16 lutego – Międzynarodowy Dzień Listonoszy i Doręczycieli Przesyłek

0
fot. archiwum

Jakieś 20 lat temu, rozpoczął się czas, w którym nastawała era powszechności komunikacji elektronicznej. Email, SMS czy MMS, stawały się coraz powszechniejszą i masową formą przekazywania wiadomości. A od kilkunastu lat portale społecznościowe stały się platformami, w których zaczęliśmy informować naszych bliskich i znajomych o tym co u nas słychać. Przestaliśmy pisać do siebie listy, wysyłać kartki pocztowe z wakacji, na imieniny czy urodziny. Przyszedł czas, w którym nawet zastanawialiśmy się, czy przypadkiem profesja listonosza nie jest kolejną, która jest „na wymarciu”. A w naszych skrzynkach pocztowych pojawiały się już tylko reklamy, korespondencja bankowa i urzędowa. Wyciągając ze skrzynki kolejną korespondencję z banku czy urzędu, żartowałem sobie nawet, że skoro piszą do mnie listy, to przynajmniej one mnie jeszcze kochają…


Jednak nic bardziej mylnego. Wraz z powszechnością komunikacji elektronicznej zaczęły się też dynamicznie rozwijać sklepy internetowe i platformy sprzedażowe. Zaczęliśmy coraz więcej produktów zamawiać w tych sklepach i platformach. Jeden po drugim zaczęły znikać z naszej okolicy sklepy i sklepiki z różnymi produktami. A wraz z tym zaczęły jak grzyby po deszczu powstawać kolejne firmy kurierskie. Bo ktoś nam musiał te buty i telefon z Chin, czy lodówkę z Korei do domu dostarczyć. Bo przecież jeszcze nie potrafimy przesyłać zdalnie materii…

A prawdziwy boom na usługi kurierów i dostawców, rozpoczął się w czasie „pandemii”, kiedy okazało się, że nawet w tych ocalałych jeszcze marketach czy galeriach handlowych niczego nie kupimy, bo ktoś je zamkną jedną decyzją administracyjną… Ba! Tą samą decyzją zamknął też gastronomię co spowodowało z kolei błyskawiczny rozwój i powstanie wielu nowych platform, przez które możemy zamawiać jedzenie przygotowywane na wynos w restauracjach. Te platformy też nie potrafią jeszcze przesyłać materii na odległość, więc musiały zatrudnić kolejne rzesze kurierów, którzy tę materię przemieszczą z punktu A pod nasze drzwi…

Rynek tradycyjnych listów od wielu już lat sukcesywnie maleje, natomiast ilość przesyłek kurierskich bardzo dynamicznie rozwija się od lat na całym świecie. Nie wiem, czy to powód do zadowolenia, ale Polska jest liderem tego rozwoju w Europie. Liczba przesyłek w Polsce wzrosła w latach 2013-2018 lat o 62 proc. W 2017 r. dostarczono ich 395mln, ale w 2019 już 466 milionów. A ile przesyłek dostarczyli kurierzy w 2020 roku…? Tych danych jeszcze nie znalazłem, ale można przypuszczać, że był to wzrost oszałamiający. Tym bardziej jeśli doliczymy do tego wszystkie zamówione pizze, burgery, sushi czy rameny. Ale przynajmniej te ostatnie wspomniane przesyłki mnie osobiście cieszą, bo pozwalają przetrwać lokalnym biznesom gastronomicznym. To że przy okazji, 30% wartości zamówienia inkasują też te globalne platformy cieszy już mniej. Ale cóż… na każdej wojnie zawsze ktoś zarabia, więc i na wojnie z koronawirusem nie mogło być inaczej…

I na koniec mała ciekawostka. Dlaczego psy agresywnie reagują na listonoszy i kurierów..? Psy uważają cały dom za swoje „terytorium” i mają wrodzoną potrzebę jego obrony przed intruzami. Gdy więc, listonosz lub kurier zbliża się do domu, wydając obce dla psich uszu dźwięki, przynosząc też ze sobą dużą ilością nowych zapachów z różnych odwiedzonych wcześniej domów, narusza tym wszystkim terytorium psa. W tej sytuacji niemal każdy pies uzna to za zagrożenie i zareaguje szczekaniem, by ostrzec intruza. Ten sam scenariusz rozgrywa się za każdym razem, więc pies często zaczyna wyprzedzać reakcję i szczekać jeszcze przed ich przybyciem, ostrzegając, by się nie zbliżali.

W każdym razie… Dziś jest święto listonoszy i kurierów, bez których trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie, więc z tej okazji życzmy im jak najmniej schodów do pokonania i jak najmniej psów traktujących ich jak potencjalnych intruzów. Chociaż o to ostatnie będzie trudniej, bo taka już natura psia…