Szopki Bożego Narodzenia

0
Szopka, Neapol, ok. 1800 r.

Uroczystość Bożego Narodzenia, święcona od początków chrześcijaństwa, skupia w Polsce wokół siebie największą ilość praktyk religijnych, obrzędów i obyczajów. U ich podstaw leży z pewnością świadomość wielkiego misterium wcielenia Syna Bożego. Dlatego w naszych domach i kościołach trwają przygotowania do tego, aby stworzyć dla tego świętowania ciepłą i magiczną atmosferę. Jednym z jej elementów jest tradycyjna szopka bożonarodzeniowa.

Szopka jako przedstawienie sceny Bożego Narodzenia jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych elementów kultury. Geneza szopek sięga tradycji pierwszych wieków chrześcijaństwa i wiąże się z misteriami. Rozwinął je w średniowieczu zakon franciszkanów. Obok misteriów, w których występowali ludzie, zaczęły pojawiać się sceny adoracji Dzieciątka przez Marię, Józefa i pasterzy w formie rzeźbionych, pełnoplastycznych figur, ustawiane przed ołtarzem. Szopka w dzisiejszym kształcie powstała w początkach XVI w., a jej rozkwit przypada na okres baroku w wieku XVIII. Wtedy to jezuici wprowadzili zwyczaj odgrywania w kolegiach przedstawień na temat Bożego Narodzenia. Równolegle z tymi przedstawieniami, zaczęli także budować w kościołach okazałe szopki, w których umieszczano rzeźbione figury ustawiane na specjalnej zbudowanej scenie, z kulisami, dekoracjami i odpowiednim oświetleniem. Szopki te wzbogacano o coraz to nowe sceny, a obok postaci ewangelicznych pojawiały się nowe figury, reprezentując np. poszczególne zawody i grupy społeczne. W ten sposób w końcu XVIII w. szopki wyparły niemal zupełnie z kościołów przedstawienia jasełkowe, czyli inscenizacje adorujące żłóbek Jezusowy. Na Śląsku pierwsze szopki pojawiły się u jezuitów we Wrocławiu w 1591 r., w Nysie w 1612 r., a w Brzegu w 1691 r. Formalne pozwolenie na praktykowanie zwyczaju szopki, której przyznano status środka propagandy wiary, wydał w 1592 r. generał zakonu jezuitów Klaudiusz Acquaviva. Wtedy też wypracowano obowiązującą formę szopki, czyli zespołu wolnostojących figur w określonej przestrzeni scenograficznej.
Ojczyzną rzeźbionej szopki są Włochy z Sycylią i Neapolem na czele, ale najbardziej szopkarstwo rozwinęło się w alpejskich krainach jak Tyrol czy Bawaria. W sztuce sakralnej dominowały początkowo monumentalne realizacje architektoniczno-rzeźbiarskie. Figury głównie rzeźbiono, ale tworzono też sylwetowe, malowane postaci wycinane z desek i grubego kartonu, które łatwiej tworzyły iluzję przestrzeni oraz były wygodniejsze i tańsze w aranżacji. Dla większego urealnienia odtwarzanych wydarzeń tworzono też szopki z przebieranymi manekinami i marionetami. W przypadku typowych szopek domowych, dominującym materiałem był wosk, z którego odlewano figurki Dzieciątka Jezus, Marii, Józefa, pasterzy ze zwierzętami i króli.

Na Śląsku szczególną rolę w krzewieniu mody na szopki, podobnie jak w całej Europie, odegrali także jezuici. Wśród nich największą ilość wykonanych szopek przypisuje się członkowi tego konwentu Kasparowi Dierig (1647-1694), który w Brzegu w latach 1690-1693 zakończył swoją drogę zakonną i dla którego zapewne wykonał także wiele szopek. Specjalizował się on w tzw. szopkach kulisowych, wykonanych z sylwetowych postaci i elementów scenograficznych, malowanych specjalnie barwnie. Tego rodzaje szopki wykonywali także inni członkowie brzeskiego konwentu. W 1742 r. dla kościoła jezuitów we Wrocławiu stworzył podobną szopkę Johann Hesse z Brzegu (zm. 1745). A znany twórca polichromii w Brzeskim kościele Podwyższenia Krzyża Świętego Johann Kuben (1697-1771) specjalizował się nawet w malowaniu scenograficznych motywów takich szopek. Jednym z niewielu zachowanych do dziś przykładów takiej formy jest dzieło z kościoła w Wambierzycach z końca XVIII w.

