Jak wyglądała moja przygoda w „Mam Talent”? – Wspomnienia Bartka Lewandowskiego

0
fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Tydzień temu zakończyła się 11. edycja telewizyjnego show „Mam Talent”, w której brałem udział. Teraz nadszedł czas na własne podsumowanie, którym postanowiłem się podzielić na łamach tygodnika Panorama Powiatu i portalu Brzeg24.pl.


Na początku był.. casting
Przygoda z programem rozpoczęła się już wiosną bieżącego roku, kiedy wystartował nabór uczestników. Po pierwszych eliminacjach udało mi się zakwalifikować na casting z jurorami w składzie: Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola oraz Małgorzata Foremniak. Tam zaprezentowałem nowoczesne wydanie iluzji z ptakami, które jak się okazało – zachwyciło jurorów oraz widzów przed telewizorami, a ocena i słowa Agnieszki Chylińskiej, że cyt. „był to jeden z genialniejszych występów iluzji w tym programie od 11 edycji” zmotywowały mnie do dalszego działania. Świadomość, że to co robię podoba się ludziom, jest bezcenna!

Jestem w półfinale!
Kolejnym etapem przygody był wybór półfinałowej 40-stki. Nie ukrywam, że to jeden z najbardziej stresujących momentów w tym programie, ponieważ z pośród wielu utalentowanych ludzi i ciekawych występów do odcinków na żywo mogło wejść tylko 35 uczestników oraz 5 tzw. „złotych przycisków”, które zagwarantowały miejsca w półfinale.
Ostatecznie udało mi się! Spełniłem swoje marzenie i znalazłem się w półfinale. Na ten etap przygotowałem pomysł, który w głowie świtał mi już od dawna. Gdyby nie ten program, to – szczerze mówiąc – nie wiem, czy ten występ powstałby w tak szybkim tempie. 3 miesiące ciężkiej, codziennej pracy. Od rana do wieczora, a nawet i nocy. Praca z ptakami wymaga sporego poświęcenia i choć w przygotowaniu tego numeru było wiele momentów zwątpienia, nerwów i poddania się, to po chwili przypominałem sobie słowa jurorów, wszystkie wiadomości, komentarze i opinie, które dostawałem. To one dawały mi tak wielką motywację do dalszego działania.
Teraz jestem szczęśliwy i dumny z siebie. Stworzyłem pokaz z ptakami, całkowicie w innym stylu niż na castingu, inny kostium, oprawa, muzyka. W tym występie zadebiutowała moja ukochana gigantyczna papuga ara o imieniu Mike, która jak się okazało skradła serca widzów przed telewizorami.

Dziękuję za wszystkie głosy!
Bez wątpienia Mike pomógł mi w uzyskaniu przepustki do finału, czego kompletnie się nie spodziewałem. Uważam, że półfinałowy odcinek miał bardzo mocny skład i osobiście stawiałem na inne talenty, a tu wielkie zaskoczenie – 1 miejsce w odcinku! To wszystko dzięki Wam, którzy postanowili oddać głos właśnie na mnie. Po tym udało mi się zasiąść na kanapie programu „Dzień Dobry TVN” i opowiedzieć trochę o mojej pasji. Po tych wszystkich wydarzeniach musiał minąć tydzień, abym mógł ochłonąć i dojść do siebie. W międzyczasie rodził się pomysł w mojej głowie na finał. Na stworzenie tego show miałem zaledwie 3 tygodnie.
Postawiłem na całkowicie inny rodzaj iluzji. Chciałem zaprezentować się w zupełnie innym stylu niż poprzednie i tak też zrobiłem. Do tego show zaangażowałem ekipę przyjaciół z cyrku. Pojawiłem się w klatce z wielkim wybuchem, było też krótkie nawiązanie do poprzednich występów z ptakami, a na koniec przejście przez wentylator, które upatrzyłem sobie jeszcze jako dziecko. Cieszę się, że po kilku latach udało mi się to zrobić i pokazać wymarzony trik z dzieciństwa, który gdzieś tam kiedyś zobaczyłem.
Chociaż po moim finałowym występie pojawiło się wiele mieszanych komentarzy, pozytywnych i negatywnych, to mimo wszystko jestem zadowolony, że udało się przejść przez wszystkie etapy tego programu i znaleźć się w 10. najlepszych. To dla mnie ogromne osiągnięcie, wyróżnienie i przygoda na całe życie.
Dziękuję wszystkim, którzy wierzyli we mnie, głosowali na moje występy oraz za wsparcie przez te wszystkie miesiące! To był zdecydowanie jeden z najlepszych i rozwojowych okresów w moim życiu. Spełniłem swoje jedno z największych marzeń. Jeszcze raz – serdecznie Wam dziękuję!

Bartek Lewandowski

Poniżej publikujemy trzy występy Bartka w 11. edycji „Mam Talent”

CASTING

PÓŁFINAŁ

FINAŁ