Gorączka złota

0

Od dłuższego czasu w telewizji pojawiają się informacje na temat pociągu ze złotem w okolicach Wałbrzycha. Rozbudziły masową wyobraźnię i zainteresowanie tym cennym kruszcem. Także my, uczniowie PSP w Olszance, ulegliśmy tym wizjom i ogarnęła nas gorączka złota. Na poszukiwanie tego cennego pierwiastka postanowiliśmy udać się nieci bliżej, do Kopalni Złota w Złotym Stoku.


20 maja o godz. 7 zebraliśmy się przed szkołą w Olszance, po czym wsiedliśmy do autobusu. Podróż minęła szybko i już o 9 mogliśmy zaczynać podbój starych kopalni. Zaraz też zjawił się przewodnik, który miał nam ułatwić eksploracje. Najpierw ruszyliśmy do Kopalni Gertrudy. Została nazwana tak na cześć żony pewnego zasypanego górnika. Legenda głosi, że udała się na poszukiwanie zasypanego męża i nigdy już nie powróciła, ale do dziś pomaga zagubionym turystom odnaleźć właściwą drogę. Przez godzinę wędrowaliśmy, słuchając informacji na temat złota, sposobów jego wydobycia. W kolejnej kopalni czekała na nas nie lada niespodzianka- podróż podziemną kolejką. Kolejną atrakcją było spotkanie z mincerzem w mennicy. Tam poznaliśmy sekrety wyrobu monet. Pojawiło się nawet kilku chętnych do wybicia własnej.

Po krótkiej przerwie obiadowej udaliśmy się do Średniowiecznego Parku Techniki. Tam zobaczyliśmy maszyny górnicze, wykorzystywane podczas wydobycia kruszcu. Wszystkie napędzane były pracą ludzkich mięśni. To otworzyło nam oczy na to, jakim wysiłkiem i cierpieniem ludzkim okupione zostało pozyskanie złota. W dalszej części wycieczki zostaliśmy zaprowadzeni do Labiryntu Strachu. Po omacku przemierzaliśmy korytarze co chwilę napotykając na straszne przeszkody. Przed domem kata okazało się, że kilkorga z nas brakuje. Pani wystraszyła się nie na żarty. Po chwili inny przewodnik przyprowadził zguby. Okazało się, że poszli inna drogą. Kat zaprosił nas do swej gościnnej chatki, zaproponował siedzenie. Jednak nikt się nie skusił, bowiem krzesło naszpikowane było kolcami, przeznaczonymi bynajmniej nie do masażu. W tym uroczym domku niepokornych zakuwano w dyby, a wszelkim niewiastom podejrzanym o czary , ścinano głowy . Szybko zrezygnowaliśmy z gościny, w duchu dziękując, że dzisiaj za karę to jedynie można zostać pozbawionym telefonu a nie głowy.
Niestety, nie udało nam się natrafić na żadne złoża złota. Nawet płukanie piasku w rzece nie sprawiło, że ktokolwiek z nas w najbliższym czasie zmieni swój status materialny. Do domu wracaliśmy bogatsi o wrażenia. To chyba lepiej…..

Chcieliśmy serdecznie podziękować Gminnej Komisji do spraw Rozwiązywania Problemów Alkoholowych za finansową pomoc w zorganizowaniu wycieczki. Wyrazy wdzięczności kierujemy do pań Ani Machowskiej i Małgosi Feruś za zorganizowanie wycieczki i opiekę.

autor- Kaja Gall, uczennica klasy VI opiekun Anna Machowska