Taśmy pełne paradoksów – Felieton posła Tomasza Kostusia z cyklu „Widziane z Wiejskiej”

0

„Do polityki nie idzie się dla pieniędzy” – te słowa Jarosława Kaczyńskiego były dla wielu wyborców wystarczającym dowodem na jego uczciwość. Sam prezes często powtarzał je na spotkaniach partyjnych i w wywiadach, podkreślając, że należy być też „skromnym”. Teraz bez cienia wątpliwości możemy powiedzieć, że mylił się ten kto myślał, że chodzi tylko o „powstanie Polski z kolan”, władzę i zemstę. Chodziło przede wszystkim o duży biznes.


Na działce, na której w latach 90. uwłaszczyło się środowisko Porozumienia Centrum (dawnej partii Jarosława Kaczyńskiego), spółka Srebrna (należąca do fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego) chciała wybudować 190-metrowy biurowiec. Za przygotowanie inwestycji miała być odpowiedzialna firma Austriaka Geralda Birgfellnera mającego rodzinne powiązania z prezesem PiS. Wartość inwestycji szacowano na ok. 300 mln euro, czyli mniej więcej 1,3 mld zł. W inwestycji miał pomóc bank Pekao SA, który jak wynika z dokumentów zapewniał kredytowanie inwestycji kwotą 300 mln euro. Plan budowy K-Tower jednak wstrzymano, Srebrna odmówiła zapłaty Birgfellnerowi, a prezes PiS przekonywał, że nie ma żadnego wpływu na decyzję władz Srebrnej.

Cała ta sytuacja jest pełna paradoksów. Po pierwsze – chyba nikt nie wyobrażał sobie, że obraz prezesa upadnie od taśmy, czyli broni, którą ludzie PiS tak skrzętnie wykorzystali w czasach rządów koalicji PO-PSL. Dziś ci sami ludzie próbują udowadniać, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe. Po drugie – chyba nikt nie wyobrażał sobie, że prezesa odważyłby się nagrać ktokolwiek, a już na pewno nikt z członków jego rodziny. Po trzecie PiS szedł do wyborów z hasłem walki z układami, tymczasem liczba powiązań, o których słyszymy na taśmie pokazuje, że do czynienia mamy nie ze słynnymi „ośmiorniczkami”, a wielką ośmiornicą powiązań. Po czwarte PiS na sztandarach niósł hasło deubekizacji, co nie przeszkodziło prezesowi mianować szefem Srebrnej, Kazimierza Kujdy, zarejestrowanego w latach 70-tych tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa.

Sprawa ujawnionych taśm rzuca też nowe spojrzenie na ruchy obozu władzy, które obserwowaliśmy na przestrzeni ostatnich miesięcy. Teraz odpowiedź na pytanie dlaczego PiS próbował upolitycznić wszystkie służby, sądy i prokuraturę jest dużo łatwiejsza. Pytanie, kto mógłby obecnie rozliczyć prezesa wydaje się naiwne. Wszak szefowie ABW i CBA to byli pracownicy spółki Srebrna, a Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro to jeden z najważniejszych funkcjonariuszy „dobrej zmiany”.


Tomasz Kostuś – politolog, poseł Platformy Obywatelskiej RP. Wieloletni samorządowiec od 2008 roku członek zarządu województwa opolskiego, w randze wicemarszałka w latach 2008-2014. Od lat specjalizuje się w tematach samorządu, infrastruktury, bezpieczeństwa narodowego oraz energetycznego. W sejmie jest członkiem komisji infrastruktury, a także wielu delegacji oraz zespołów parlamentarnych. M.in. jest wiceprzewodniczącym Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej i wiceprzewodniczącym Opolskiego Zespołu Parlamentarnego – którego był inicjatorem. Posła można spotkać w jego biurach Poselskich w Opolu, Niemodlinie oraz Brzegu. Więcej informacji na temat jego pracy na rzecz regionu można znaleźć na stronie www.kostus.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/TomaszKostusOpole.