Średniowieczny Grodków

0

Tak nazwano spacer po mieście, a właściwie grę, którą zaproponował mieszkańcom Dział Edukacji Regionalnej grodkowskiej Biblioteki Miejskiej. Nie była to gra dla dzieci, jak niektórzy sądzili, a właśnie dla nas, dorosłych mieszkańców Grodkowa, a właściwie dla wszystkich chętnych. Dla tych tu urodzonych i dla przybyszów z innych stron kraju. Ja akurat należę do tych drugich, ale Grodków jest moim miastem już ponad 50 lat. Toteż  w swojej zarozumiałości sądziłam, że wiem o naszym mieście już, nawet jeśli nie wszystko, to bardzo dużo…

Było przecież tyle artykułów o jego historii  w miejscowych gazetach, spotkania z  jego  pasjonatami, jak np. ś.p. Józef Kośla i Zygmunt Wąsiński, a ostatnio Wanda Cebulka, autorka niezwykle ciekawych artykułów o zabytkach miasta i najbliższej okolicy, które można przeczytać w  kolejnych numerach Panoramy.

Do udziału zaproszono też członków Klubu Seniora. Sobotni (29.05) spacer dał nam wiele następnych informacji, wspomnień, a poza tym był przyjemnym (i pożytecznym!) spędzeniem przedpołudnia. Trochę pogoda popsuła nam szyki, ale większość obiektów zdążyliśmy odwiedzić. Gra (bo tak nazwano ten projekt) polegała na tym, że trzeba było na mapkach, które dostaliśmy, zaznaczyć oglądane obiekty, a nie było to łatwe! Ktoś może powiedzieć: Ale filozofia, każdy wie, gdzie jest kościół jeden i drugi, wieże, jak się nazywają, czy też pozostałości murów obronnych. Też tak myślałam. Podejrzewam jednak, że na pytania po co te mury zbudowano i z jakich materiałów, dlaczego dwie wieże zniknęły, gdzie była pierwsza świątynia w Grodkowie i jakiego wyznania,  niewielu grodkowian, nawet tu urodzonych, potrafiłoby dziś odpowiedzieć.

Deszcz przerwał naszą peregrynację po mieście, ale zdążyliśmy „zaliczyć” większość zabytków. Została właściwie tylko wieża Bramy Ziębickiej. O jej historii można poczytać na odwrocie  otrzymanych mapek. Na koniec wewnątrz ratusza czekała na nas jeszcze jedna ciekawostka, nowa wystawa, ukazująca dawne grodkowskie budowle. Do obejrzenia tej wystawy zachęcam dzieci i młodzież szkolną, jeśli jeszcze tam ich nie zaprowadzono. Naprawdę warto! Niektóre szkoły już odrobiły tę ciekawą lekcję historii. Jeśli jeszcze nie, to myślę, że nauczyciele wykorzystają te ostanie już dni nauki, aby pokazać uczniom fragment dziejów naszego grodu. Przewodnikiem po nim jest, jak zwykle, Ewa Eliasz – Kożuch.

Na zakończenie tej przygody z historią każdy uczestnik otrzymał z rąk Marty Stopikowskiej specjalny  „Dyplom dla pogromcy średniowiecznych zagadek”. Nasze zbiory wzbogaciły się też o materiały informacyjne na temat oglądanych obiektów, widokówki miasta oraz świeżo wydaną, jeszcze pachnącą farbą książeczkę  „Grodków na pocztówkach”. Nie zabrakło też stosownych odznak z widokiem średniowiecznego Grodkowa. Można je sobie wpiąć na przykład na czas obchodów kolejnych rocznic istnienia miasta.

Za przygotowanie tego ciekawego spotkania i pokazanie historii naszego miasteczka, która nadal nas zaskakuje odsłaniając kolejne obrazy z jego przeszłości, należą się podziękowania naszej przewodniczce Ewie, a Marcie za graficzną jego oprawę.

Jeszcze raz zachęcam też nauczycieli, którzy jeszcze tam nie byli, nie tylko polonistów i fachowców od historii, ale także opiekunów młodszych klas do zainteresowania się wystawą i taką właśnie eskapadą z przewodnikiem po naszej małej ojczyźnie oraz wykorzystania ich do celów dydaktycznych. Myślę jednak, że do tego ich akurat zachęcać nie trzeba.

Ludwika Eliasz