Rośnie liczba utonięć. WOPR-owcy z Brzegu informują o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nad wodą

0
fot. archiwum / zdjęcie poglądowe

Od początku czerwca w całym kraju utonęło już blisko 200 osób. Tylko podczas ostatniego weekendu (8-9 sierpnia) nad wodą życie straciło 17 osób. Czarne statystyki wskazują, że żadne zmiany w prawie i wprowadzane restrykcje na kąpieliskach nie są w stanie zastąpić rozwagi miłośników letnich kąpieli.


Pływanie w miejscu niestrzeżonym, nieostrożność podczas przebywania nad wodą oraz alkohol, to najczęstsze przyczyny utonięć. Najwięcej tragicznych przypadków notuje się na rzekach i jeziorach, a najmniej nad morzem. O tym, jak bezpiecznie spędzić sezon wakacyjny mówi Janusz Głowik, szef brzeskiego WOPR-u.

– Nawet jeśli ktoś potrafi pływać, to bezwzględnie nie wolno wchodzić do wody będąc pod wpływem alkoholu. To podstawowa zasada, która często jest nieprzestrzegana. Pamiętajmy również, aby nie przekraczać wyznaczonej strefy strzeżonej, nawet na tzw. „chwilę”. Należy także unikać nagłego wejścia do wody, gdy nasze ciało jest nagrzane. Wówczas musimy ustabilizować temperaturę, a więc zamaczamy się powoli i stopniowo. Wybierajmy kąpieliska strzeżone przez ratowników, ale pamiętajmy, że to nie jest żadną gwarancją bezpieczeństwa. Wchodząc do wody poprośmy osobę, która pozostaje na brzegu, aby obserwowała nasze ruchy – tłumaczy Janusz Głowik.

Prezes brzeskiego oddziału WOPR przypomina jednocześnie, że każde dziecko do 7. roku życia musi przebywać w wodzie pod opieką rodziców lub opiekunów. Z tego obowiązku nie zwalnia nawet obecność ratowników na kąpieliskach strzeżonych.

– Nie zawsze ratownicy są w stanie obserwować jednocześnie kilkadziesiąt osób poruszających się w wodzie, a zachowanie osoby tonącej jest podobne do zachowania kogoś, kto po prostu bawi się w wodzie, np. cykliczne zanurzanie i wynurzanie się – wyjaśnia ratownik wodny i dodaje: – W przypadku zagrożenia liczy się każda sekunda. Istnieje pięć faz topienia i tzw. „złoty czas”, czyli pięć minut. Są przypadki, że nawet po dwudziestu minutach udawało się odratować osobę, ale wszystko zależy od wielu czynników, m.in. od temperatury i gęstości wody.