Po naszej publikacji wójt Andrzej Pulit nakazuje usunięcie gruzu. To dopiero wierzchołek wielkiej góry śmieciowej w Skarbimierzu, którą cyklicznie będziemy ujawniać

0
fot. nielegalnie składowane odpady budowlane na prywatnej działce w gminie Skarbimierz

Tej sprawy nie należy mylić z setkami ton chemikaliów zgromadzonych w zbiornikach na prywatnej działce w Skarbimierzu-Osiedle. Nielegalny proceder, który rozpoczęliśmy ujawniać w poprzedniej publikacji pt. „Rekultywacja po skarbimiersku”, rozpoczął się wiele lat temu. Tereny gminy Skarbimierz od dawna są dosłownie zasypywane odpadami. Wszystko w imię cwaniactwa i chęci nielegalnego zysku.


Utylizacja odpadów budowlanych może kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset złotych za tonę lub m³. Wszystko zależy od wielu czynników, czyli rodzaju gruzu, frakcji, czy ilości innych zanieczyszczeń typu np. asfalt, folie. Nawet wykonując drobny remont w mieszkaniu, takich śmieci możemy nazbierać całkiem sporo. Łatwo sobie wyobrazić ile ich powstaje np. po wykonanym remoncie drogi. Niestety, tereny gminy Skarbimierz w ostatnich latach stały się jednym wielkim wysypiskiem takich odpadów. Zwożą je osoby prywatne oraz duże firmy wykonujące inwestycje gdzieś w okolicy lub w samej gminie. Po co mają płacić po kilka, kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za ich legalną utylizację, skoro szybciej i taniej wykiprować gdzieś w Skarbimierzu?

Komendant straży gminnej, po naszej publikacji, zmienia ocenę sytuacji i podejmuje prawidłowe działania
Pod koniec czerwca na łamach naszych mediów opisaliśmy dwa pierwsze przypadki nielegalnych składowisk odpadów budowlanych w gminie Skarbimierz (polecamy przeczytać cały artykuł >>>TUTAJ<<<). Chodzi o nawieziony gruz na działkę przeznaczoną pod cmentarz w Zielęcicach oraz prywatną działkę w pobliżu obwodnicy Brzegu. Do nieruchomości w Zielęcicach z pewnością jeszcze będziemy wracać, ale dziś warto skoncentrować się na tej drugiej.

Niedługo przed publikacją artykułu pt. „Rekultywacja po skarbimiersku” przekazaliśmy władzom Skarbimierza materiał zdjęciowy oraz wszelkie informacje wskazujące na nielegalne składowisko odpadów budowlanych na prywatnej działce w okolicy obwodnicy Brzegu. Pomimo tego, że dowody zostały podane na tacy, po dwóch tygodniach nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, a w rozmowie telefonicznej z Janem Minosorą (komendantem straży gminnej), usłyszeliśmy kuriozalne stwierdzenia, że – uwaga! – działka została sprawdzona i nic takiego się tam nie dzieje, nic co by wskazywało na coś złego, a sama działka była rekultywowana.

Sprawę postanowiliśmy opisać i wygląda na to, że są pierwsze pozytywne efekty, bo już po naszej publikacji dowiedzieliśmy się, że w toku przeprowadzonych czynności ustalono, że odpady budowlane (prawdopodobnie po rozbiórce budynków) zostały zwożone na wskazywane przez nas grunty rolne od 2015 roku! Właściciel działki działał w sposób nielegalny, nie występował do właściwego organu o ewentualne uzgodnienia i pozwolenia, czyli nie może być mowy o żadnej rekultywacji!

Lepiej późno niż wcale
– „(…)Poinformowałem właściciela tej działki, że z uwagi na brak stosownych decyzji i samowolne wywiezienie gruzu na swoją działkę Wójt Gminy Skarbimierz wyda decyzję administracyjną zgodnie z przepisami ustawy o odpadach, nakazującą mu usunięcie tego gruzu wraz z obowiązkiem przywrócenia tego terenu do stanu poprzedniego. Zgodnie z powyższymi ustaleniami w dniu 13.07.2020 Wójt Gminy Skarbimierz wyda decyzję administracyjną w powyższej sprawie z trzydziestodniowym terminem usunięcia gruzu i przywrócenia tego terenu do stanu poprzedniego(…)” – poinformował naszą redakcję Jan Minosora, komendant straży gminnej.

Co ciekawe, 29. czerwca straż gminna dokonała ponownej kontroli na tej działce i ujawniono trzy nowe, niewielkie pryzmy gruzu. Na szczęście te odpady również zostaną objęte decyzją administracyjną wójta Andrzeja Pulita.

