Nowe informacje ws. składowania odpadów w Skarbimierzu-Osiedle. To działo się w sąsiedztwie Urzędu Gminy

2
fot. KPP Brzeg

Od piątku (15. maja), strażacy, policjanci oraz inspektorzy ochrony środowiska prowadzą działania na terenie nieruchomości przy ul. Parkowej i Smaków w Skarbimierzu-Osiedle. Chodzi o składowisko odpadów, na którym ujawniono kilka tysięcy zbiorników z nieznanymi substancjami. Ze wstępnych ustaleń wynika, że są to mieszaniny różnego rodzaju olejów i farb.


Więcej niż na nielegalnych składowiskach w Brzegu i Pogorzeli
Mieszkańcy powiatu brzeskiego z pewnością nie zapomnieli jeszcze o sprawie nielegalnych składowiskach odpadów w Brzegu i Pogorzeli. Zostały one ujawnione w połowie stycznia 2017 roku. Ilość tych chemikaliów była ogromna, bowiem na terenie dawnego młyna sprawcy zgromadzili ok. 160 ton niebezpiecznych substancji, z kolei w Pogorzeli było ich blisko 450 ton.

Szacunki policji i straży pożarnej, co do ilości zbiorników z odpadami w Skarbimierzu-Osiedle, wskazują na 2000 – 2500 zbiorników o pojemności 200 i 1000 litrów, co przy optymistycznym założeniu może dać ok. 1000 ton odpadów, a w najgorszym przypadku nawet ponad 2000 ton substancji, które będzie trzeba zutylizować.

Inspektorzy ochrony środowiska są w szoku, że coś takiego działo się w sąsiedztwie budynku Urzędu Gminy
Nieruchomość, na której składowano tysiące litrów substancji znajduje się ok. 400 metrów od siedziby władz Gminy Skarbimierz. W jednej z rozmów z przedstawicielem WIOŚ-u słyszymy: – „Wykonane zostały oględziny terenu oraz pobraliśmy próbki ziemi do badań laboratoryjnych, bo w pierwszej kolejności trzeba to zrobić żeby ogarnąć ten bałagan. Naprawdę my wszyscy jesteśmy w szoku, że coś takiego działo się kilkaset metrów od budynku Urzędu Gminy”.

Wójt Andrzej Pulit już wcześniej tłumaczył, że to jest teren prywatny, a anonim w tej sprawie dotarł do WIOŚ-u, nie do niego. Teraz podtrzymuje, że nie posiadał żadnej wiedzy w tej sprawie.

– Ja nie miałem żadnych informacji, że ktoś nielegalnie składuje w tym miejscu odpady. Żeby było ciekawiej, to nasz strażnik gminny systematycznie sprawdza cały teren i nie wykrył żadnych nieprawidłowości. Od dawna podrzucane są nam odpady, np. stare części samochodowe, ale w sprawie tych substancji pytanie jest proste: kiedy to oni przywieźli, że w ogóle nie rzucało się w oczy? Monitoring kamer mamy tylko na osiedlu mieszkaniowym, więc na ten teren nie sięga – mówi w rozmowie telefonicznej Andrzej Pulit.

Z naszych informacji wynika, że policja zabezpieczyła monitoring z pobliskich firm, jednak odpady miały być wwożone na ten teren od strony ul. Smaków, gdzie teren był ogrodzony lekkim panelowym płotem. To tam ogrodzenie miało być rozsuwane, aby transport wjeżdżał jak najmniej postrzeżenie.

Odpady nie tylko były składowane, ale także w kuriozalny sposób „utylizowane”?
Z nieoficjalnych informacji do jakich udało nam się dotrzeć wynika, że policja skrupulatnie bada tą sprawę i nie ujawnia na razie żadnych informacji, bo zachodzi podejrzenie, że ta działalność była kierowana przez zorganizowaną grupę przestępczą. Już podczas pierwszego dnia prowadzonych działań na składowisku, służby pracujące na miejscu informowały, że substancje z beczek były mieszane z ziemią i przewożone tuż obok na hałdę gleby. Między innymi dlatego strażacy przewozili skażoną ziemię na płyty betonowe, aby te substancje nie przenikały w głąb gruntu. Wiadomo również, że w tym obszarze swoje działania skoncentrował Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowisku w Opolu, który pobrał próbki tej ziemi do badań laboratoryjnych. Jeśli te informacje zostaną potwierdzone, to wówczas może okazać się, że samo składowisko to tylko część problemu, bo groźniejszym działaniem dla środowiska byłby kuriozalny sposób pozbywania się tych substancji.

Kto jest odpowiedzialny za składowanie?
Odpowiedzi na to pytanie poszukują organy ścigania. Policja nie zdradza szczegółów zasłaniając się dobrem prowadzonych czynności, z kolei prokuratura formalnie nie otrzymała jeszcze od policji akt sprawy (stan na dzień 18.05), a więc oficjalnie wiadomo tylko tyle, że prowadzone jest postępowanie i trwa ustalanie osób odpowiedzialnych.

Nieco więcej powiedział w rozmowie z nami Andrzej Pulit. Wójt Skarbimierza posiada informację, że kiedyś na tym terenie była prowadzona firma zajmująca się przetwarzaniem opakowań. Zdaniem wójta Pulita brzeskie starostwo wydało nawet pozwolenie na składowanie w tym miejscu odpadów. Sęk w tym, że pozwolenie wygasło w 2018 roku, wraz z zakończeniem działalności tej firmy.

Jak wyjaśnia nam Starostwo Powiatowe w Brzegu: – „W styczniu 2016 roku Starostwo Powiatowe w Brzegu wydało pozwolenie firmie MD Prestige sp. z o.o. na zbieranie odpadów (m.in. tektura, tworzywa sztuczne, jak również drewno oraz metale), jak również na zbieranie odpadów niebezpiecznych (m.in. rozpuszczalniki i ich mieszaniny, oleje, sorbenty, czy materiały filtracyjne). Decyzja została wydana firmie, która prowadziła swoją działalność na części dzierżawionej nieruchomości położonej w Skarbimierzu-Osiedle, a nie właścicielowi gruntów. Decyzja określała sposób magazynowania odpadów. Z informacji będących w posiadaniu starostwa w 2018 roku firma MD Prestige zakończyła swoją działalność w tym miejscu, a pozwolenie z mocy prawa wygasło. Właściciel nieruchomości ani żaden inny podmiot nie mógł gromadzić tam żadnych odpadów, w tym odpadów niebezpiecznych, w związku z powyższym robił to bez wymaganych pozwoleń”.

Co ciekawe, w publicznie dostępnym wykazie danych o dokumentach zawierających informacje o środowisku i jego ochronie (źródło: https://ochrona.brzeg-powiat.pl/), udało nam się znaleźć jeszcze jedną informację, która może być istotna w tej sprawie, a mianowicie chodzi o wydanie w styczniu 2017 roku zezwolenia na transport odpadów dla firmy PPHU Artur Z. (anonimizacja nazwiska właściciela – red.) z siedzibą w Skarbimierzu-Osiedle na działce nr 181 i 182, a więc dokładnie na tych nieruchomościach, gdzie dzisiaj znajdują się tysiące litrów nieznanych substancji.