Ostatki – wspomnienia wracają…

0

W czwartek (20.02) członkowie Klubu Literackiego „Brzeg” spotkali się w Kawiarence Literackiej. W trakcie spotkania wspominano sympatyczkę Klubu – Marylę Podgórską, która zmarła nagle w zeszłym roku. Swoje wspomnienia o Maryli spisała w swoim artykule Iwona Dobrogost.


W powietrzu czuć wiosnę, zmienna aura nie przeszkadza nam we wspomnieniach. One wracają, szczególnie te związane z kimś wyjątkowym, kto tylko na chwilę zagościł w naszym życiu. 

W ostatni czwartek (20.02) w Kawiarence Literackiej, istniejącej w świetlicy Związku Emerytów i Rencistów, nasze myśli były pełne kolorów, ukwiecone wierszami, żywymi jak barwy kwiatów na obrazach Maryli Podgórskiej. W towarzystwie pączków i kawy wspominały: Stanisława Ziobrowska, Iwona Dobrogost, Rozalia Malczewska. Maryla odeszła nagle i cicho w ubiegłym roku. Kilka razy gościła na spotkaniach Klubu Literackiego „Brzeg”, darząc każdego pięknym uśmiechem jak bukietem. Oglądałyśmy zdjęcia z klubowej kroniki, Stasia przyniosła jeden z obrazów, przedstawiający kwitnące mąki namalowane na lnianym płótnie.

Spotkałam  Marylę przypadkowo dwa lata temu w zakładzie krawieckim w tzw. Metrze blisko targu, dla mnie w miejscu niezwykłym, ponieważ ozdobionym obrazami. Kwiaty jak żywe wychodziły z ram pełne słońca, radości, marzeń, a kolory odwracały wzrok od ścian ku słońcu. Od razu zauważyłam zachwyt w oczach (nieznajomej wówczas) Marylki czytającej wiersze. Nie były to wiersze nieznanych poetów, tylko nas – autorów z klubu! Po kilku chwilach bardzo miła rozmowa rozpoczęła naszą znajomość. W moim sercu ten uśmiech pozostał na zawsze i wciąż rozkwita barwą, przyjaźnią. Połączyła nas poezja. W moich wierszach właśnie jej kwiaty dają radość życia, bo koleżanka jest w naszych wspomnieniach, na innej łące, z szeptem wiosny. Pozostała mocno w sercu jej córki Agnieszki, która wykonuje piękną biżuterię i również maluje obrazy.

Dla Maryli napisałam wiersz i bardzo się cieszę, że mogłam go przeczytać. To moje podziękowanie za dobre chwile, nasze rozmowy o sztuce. Niespodzianką był utwór Petera Brandalla (poeta – sympatyk klubu z internetu) dedykowany zmarłej, choć nie poznał jej osobiście. Dzięki znajomości ze Stasią, kwiaty Maryli Podgórskiej, może nieznanej, skromnej, przybrały kolory uczuć, wciąż kwitną bez względu na porę roku.

,,Słoneczniki Maryli”
Pyzate kwiaty
o czarnych oczach,
paleta słońca
marzeń niespełnionych.
Nie proszą o wiele,
tylko o jeden uśmiech
szczery jak dziecko.
Obraz bez ram
malowany troską,
bezpiecznie
w ramionach matki,
pod liściem.

Autorka wiersza i artykułu: Iwona Dobrogost – Klub Literacki „Brzeg”