Zapraszamy. Już w piątek projekcja filmu „Miasto 44” w brzeskim amfiteatrze

0
Reklama
Reklama

11 sierpnia br. Wrocławski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we współpracy z Urzędem Miasta w Brzegu, przygotował wydarzenie upamiętniające 79. rocznicę Powstania Warszawskiego. W brzeskim amfiteatrze o godz. 21.00 odbędzie się projekcja fabuły w reż. Jana Komasy „Miasto 44”. Przed filmem, w krótkim wstępie historycy z IPN, przybliżą kilka wątków z Powstania Warszawskiego opowiadając m.in. o powstańczych radiostacjach „Błyskawica” i „Burza” oraz powstańczym kinie „Palladium” i filmowych kronikach.

W imieniu organizatora imprezy, Wrocławskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, mając nadzieję na piękny i ciepły wieczór 11 sierpnia, zapraszamy wszystkich mieszkańców Brzegu i okolic na to rocznicowe wydarzenie, będzie ono ogólnodostępne i niebiletowane.

Reklama - ciąg dalszy wpisu poniżej

Powstanie Warszawskie uznawane jest przez Polaków za jedno z najważniejszych wydarzeń II wojny światowej. Jego rocznice co roku są godnie obchodzone, wspominamy wówczas 63 dni bohaterskiej walki polskich żołnierzy przeciwko okupującym stolicę wojskom niemieckim. Jednak z każdym kolejnym rokiem, jest wśród nas coraz mniej uczestników Powstania, którzy mogą następnym pokoleniom przekazywać historie. Pozostają nam zapiski archiwalne i zdjęcia, a te uświadamiają nam, że pamiętać coraz częściej znaczy nie tyle co przywołać w myśli opowieść, ile umieć skojarzyć zdjęcie. Dlatego, w przeddzień 79 rocznicy warszawskiej insurekcji poznajmy tych, dzięki którym pamięć o Powstańcach, na trwale stała się częścią naszej narodowej tożsamości.

Dokumentowaniem działalności polskiego ruchu oporu w okresie II wś, zajmował się w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej, Referat Foto-Filmowy. Jego powołanie wynikało z podjętego przez Polskie Państwo Podziemne obowiązku by informować społeczeństwo i opinie świata o zbrodniach dokonywanych w Polsce przez III Rzeszę niemiecką, ale także dla przywrócenia i umacnianie w społeczeństwie woli przetrwania.

Wśród fotoreporterów Powstania najliczniejszą grupę, stanowili kadrowi fotoreporterze BIP KG AK, przeszkoleni jeszcze przed sierpniem 1944 r. Na kursach konspiracyjnych byli oni przygotowywani do zadań rejestrowania zbrodni niemieckich oraz obiektów wojskowych, a także dokumentowania działalności dywersyjnej ruchu oporu. Ze względu na konspiracyjny charakter ich działalności, nie jest możliwe precyzyjne ustalenie liczebności tej grupy. Na pewno było ich 33 o czym świadczą trzydzieści trzy różne pseudonimy Prasowych Sprawozdawców Wojenny, umieszczone na odbitkach zdjęć wykonanych w trakcie Powstania.

Fotoreporterzy, byli zobowiązani, cały naświetlony materiał dostarczyć do siedziby BIP-u. Do filmu fotograficznego dołączali informacje, podając miejsce i datę wykonania zdjęcia oraz opis zarejestrowanych zdarzeń, dopiero wówczas materiał mógł być przekazany do obróbki. W laboratorium, z każdej klatki wykonywano odbitki formatu 9×12, a następnie dodając pasek z opisem, wykonywano kolejną kopię, która mogła być wykorzystania przez powstańczą prasę.

Drugą grupę powstańczych fotoreporterów możemy nazwać fotoreporterami wojskowymi. Przeważnie byli to oficerowie łącznikowi, którzy posiadali własne aparaty fotograficzne. Jako żołnierze liniowi brali udział w zadaniach bojowych i fakt ten w wielu wypadkach pozwalał im na dokumentowanie Powstania w sytuacjach niedostępnych dla innych.