W Karkonoszach głównym ośrodkiem szopkarstwa na przełomie XVII i XVIII w. był klasztor cystersów w Krzeszowie, gdzie powstała nawet specjalna Kaplica Betlejemska, w której zachowały się trzy najstarsze figury z 1677 r., które wykonał mistrz powstałego tam warsztatu Georg Schrötter (1650-1717). Mistykę Dzieciątka Jezus uosabiała też w Krzeszowie otoczona szczególnym kultem figurka, nazywana krzeszowskim Emmanuelem, która trafiła do tutejszego klasztoru z Kłodzka także dzięki opatowi Bernardowi Rosie. To nawiązanie do kultywowanej jeszcze do dziś we Włoszech tradycji adoracji figurki Dzieciątka Jezus (Bambini), które to figurki papież błogosławi na Palcu św. Piotra w Rzymie w trzecią niedzielę adwentu. Plastyczne przedstawianie historii Bożego Narodzenia wiązało się w Krzeszowie z odnowionym i propagowanym przez tamtejszego opata Rosę, kultem Świętej Rodziny i św. Józefa. To w związku z nim powstały w Krzeszowie także wspaniałe freski Michała Willmanna.

Ważnymi postaciami nadającymi ton śląskiemu szopkarstwu byli kłodzcy rzeźbiarze Michał Klahr Starszy (1693-1742) i jego syn Michael Ignacy Klahr Młodszy (1727-1807). Oddziaływali oni swą sztuką na rzesze twórców ludowych i rzemieślników Kotliny Kłodzkiej. Z Klahrem Starszym wiąże się szopkę z kościoła cysterskiego w Henrykowie z ok. 1730 r. i domową szopkę z Doboszowic. Klahr Młodszy stworzył natomiast szopkę domową w 1758 r. oraz grupę figurek dla szopki w kościele w Lądku z 1779 r., szopek w Stroniu Śląskim i Domaszkowie z końca XVIII w.

Z zachowanych do dziś na Śląsku historycznych szopek najbogatszą, pod względem ilości zachowanych w niej figur, jest szopka z Lubawki z 2 poł. XVIII w. Ta wielofigurowa, panoramicznie zakomponowana szopka z grupą hołdu Trzech Króli i pokłonu pasterzy była uzupełniana na przestrzeni wieków o postaci mieszczan, wieśniaków i bawiących się dzieci. Duża ich część reprezentuje różne cechy stylowe dlatego, że zostały one zakupione w różnych okresach od wędrownych handlarzy figurkami jasełkowymi z Tyrolu, którzy za panowania cesarzowej Marii Teresy zawsze przed Bożym Narodzeniem przybywali w tym celu na Śląsk. Dlatego wśród figurek pojawia się także nietypowa dla naszego regionu figura ptasznika z charakterystyczną klatką

