytanie: czy inicjatywa uchwałodawcza to realne narzędzie, czy zwykła fikcja?

„Komarzyński przygotował projekt uchwały z rażącym naruszeniem prawa” – takie oto odważne komentarze pojawiły się na jednym z anonimowych profili społecznościowcyh opatrzonych ku mojemu zdziwieniu herbem naszego miasta. Pytanie jednak brzmi, kto stwierdził to rzekome „rażące naruszenie prawa”, o którym informuje anonimowy profil? Otóż zrobili to prawnicy Urzędu Miejskiego, co więcej nie po raz pierwszy i nie tylko w stosunku do mojej inicjatywy. To ci sami prawnicy, którzy nie dopatrzyli się niegdyś właśnie tego, jak sami mają zwyczaj nazywać „rażącego naruszenia prawa” w uchwale o ustanowieniu wynagrodzenia Burmistrza, która naruszyła ponadto dyscyplinę finansów publicznych. Uchwała była jednak przygotowana przez byłą już Panią Przewodniczącą Rady Miejskiej i być może nie podlegała tak wnikliwej analizie.

Trzeba przyznać, że tak u nas, jak i w większości samorządów projekty uchwał, co do zasady przedkłada Burmistrz. Są one oczywiście przygotowane przez liczny sztab wyspecjalizowanych w danej dziedzinie urzędników i poddane analizom prawnym. Rola radnych sprowadza się, więc często do przybycia na posiedzenie rady i podniesienia ręki za, przeciw, lub na wstrzymaniu się od głosu. Tak najłatwiej. Nie trzeba się zbytnio napracować, a jednocześnie unika się później krytyki. Są jednak radni, którzy chcą do swojej roli podejść bardziej ambitnie i dostrzegając pewne problemy, lub mając lepsze propozycje rozwiązań wnoszą je właśnie w formie projektów uchwał, czyli korzystają z przysługującej im tzw. inicjatywy uchwałodawczej.

Moja ostatnia propozycja zmian w budżecie dotyczyła przeznaczenia części środków na opiekę żłobkową zamiast na tzw. promocję oraz na organizację tzw. inkubatora przedsiębiorczości zamiast na tworzenie nowych obiektów muzealnych. Uważam to za rozwiązania korzystne dla Mieszkańców. Moja inicjatywa uzyskała jednak negatywne opinie ze strony obsługi prawnej Urzędu Miasta. Podczas samego posiedzenia rady informowano, że to do Burmistrza należy wyłączna inicjatywa zmian w budżecie. Argumentowałem, że orzeczenia Sądów Administracyjnych są w tych sprawach różne i to nadzór Urzędu Wojewody, a nie prawnicy Urzędu Miasta stwierdzą, czy z punktu widzenia prawa taka inicjatywa jest dopuszczalna. Zadeklarowałem również, że wszelkie uwagi jestem gotów uwzględnić w formie tzw. autopoprawek, a jeśli tylko jest wola przeprowadzenia tych dobrych zmian i chodzi wyłącznie o to, kto jest ich autorem, proponowałem nawet, aby pod projektem podpisał się sam Burmistrz, lub uwzględnił je w swoich własnych zmianach, które na tym samym posiedzeniu rady również były rozpatrywane. Taki krok rozwiązałby podnoszony przez prawników Urzędu Miasta problem w zakresie wyłącznego prawa Burmistrza do proponowania zmian w budżecie.

Niestety wszystkie powyższe propozycje i oczekiwania wspólnej pracy nad projektem uchwały zostały odrzucone, a radni stosunkiem głosów 11:10 nie dopuścili projektu nawet do jego procedowania. Świadomość, że każdą kolejną propozycję może spotkać podobny los nie zachęca radnych do działania, ale nie o to przecież chodzi, aby się poddać i zrezygnować ze swoich pomysłów, bo przecież tylko wspólne działanie, wymiana zdań i propozycji może przyczynić się do wypracowania dla naszego miasta dobrych rozwiązań.

Wojciech Komarzyński
Radny Rady Miejskiej Brzegu