Śmierdzący problem mieszkańców pod Grodkowem. Inwestor planuje wybudować dużą fermę dla bydła

0

Mieszkańcy Jaszowa, Kobieli i Bogdanowa w gminie Grodków zaniepokojeni są planami jednego z dużych inwestorów branży rolniczej. W okolicach tych miejscowości może powstać ferma krów i byków dla około 10 tysięcy zwierząt. Dodatkowo inwestor zamierza wybudować w pobliżu farmę fotowoltaiczną na obszarze ok. 50 hektarów.


Od początku bieżącego tygodnia z inicjatywy władz Grodkowa rozpoczęto cykl spotkań i konsultacji z mieszkańcami. Opinie w tej sprawie są podzielone, jednak wydaje się, że większość sceptycznie podchodzi do planowanej inwestycji.

Tym spotkaniom towarzyszą emocje, ale ważne, że rozmawiamy. Burmistrz i radni miejscy uznali, że inwestycje, które mogą wzbudzić niepokój społeczny, trzeba konsultować już od samego początku i pozwolić wypowiedzieć się każdej zainteresowanej osobie. Podjęcie decyzji w tej sprawie jest ważne dla całej społeczności lokalnej. W tej chwili przeprowadzamy spotkania informacyjne, aby dać mieszkańcom czas do przemyśleń w domu – mówi Waldemar Wójcicki, wiceburmistrz gminy Grodków.

Samorządowiec dodaje, że frekwencja nie jest duża, ale istotne dla tej sprawy będą kolejne spotkania oraz uchwały podejmowane przez sołectwa. Te dokumenty pomogą radnym podjąć ostateczną decyzję w sprawie zmiany zagospodarowania przestrzennego w tych miejscowościach, gdzie może powstać duża ferma bydła oraz farma fotowoltaiczna.

Z informacji jakie udało się nam ustalić wynika, że spółdzielnia rolnicza KOBI z Kobieli planuje odsprzedać tereny inwestorowi, który posiada już swój zakład produkcyjny w Goświnowicach pod Nysą. Kluczowe znaczenie może stanowić bliska odległość pomiędzy tamtejszym zakładem a terenami w okolicy Kobieli, Jaszowa i Bogdanowa.

Inwestor zgłosił się do nas, bo szuka terenów, na których będzie mógł zbudować fermę bydła. Oczywiście najkorzystniej byłoby, gdyby powstała ona w bliskiej odległości Goświnowic – wyjaśnia Sywester Łuszczyna, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Usługowo-Handlowego „KOBI” w Kobieli. – Żeby postawić taką fermę muszą zostać spełnione warunki terenowe, które przewiduje ustawa o ochronie środowiska, a także tzw. ustawa odorowa. Tutaj znajdują się grunty piaszczyste, czyli mowa o IV, V, VI klasie, i tylko na takich gruntach mogą powstać planowane zabudowania. Ważna jest też odległość minimalna od zabudowań mieszkalnych, która wynosi 500 metrów, natomiast przewidywana lokalizacja fermy jest odległa od Bogdanowa o 1630 metrów. Teren ten jest osłonięty ze wszystkich stron lasami i znajdują się tam pola o wielkości 53. hektarów. W opinii ekspertów jest to bardzo dobra lokalizacja. Inwestor chciałby tutaj jeszcze postawić elektrownię fotowoltaiczną oma obszarze około 50. hektarów. Trzeba jednak zaznaczyć, że nic nie jest jeszcze przesądzone.

Cześć mieszkańców pozytywnie wypowiada się o planowanej inwestycji, ale nie brakuje także głosów sprzeciwu. Zwolenników głównie przekonują nowe miejsca pracy, z kolei przeciwnicy obawiają się nieprzyjemnych zapachów, hałasu i natężonego ruchu pojazdów.

Wydaje mi się, że ta inwestycja powinna powstać. Przede wszystkim ludzie będą mieli pracę na miejscu. Przez 17. lat pracowałam w oborze w PGR i wcześniej to ludziom nie przeszkadzało, a teraz obawiają się zapachów, hałasów i dużego ruchu samochodów. Kiedyś wszyscy gnojowniki mieli pod oknami – mówi jedna z mieszkanek Bogdanowa.

Jestem przeciwny. Ile tu będzie latało komarów i innych owadów, nie mówiąc już o smrodzie, który będzie dobiegał z tej dużej obory przez cały czas. Takie duże zakłady to także wzmożony ruch tranzytowy przez te wszystkie nasze miejscowości. Nie przemawiają do mnie argumenty, że będzie praca na miejscu. Kto chce pracować, to pracę już dawno znalazł – uważa mieszkaniec Jaszowa.

Kolejne konsultacje zaplanowane zostały w przyszłym miesiącu. Prawdopodobnie w spotkaniu weźmie udział przedstawiciel inwestora. Do sprawy będziemy wracać.

mapa z okolicami miejscowości Bogdanów i Jaszów, kolorem zaznaczono miejsca, gdzie miałyby powstać inwestycje