Uwaga na oszustów w internecie! Mieszkanka powiatu brzeskiego straciła 10 tys. złotych

0
fot. cyberbezpieczenstwo.pl

Jeśli komuś wydaje się, że na podstępne oszustwa narażeni są tylko seniorzy, to może grubo się pomylić. W ostatnim czasie internetowi przestępcy coraz chętniej podszywają się pod firmy kurierskie i wysyłają SMS-y z informacją o konieczności dopłaty do przesyłki. Tak też było w tym przypadku. 37-letnia mieszkanka powiatu brzeskiego kliknęła w link, który był podany we wiadomości, następnie wprowadziła dane do swojego konta i zamiast rzekomej dopłaty do przesyłki 1,49 zł, straciła blisko 10 000 złotych.


– Oszuści cały czas są aktywni i wykorzystują różne sposoby na to aby się wzbogacić. Jedną z takich metod jest tak zwany phishing. Oszuści podszywają się pod firmy kurierskie, dostawców prądu czy gazu. Wysyłają nam SMS-y o konieczności dopłaty. Zazwyczaj, kwota jaką należy wpłacić jest niska. Aby usprawnić nam szybkie załatwienie sprawy, w wiadomości podają link, który przekierowuje na stronę łudząco podobną do banku lub operatora płatności. Kiedy klikniemy w niego, następnym krokiem jest wprowadzenie danych wrażliwych, które oszust przechwytuje i dzięki nim może się zalogować na nasze bankowe konto – tłumaczy mł. asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy KPP w Brzegu.

– Kilka dni temu ofiarą takiego oszustwa padła 37-letnia mieszkanka powiatu brzeskiego. Na swój telefon otrzymała wiadomość SMS, z której wynikało, że musi dopłacić 1,49 zł. Kwota była rzekomo potrzebna by dopełnić procedur BHP w centrum przeładunkowym i aby uniknąć zwrotu przesyłki do nadawcy. Poszkodowana po kliknięciu w podany link wprowadziła swój login, hasło i kilkukrotnie autoryzowała przelew bankowy. W ten sposób straciła blisko 10 000 złotych – dodaje policjantka.

Jak się chronić przed taką utratą pieniędzy? Przede wszystkim nie klikajmy w nieznane linki w wiadomościach czy mailach. A jeśli nam się to zdarzy, dokładnie sprawdzajmy, na jakiej stronie się znajdujemy. Czytajmy też dokładnie wiadomości od rzekomych operatorów, kurierów, czy banków. Bardzo często są one pełne literówek i błędów. Poświęcenie kilku sekund na sprawdzenie, jaką transakcję mamy zaakceptować, może uratować nas przed stratą pieniędzy. Pamiętajmy również, że bank nigdy nie prosi nas o wpisanie całego hasła, a jedynie kilku znaków w nim zawartych. Kiedy musimy wpisać całe hasło, to sygnał, że nie jesteśmy na platformie banku, tylko łudząco podobnej stronie stworzonej przez oszustów.