Bujny rozwój szopkarstwa i prezentowanie coraz większej ilości współczesnych scen rodzajowych zaczął spotykać się jednak ze sprzeciwem władz kościelnych, a cesarz Józef II zakazał wręcz w 1782 r. wystawiania szopek w kościołach monarchii austriackiej. Zamiast klasycznych szopek w świątyniach zaczęły pojawiać się więc tzw. obrazy bożonarodzeniowe, które były wiernymi ilustracjami Ewangelii. Mimo oficjalnych zakazów sztuka tworzenia szopek jednak nie zamarła. Zabroniona w kościołach zaczęła pojawiać się w niewielkich kaplicach i w prywatnych domach. Rozwój rzeźbionych szopek ograniczyło także znacząco postępujące w XIX w. uprzemysłowienie. W miejsce rzeźbionych drewnianych figurek, zaczęły pojawiać się masowo produkowane seryjnie, odlewane ze szablonów w gipsie lub wypalane z gliny. Na początku wprawdzie starano się nawiązywać do wcześniejszych wzorów, ale z czasem wzornictwo stawało się coraz bardziej typowe. Popularne stały się tzw. szopki skrzynkowe do powieszenia w domu i szopki mechaniczne. Masowa produkcja i wielkie zapotrzebowanie sprawiły, iż na początku XX w. pojawiły się szopki z figurkami i kulisami, odbijanymi na kartonowym papierze z płyt litograficznych. Ten rodzaj szopek wykazuje związki z północnymi Czechami (Kraliki), gdzie do dziś żywa jest tradycja tworzenia tego rodzaju drukowanych kompozycji figuralnych. Szopki mechaniczne upowszechniły się w 2 poł. XIX w. Tworzyli je różnego rodzaju rzemieślnicy. Najprostszą formą mechanizacji była ręczna korba, która nakręcała sprężynę uruchamiającą całą maszynerię. W miarę postępu zaczął pojawiać się napęd elektryczny, który umożliwiał jednoczesne poruszanie wielu postaci. Początkowo poruszane były w szopkach pojedyncze figurki, ale z czasem także całe sceny. Za prekursora tego rodzaju szopek uważa się Konrada Hilbiga. Do najsłynniejszych śląskich realizacji należą szopki z Szalejowa Dolnego oraz Wambierzyc, wykonana w latach 1854-1888 przez Longinusa Wittiga i jego syna Augusta. Ta ostatnia wzbogacona dodatkowo scenami Męki Pańskiej, stanowi do dziś główną atrakcję wycieczek do Kotliny Kłodzkiej, podobnie jak szopka z Czermnej koło Kudowy-Zdroju. Tradycje śląskiego szopkarstwa kontynuowane były z powodzeniem na przełomie XIX i XX w. W sposób szczególny w Szkole Snycerstwa w Cieplicach, której jednym z profesorów był przybyły z Włoch Cirillo dell’Antonio.
Niestety dziś w wielu kościołach zapomniano o tych dawnych szopkach, które leżą gdzieś w kościelnych składzikach. Podstawowym tworzywem współczesnej szopki oraz towarzyszących im rekwizytów stał się gips, tektura, dykta, słoma, wata, a nawet styropian. Efekty artystyczne są różne, ale większość szopek utrzymana jest w stylu szopek tradycyjnych. Wszystkie one są przykładem żywotności dawnej wyobraźni i tradycji zapoczątkowanej przez dawną sztukę szopkarską. Najbardziej znanym i popularnym przykładem takiej współczesnej szopki jest rozbudowana, wielofigurowa, mechaniczna szopka z kościoła NPM na Piasku we Wrocławiu, odwiedzana tłumnie przez wiernych nie tylko w okresie Bożego Narodzenia.

Warto jednak powracać do tych wspaniałych realizacji z minionych wieków. W Brzegu do niedawna żył wybitny twórca takich szopek rzeźbiarz ludowy Jarosław Furgała. Jedna z jego szopek to nawiązanie do praźródła tego typu przedstawień, do gotyckich ołtarzy szafiastych, w których pojawiały się epizody opisane na kartach Ewangelii. Furgała w sposób niezwykle twórczy rozwinął ten motyw, ukazując wszystkie wątki Bożego Narodzenia: adorację Dzieciątka przez Marię i Józefa w scenie centralnej, adorację pasterzy oraz adorację trzech króli w skrzydłach bocznych. Stworzył w ten sposób barwne, wybitne dzieło sztuki ludowej, doskonale wyrażające radość z Narodzenia Zbawiciela. Oglądając współcześnie „gipsowe” szopki w naszych kościołach warto jednak pamiętać o tej śląskiej i częściowo brzeskiej tradycji.

Romuald Nowak