Brzeg może odetchnąć z ulgą, nie będzie żadnej drugiej fali. Czas uspokoić mieszkańców

1
fot. archiwum

Od kilku dni brzeżanie żyją w niepewności, oczekując na zapowiadaną przez władze miasta falę powodziową o wysokości 6,8 m. Co ciekawe, kompetentne instytucje zajmujące się regulacją rzek nie wydawały w tym czasie żadnych komunikatów, które mówiłyby o nadejściu tak dużego zagrożenia. Okazało się, że fala wezbraniowa przeszła przez Brzeg już w sobotę, między godziną 8:00 a 15:00 jej szczyt nie przekroczył nawet 6,2 m. Drugiej fali nie będzie.


Obecna sytuacja w górnej Odrze jest już stabilna. Poziom wody w Chłupkach i Olzy spadł poniżej poziomu alarmowego. Rzeka w Raciborzu jest kontrolowana przez Wody Polskie przy pomocy ogromnego polderu. Tak naprawdę, to właśnie decyzja o rozpoczęciu spiętrzania wody w polderze Racibórz Dolny pozwoliła uchronić nie tylko Brzeg przed znalezieniem się pod wodą. Rezerwy w tym obiekcie hydrotechnicznym pozostają na poziomie 75%.

Także poniżej stanu alarmowego jest Odra w Kędzierzynie-Koźlu i Opolu, z kolei zapowiadane zrzuty wody ze zbiornika w Nysie dotarły już do Brzegu, ale nie mają znaczącego wpływu na poziom wody przy ujściu Nysy Kłodzkiej i w samym Brzegu.

Portal Brzeg24.pl jako pierwszy, już w sobotę poinformował, że fala kulminacyjna przechodzi przez Brzeg. Potwierdzali to pracownicy śluzy powyżej wodowskazów na marinie, a także zwykła logika podpowiadała, że najgorsze jest już za nami. Wątpliwości rozwiał komunikat Wód Polskich, który potwierdził, że kulminacja fali wezbraniowej przeszła w sobotę. Sprawę ostatecznie powinien zamknąć komunikat RZGW we Wrocławiu, w którym przekazano, że zrzuty wody w Nysie są kontrolowane i nie spowodują żadnego zagrożenia.

Niestety, w sobotę wieczorem ogólnopolskie media przekazywały informacje, że Brzeg czeka na wielką wodę. Niektóre zapowiadały nawet siedmiometrową falę, a mieszkańcy terenów zalewowych drżeli ze strachu przez całą noc. Oczywiście, zamiast fali Odra zaczęła spadać. W tym miejscu należy zaznaczyć, że media zostały wprowadzone w błąd. Ktoś po prostu takie nierzetelne informacje im przekazywał. Nawet w niedzielę wieczorem, kiedy już wszyscy wiedzieli, że zagrożenie odeszło i Odra opada, to opolska rozgłośnia radiowa, powołując się na słowa burmistrza Jerzego Wrębiaka, opublikowała artykuł zatytułowany „Brzeg: o północy ma przejść druga fala kulminacyjna na Odrze”. Wody Polskie i hydrolodzy mówili, że fala już przeszła, a burmistrz Brzegu ciągle ostrzegał przed jakąś falą.

Na szczęście żadnej fali o wysokości 6,8 m nie było i nie będzie. Nie będzie też żadnej „drugiej fali”. Odra przez najbliższe kilka, a nawet kilkanaście dni utrzyma bardzo wysoki poziom wody, przekraczający stan alarmowy, ale nie spowoduje on zagrożenia dla Brzegu. Czas uspokoić mieszkańców i nie wchodzić w buty hydrologów. Czas zostawić prognozowanie fal wezbraniowych ekspertom.