30-letni Rom zaatakował mieszkankę Brzegu. Zdziczałe zachowanie zbulwersowało lokalną społeczność

0
fot. Policja

Ta sprawa poróżniła nawet miejskie i powiatowe władze, w kontekście odpowiedzialności za bezpieczeństwo. Chodzi o zdziczałe zachowanie 30-letniego mężczyzny narodowości romskiej w stosunku do mieszkanki Brzegu. Kobieta została zaatakowana w biały dzień.


Do zdarzenia doszło w sobotę (23. maja), kilkanaście minut przed godz. 13 na moście nad Odrą. O szczegółach opowiedziała nam poszkodowana 57-letnia kobieta:

– Przechodząc mostem zauważyłam, że dwie osoby się szarpią. Ten jeden był agresywny, wyrywał się temu drugiemu. Jak już przeszedł na moją stronę i zbliżył się do mnie, to nagle wziął zamach i uderzył mnie w twarz. Poczułam zamroczenie, poleciałam na filar mostu. Bez żadnego powodu zostałam zaatakowana – mówi nam mieszkanka Brzegu, która z obawy o bezpieczeństwo prosi o zachowanie anonimowości.

– Bardzo się wystraszyłam, ale zobaczyłam, że policja przyjechała. Nie wiem kto ich wezwał, być może jechali do interwencji, bo później znajomi opowiadali mi, że ci Romowie już wcześniej zachowywali się nagannie, blokowali ulicę, jeden zdejmował spodnie. Podeszłam do policjanta i powiedziałam, że zostałam uderzona, ale pan policjant spisał tylko moje dane i poinformował, że później ze mną się skontaktują. Sama poszłam do szpitala i dostałam obdukcję. Wróciłam na policję i dowiedziałam się, że jak chcę to mogę założyć sprawę cywilną. W poniedziałek po waszym kontakcie z policją było już zupełnie inne podejście. Całkiem inna policja – relacjonuje poszkodowana.

Rzeczywiście kontaktowaliśmy się policją, aby potwierdzić to zdarzenie i ustalić okoliczności.

– W sobotę otrzymaliśmy zgłoszenie. 30-letni mężczyzna został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu. Zgłaszająca została pouczona o możliwościach prawnych i w poniedziałek złożyła oficjalne zawiadomienie dotyczące uszkodzenia ciała i zniszczenia mienia. Wstępnie zakwalifikowano to jako czyn chuligański i czekamy na opinię biegłego, aby sformułować zarzuty – informuje mł. asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy KPP w Brzegu.

Wcześniej to zdarzenie zostało szeroko skomentowane na portalu społecznościowym. Mieszkańcy nie kryli oburzenia i nie szczędzili krytyki. Sprawą zainteresował się przewodniczący Rady Miejskiej Brzegu, który skontaktował się z rodziną poszkodowanej.

– „MÓWIĘ GŁOŚNO – STOP BANDYTOM W BRZEGU !!!!!! Wczoraj o godz.13 pobito starsza kobietę na moście w Brzegu. Zaapelowałem do pana Burmistrza Brzegu o pilne zwołanie narady służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców” – napisał na swoim Facebooku Janusz Wójcik.

Na profilu Urzędu Miasta pod wpisem i zdjęciami burmistrza, który zachęca do odwiedzania tzw. miejskiej plaży przy ul. Grobli, odniosła się radna powiatowa Monika Jurek: – „Mam nadzieję, że apel Janusza Wójcika postawił Pana burmistrza i jego służby na nogi. Jak na razie zamiast wakacyjnego klimatu mieszkańcy czują strach”.

Burmistrz Wrębiak odbił piłeczkę tłumacząc, że za bezpieczeństwo w mieście odpowiada komendant powiatowy policji: – „Jakie służby burmistrza ma Pani na myśli ? Komenda Powiatowa !!! Policji w Brzegu. Mam nadzieję, że Pani jako Członek Zarządu Powiatu wie o tym. Proszę działać. Ja również będę rozmawiał z Panem Komendantem . Straż miejska nie ma kompetencji policji. Za bezpieczeństwo w mieście odpowiada Komendant Powiatowy Policji . Pozdrawiam”. 

Radna powiatowa nie pozostała dłużna i zacytowała burmistrzowi Ustawę o strażach gminnych: – ”USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych Art. 11. 1. Do zadań straży należy w szczególności: 1) ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych;”.

W tym miejscu należy przypomnieć lokalnym samorządowcom, że zadania związane z porządkiem publicznym i bezpieczeństwem obywateli znajdują się zarówno w Ustawie o samorządzie powiatowym jak i Ustawie o samorządzie gminnym, a przerzucanie się odpowiedzialnością jest po prostu… nieodpowiedzialne.