I wreszcie ci dla których fotografia była życiowym wyborem, zawodowi fotograficy. Zezwolenia na fotografowanie wydarzeń Powstania otrzymywali od Delegata Rządu na Kraj w jego dyspozyturach dzielnicowych, beż nich mogliby być potraktowani Do tej grupy należał m.in. Henryk Śmigacz, przedwojenny fotoreporter „Kurjera Warszawskiego” popularnej wśród elity stolicy gazety codziennej. Wśród powstańczych zdjęć Henryka Śmigacza szczególnie cenne są kadry przedstawiające żołnierzy ze zgrupowania „Gurt” na barykadzie w okolicy hotelu Astoria na ul. Chmielnej oraz sceny ze szpitala polowego na ul. Złotej 22, mieszczącego się tuż przy budynku na Złotej 24, w którym w latach 1942-1944 Śmigacz prowadził zakład fotograficzny. Praca fotoreporterska Śmigacza ograniczała się do Śródmieścia północnego, jednakże obszar ten, stanowiący przecież centrum Powstania z ośrodkiem dyspozycyjnym, administracyjnym i zaopatrzeniowym, pozwalał na wykonanie zdjęć posiadających duże znaczenie dokumentacyjne, dających bogaty obraz walk i codziennego życia Warszawy w ciągu 63 dni Powstania.

Fotoreporterzy wojenni rejestrowali wszystkie ważniejsze wydarzenia w dziejach Powstania zarówno w sytuacjach przyfrontowych, jak pozafrontowych. A więc operacje bojowe, posterunki żołnierskie, budowy barykad, skutki ostrzeliwań artyleryjskich i bombardowań lotniczych, pracę szpitali, kuchni, piekarń, rzeźni i fabryk broni oraz amunicji.
Dużym wydarzeniem w Śródmieściu północnym, sfotografowali wszyscy fotoreporterzy, był szturm i zdobycie ośmiopiętrowego budynku Polskiej Akcyjnej Spółki Telegraficznej (PAST-y), mieszczącej się przy ulicy Zielnej 37/39, górującego nad okolicznymi ulicami. Dobrze uzbrojona załoga niemiecka utrzymywała pod ostrzałem sąsiednie rejony, wspomagana ogniem artyleryjskim i czołgowym z pobliskiego Ogrodu Saskiego.
Pierwsze ataki dokonywane przez batalion „Kiliński” pod dowództwem rtm. Henryka Roycewicza ps. Leliwa nie dawały rezultatów. 13 sierpnia udaremniono dowóz żywności załodze złożonej, jak się potem okazało, ze 162 dobrze uzbrojonych niemieckich żołnierzy. Następnie zaczęto stopniowo osaczać tę niemiecką twierdzę ze wszystkich stron, robiąc wyrwy w murze i czyniąc podkopy dla założenia min. W ciągu nocy z 19 na 20 sierpnia kompanie batalionu „Kiliński”, poprzedzone działaniami drużyn saperskich i minerskich oraz zespołu kobiecego, ruszyły o godzinie 3 nad ranem do ostatecznego szturmu. O godzinie 15 tego dnia na szczycie budynku załopotała biało-czerwona flaga.

Ilości zdjęć zrealizowanych przez fotoreporterów w trakcie Powstania można liczyć w dziesiątkach tysięcy. Co się stało z tymi zdjęciami zdeponowanymi w Wydziale Propagandy AK? do dziś nie wiadomo. Natomiast fotoreporterzy cywilni w czasie kilku dni kapitulacji ukryli swoje zdjęcia w różnych schowkach, przeważnie w piwnicach. Po zakończeniu wojny część z nich odnalazła swoje skrytki ze zdjęciami i te oglądamy dziś w albumach i w prasie. Również Henryk Śmigacz ukrył swoje powstańcze zdjęcia. Jednak po powrocie do Warszawy zdołał odnaleźć jedynie niewielką część, spośród około 2 tys. wykonanych przez siebie fotografii.

W 2021 r. do zasobu archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej, w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci, 82 fotografie autorstwa Henryka Śmigacza dokumentujące Powstanie Warszawskie, przekazały córka Aleksandra i wnuczka Małgorzata Szczygielskie. Duża część z tych zdjęć nigdy nie była publikowana w formie odbitki, przez wiele lat pozostawały poza granicami kraju. Fotografie są doskonałej jakości i z pewnością będą cennym uzupełnieniem ikonografii tematu. W IPN wierzymy, że prace przy ich opracowaniu i opisie pozwolą na rozpoznanie uchwyconych w kadrze osób, by pamięć o nich trwała dla kolejnych pokoleń Polaków.

Fot. IPN Oddział Wrocław

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama