Gdzie są chłopcy i dziewczęta z tamtych lat?

0
Drużyna LO w Grodkowie przed pierwszym meczem w Olsztynie.

Niebawem minie przeszło pół wieku od spektakularnego sukcesu grodkowskiej piłki ręcznej. Pięćdziesiąt pięć lat temu, na II Ogólnopolskich Letnich Igrzyskach Młodzieży Szkolnej w Olsztynie, rozegranych w dniach 17-22 lipca 1965 r., drużyna dziewcząt ze Szkoły Podstawowej w Starym Grodkowie zajęła czwarte miejsce, będąc o krok od brązowego medalu. Zwycięsko swój udział w igrzyskach zakończył zespół szczypiornistów z Liceum Ogólnokształcącego w Grodkowie. Zdobywając pierwsze miejsce w turnieju, wywalczył mistrzostwo Polski młodzików.

Droga chłopców z grodkowskiego ogólniaka do tytułu najlepszych w kraju była długa, ale jak się wydaje z perspektywy lat, nie taka trudna. Gładko wygrali półfinały i finały wojewódzkie. Równie dobrze poradzili sobie w półfinałowych zmaganiach mistrzostw Polski rozgrywanych w dniach 17-20 czerwca 1965 r. w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie kolejno pokonali LO Piaseczno 21:12, ZSB Piotrków Trybunalski 15:7 i MKS Siemianowice 15:11.

W Olsztynie zaczęli od nieznacznej porażki z Technikum Mechanicznym w Elblągu 15:16. Po tej porażce chłopcom z Grodkowa nie dawano większych szans na odegranie znaczącej roli w turnieju. Zespół jednak w dalszej fazie rozgrywek radził sobie wyśmienicie. W następnym spotkaniu pokonał ZSZ Tarnów 25:20. W finałowym meczu grodkowianie zdecydowanie wygrali z Technikum Elektrycznym w Gorzowie 20:12. Wynik ten, jak pokazuje poniższa tabela pozwolił „przeskoczyć” ekipę Elbląga o dwie bramki i zdobyć złote medale Igrzysk. Nikt nie spodziewał się tak sensacyjnego zakończenia zawodów. Jak wspomina, uczestnik tych zawodów, ikona grodkowskiej piłki ręcznej, grający do dziś Bolesław Bortnik – „po końcowym gwizdku sędziów, cieszyliśmy się bardzo, wszyscy wybiegliśmy na boisko, gratulowaliśmy sobie, rzucaliśmy się sobie w ramiona. Radością dzielili się z nami kibice z Grodkowa, którzy „Nyską” dotarli do dalekiego Olsztyna. My z głębokiej prowincji, byliśmy dumni, że okazaliśmy się lepsi od przedstawicieli uznanych i znaczących ośrodków piłki ręcznej, że Grodków o którym wcześniej niewiele słyszano i na, którego nikt nie liczył, okazał się najlepszy” – kończy 71 letni Bolesław Bortnik.

Tabela po zakończeniu zawodów przedstawiała się następująco:
1. LO Grodków 3 4 60:48, 2. TM Elbląg 3 4 53:43, 3. TE Gorzów 3 4 47:48, 4. ZSZ Tarnów 3 O 44:65.
Mistrzowie Polski z Grodkowa grali w następującym zestawieniu: Z. Zielonka, B. Bortnik, H. Malinowski, Z. Piątek, S. Gaczyński, W. Wójcik, Z, Lulewicz, Z. Kaczorowski, E. Onik, M. Jagodziński, Z. Wroniecki, S. Wieczorek, A. Gawor i S. Arczyński. Trenerami licealistów byli T. Lange i J. Wydra, opiekun juniorów GKS Grodków.

Dziewczęta ze Starego Grodkowa sprawiły wszystkim niespodziankę

Dobrze zaprezentowały się również uczennice Szkoły Podstawowej w Starym Grodkowie. Sam udział w tak poważnej imprezie drużyny z wiejskiej szkoły był sporym zaskoczeniem dla wielu znawców szkolnego sportu. Zachodzono w głowę, jak drużyna z niewielkiej miejscowości, niewielkiej prowincjonalnej szkoły dotarła do tak wysokiego szczebla rozgrywek.

– Szkołę w Starym Grodkowie wybudowano w 1961 roku – wspomina jej były kierownik Kazimierz Masiowski – uczniowie garnęli się do sportu. Największą popularnością cieszyła się piłka ręczna. Bardzo chętnie grano w szczypiorniaka na lekcjach wychowania fizycznego i zajęciach szkolnego koła sportowego. Nawet „długie” przerwy wykorzystywano do podnoszenia umiejętności gry. Dziewczęta na placu szkolnym grały w dwa ognie a chłopcy na boisku za szkołą w piłkę ręczną. Tak szlifowana forma doprowadziła do zaskakująco pozytywnych wyników. Przyczynił się do nich wysyp talentów, życzliwość grona pedagogicznego i ciągle wzrastająca popularność piłki ręcznej jak i wiara we własne możliwości i umiejętności – dodaje Kazimierz Masiowski.
Uczennice starogrodkowskiej podstawówki po zdobyciu mistrzostwa powiatu grodkowskiego i wygraniu półfinałów i finałów wojewódzkich zajęły pierwsze miejsce w półfinałach mistrzostw Polski w Łodzi. Później przebywały na obozie przygotowawczym w Kluczborku. Dobrze zaprezentowały się na II Ogólnopolskich Letnich Igrzyskach Młodzieży Szkolnej w Olsztynie. Były o krok od medalowej pozycji. Stoczyły trzy bardzo zacięte i wyrównane pojedynki minimalnie ulegając rywalkom (8:11 z SP Płakowice, 8:9 z SP nr 8 Gdańsk i 6:8 z SP Poniatowa). Zespół grał w składzie: K. Borowik, M. Jaz, M, Głogowska, H. Sendra, A Siwek, A. Tkacz, E. Romanków, B. Kowalska, J. Ogrodnik, Z. Kapczyk i E. Szadkowska. Jak do tej pory jest to najwyższe osiągnięcie dziewczęcej piłki ręcznej na Opolszczyźnie w kategorii szkół podstawowych. Opiekunem drużyny był nauczyciel wychowania fizycznego Piotr Marszałek. Dziewczęta w nagrodę otrzymały dresy i plecaki. Okazały puchar umieszczony na poczesnym miejscu w szkole, długo przypominał o osiągniętym sukcesie.
Tabela końcowa mistrzostw Polski szkół podstawowych dziewcząt: 1. SP Płakowice 3 6 31:17, 2. SP nr 8 Gdańsk 3 4 23:21, 3. SP Poniatowa 3 2 17:27, 4. SP Stary Grodków 3 0 22:28

Zmiany kadry nauczycielskiej i koniec drużyny

Po zakończeniu zawodów drużyna praktycznie przestała istnieć. Większość zawodniczek po ukończeniu siódmej klasy opuściła szkołę. Niektóre będąc uczennicami szkół średnich, kontynuowały grę w opolskiej lidze okręgowej juniorek. Również w gronie pedagogicznym zaszły zmiany. Dotychczasowy nauczyciel wychowania fizycznego i opiekun drużyny Piotr Marszałek wyjechał ze Starego Grodkowa w Bieszczady. Od września 1965 roku pracę w szkole podjęła Maria Paź, która zastąpiła poprzedniego wuefistę. Uczyła też geografii. Po zawarciu związku małżeńskiego z Zdzisławem Galikiem, w 1974 r. powróciła z mężem w rodzinne strony do Jabłonki na Orawie gdzie Maria Paź dalej nauczała geografii w miejscowym liceum. Zdzisław Galik wcześniej był znanym, cenionym i zasłużonym piłkarzem ręcznym GKS Grodków, dobrym duchem zespołu. W Jabłonce podjął pracę w Liceum Ogólnokształcącym jako nauczyciel matematyki. Ale nie tylko. Tu kontynuował swoją życiową pasję jaką była piłka ręczna. Ze znacznymi sukcesami trenował szkolną drużynę dziewcząt. Później prowadził seniorską drużyną Gorców Nowy Targ. Potem szkolił szczypiornistów OKR Jabłonka Orawa. W tym czasie nawiązał kontakty z Grodkowem. W pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego wieku doszło do pierwszego przyjazdu ekipy z Jabłonki do Grodkowa i wizyty Grodkowa w Jabłonce. Następnie zajął się sędziowaniem. Zmarł nagle 5 stycznia 2010 r. Przed jednym z ligowych spotkań Olimpu Grodków, grodkowscy kibice chwilą ciszy uczcili pamięć zmarłego Zdzisława Galika.

Memoriały Pamięci Nauczycieli Wychowania Fizycznego

Już w marcu 2011r. zorganizowano w Jabłonce turniej piłki ręcznej dedykowany niezwykle zasłużonemu dla orawskiej piłki ręcznej Zdzisławowi Galikowi. Organizatorzy tego zamierzenia mieli na uwadze popularyzację piłki ręcznej na Orawie. Do tych działań włączyło się spore grono sponsorów, władze Gminy Jabłonka, jak również osoby biorące czynny udział w działalności klubu TSR Orawa. Z czasem coroczne turnieje piłki ręcznej wrosły w miejscową tradycję. Wzbogacono ich formułę. W zawodach uczestniczyło coraz więcej zespołów. Rywalizowały drużyny dziewcząt, chłopców, seniorów, seniorek, oldbojów i weteranów. Zawody szybko stały się wielkim świętem piłki ręcznej. Aktualnie turnieje rozgrywane są jako Memoriały Pamięci Nauczycieli Wychowania Fizycznego. W międzyczasie bowiem zmarło dwóch miejscowych nauczycieli wychowania fizycznego – Józef Machaj i Marek Mateja. Tradycyjnie, każdorazowo przed rozpoczęciem turnieju jego uczestnicy spotykają się na miejscowym cmentarzu, gdzie na grobach zmarłych patronów zawodów składają kwiaty, palą znicze, wspólną modlitwą czczą pamięć kolegów z boiska. Stojąc nad ich mogiłami odnosi się wrażenie, że byli nauczyciele wf-u zachęcają do sportu nawet po śmierci. Tegoroczna wizyta grodkowian na cmentarzu miała szczególny wymiar. Na grobie Zdzisława Galika i jego żony, grodkowscy szczypiorniści złożyli kamień z jakże wymowną sentencją epitafium „Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych – Zdzisławowi Galikowi, przyjaciele z KWS Grodków”. Również górale z Jabłonki przebywając w Grodkowie pamiętali o zawodnikach KWS złożonych ciężką chorobą. Kilkakrotnie odwiedzili chorującego od kilku lat, zmarłego przed paroma miesiącami, Michała Łuszczaka.

W turniejach w Jabłonce od samego początku uczestniczył grodkowski Klub Weterana Sportu. Niejednokrotnie plasował się na czołowych pozycjach. Nie brakowało też indywidualnych wyróżnień. W tegorocznym X jubileuszowym turnieju rozegranym 1-2 marca tego roku, jak zwykle, dobrze wypadli grodkowianie. W finale ulegli ekipie Hutnika Kraków, przegrywając dwoma bramkami 11:13(5:6). Wcześniej wygrali ze słowacką Iskrą Holice 14:9(8:3) i miejscową TSR Orawa 19:15(11:8), zajmując w rezultacie drugie miejsce. Reprezentanci Grodkowa wystąpili w następującym składzie: B. Bortnik, D. Świerczyński, D. Cokot, M. Ciach, L. Wyrzykowski, P. Sołtys, S. Kłak, A. Derzypolski, R. Piętak, J, Matwiejów i G. Majewski. Najlepszym zawodnikiem naszej drużyny został wybrany D. Cokot.

Syn Zdzisława Galika, Zdzisław Galik – junior niezwykle wysoko ocenia wartość i znaczenie kontaktów jakie nawiązane zostały między Jabłonką i Grodkowem.

– Wiele mogliśmy się nauczyć od Grodkowa. Systematycznie uczestnicząc w grodkowskich Festiwalach Piłki Ręcznej, rozgrywanych na kilku obiektach z udziałem kilkudziesięciu drużyn, byliśmy pod wrażeniem. Podpatrywaliśmy sposób organizacji tak dużych zawodów. Widzieliśmy dobry poziom szczypiorniaka. W drużynach występowało wielu zawodników z ligową przeszłością. W rozgrywkach brały udział drużyny w przedziale wiekowym od najmłodszych do najstarszych, kończąc na weteranach liczących nierzadko ponad sześćdziesiąt lat. W rewanżu, szybko zaczęliśmy organizować podobne turnieje i to z międzynarodową obsadą. W ostatnim, w dwóch halach zmagało się 16 zespołów. Szczególnie spore nadzieje wiążemy z drużyną chłopców, którzy odnotowali już sporo znaczących sukcesów na arenie krajowej. Mamy nadzieję, że wiele jeszcze osiągną. Rośnie popularność i zainteresowanie piłką ręczną na Orawie, szczególnie wśród młodzieży – i to najbardziej cieszy – mówi Zdzisław Galik.

Drużyna dziesięciolecia z grodkowianami

Organizatorzy jubileuszowego turnieju wybrali drużynę dziesięciolecia. W składzie tej siódemki znalazło się czterech graczy KWS: B. Bortnik – najlepszy rozgrywający, B. Urbański – najlepszy bramkarz, S. Kłak – najlepszy prawoskrzydłowy i P. Sołtys – najlepszy obrotowy. Ponadto do tej drużyny wybrano syna Zdzisława Galika, Jacentego – najlepszego lewego rozgrywającego, jak i B. Kobylaka – najlepszego rozgrywającego, M. Wójta – króla strzelców i M. Mateję (nieżyjącego już) – najlepszego lewoskrzydłowego. W trakcie uroczystego zakończenia jubileuszowego X Memoriału w Piłce Ręcznej Pamięci Nauczycieli Wychowania Fizycznego przedstawiciele KWS wręczyli organizatorom okolicznościową pamiątkową paterę z życzeniami powodzenia w działaniach prowadzących do dalszego rozwoju i osiągnięć piłki ręcznej na Orawie, dziękując jednocześnie za owocne utrzymywanie stałych kontaktów z Grodkowem.
Bronisław Urbański