Komentarz redakcji: Panie Komendancie, polskie przysłowie głosi „lepiej późno niż wcale” i w tym przypadku wydaje się być ono tak samo trafne, jak Pana ostateczne załatwienie tej sprawy. Problemów z nielegalnymi składowiskami odpadów na terenie gminy Skarbimierz jest bardzo wiele. Żadna inna gmina w powiecie brzeskim nie jest tak zaśmiecona i w żadnej innej proceder nielegalnego pozbywania się odpadów nie kwitnie tak szybko, jak w Skarbimierzu. Czas zaangażować do działania kierownika ochrony środowiska Mateusza Sadowskiego. Z pewnością posiada sporą wiedzę w tym temacie, chociażby odnośnie sprawy Zielęcic.

Kolejne nielegalne „prywatne wysypisko”. Tym razem w Małujowicach
Równocześnie z publikacją tego artykułu przekazaliśmy do Urzędy Gminy w Skarbimierzu nowe informacje, które dotarły do naszej redakcji. Oczywiście jasno sprecyzowaliśmy numer działki i załączyliśmy zdjęcia.

– „W końcu ktoś za to się wziął. U nas w Małujowicach jest podobnie. Mamy takiego „miglanca”, który najpierw w polu uprawnym wykopał dziurę, bo wydobywał piasek i gdzieś tam sprzedawał, a od kilku lat zwozi tony różnych śmieci. Tak się niszczy ojcowiznę. On sam tyle odpadów nie jest w stanie wyrobić, więc mam podejrzenie, że pozwala innym ludziom to zwozić. To jest potworne niszczenie środowiska. Panie redaktorze, tak nie wolno. Zróbcie coś z tym, bo urzędnicy udają, że nie widzą tego problemu” – informuje naszą redakcję jeden z mieszkańców Małujowic, który z oczywistych względów chce zachować anonimowość.

– „Ja nie mogę pójść i pokazać wam gdzie to dokładnie jest, bo jak mnie z wami zobaczą to będą wiedzieli, że to ja. A z Pulitem (wójtem Skarbimierza – przyp. red.) to lepiej nie zadzierać. Jak pojedziecie drogą polną obok dawnej strzelnicy, to traficie na te kupy śmieci” – dodaje nasz informator.


Rzeczywiście, na jednej z działek, która znajduje się pomiędzy polami uprawnymi we wskazanym miejscu widnieją wysokie hałdy gruzu zmieszanego z ziemią. Część z nich musi być już stara, bo zdążyła porosnąć trawą. Ale są też „świeże” pryzmy odpadów. W jednym miejscu jest także wyrobisko piasku, o którym wspominał nasz rozmówca. Oprócz gruzu budowlanego na terenie tej działki znajdują się elementy starej drukarki, telewizora, lodówki, czy pralki. Trzeba powiedzieć sobie jasno – dojazd do tego pola nie należy do najłatwiejszych, i gdyby „ktoś obcy” chciał się pozbyć takich odpadów, to zrobiłby to znacznie wcześniej, bez konieczności pokonywania blisko kilometrowego odcinka potwornie dziurawej drogi polnej.

Informacje wraz ze zdjęciami przekazaliśmy komendantowi straży gminnej i kierownikowi ochrony środowiska UG w Skarbimierzu. O rozstrzygnięciu sprawy poinformujemy naszych Czytelników.

Tak na marginesie…
Papa, sedes, gruz, folia, drewno, elementy betonowe i stalowe – to tylko niektóre odpady, które również nielegalnie zostały wyrzucone wzdłuż utwardzonej drogi polnej (działka nr 388), która niemal równolegle biegnie z drogą wojewódzką 401 w kierunku Krzyżowic.


Setki ton śmieci (gruz, rury PCV, folie, elementy poliuretanowe, asfalt, drewno, bloczki betonowe, plastik, stal) znajdują się na jednym z terenów inwestycyjnych w Skarbimierzu-Osiedle. Takich miejsc w gminie Skarbimierz jest naprawdę dużo, a to dopiero wierzchołek wielkiej góry śmieciowej, którą cyklicznie będziemy ujawniać i do każdego przypadku wracać, aby poinformować naszych Czytelników o reakcji władz Skarbimierza. Niestety, tysiące ton odpadów znajduje się już pod ziemią, jednak dzięki informacjom przekazywanym przez mieszkańców i świadków nielegalnego działania będziemy w stanie ujawniać ten proceder niszczenia środowiska.


Od redakcji: Cykl artykułów powstaje dzięki mieszkańcom gminy Skarbimierz, którzy mają dość zasypywania odpadami ich otoczenia i – jak sami podkreślają – przymykania oczu przez włodarzy gminy na takie działania. Dane osobowe naszych informatorów są objęte tajemnicą dziennikarską, która na podstawie art. 15 Ustawy Prawo Prasowe gwarantuje pełną anonimowość.