Kontrowersje po konferencji Jerzego Wrębiaka: „Skandal i złamanie przepisów o finansowaniu kampanii wyborczej”?

1

W trakcie dzisiejszego ogłoszenia kandydatury Jerzego Wrębiaka w wyborach samorządowych, mogliśmy spotkać urzędników Biura Promocji brzeskiego magistratu, a także asystę Straży Miejskiej. To nie koniec, bo konferencję transmitowano na oficjalnym profilu facebookowym Urzędu Miasta w Brzegu. Takie praktyki są co najmniej nieetyczne, a potencjalni kontrkandydaci nazywają te działania skandalem.


Biorąc pod uwagę charakter konferencji Wrębiaka i członków PiS, jej oprawa może budzić wiele zastrzeżeń, bo nie każdy kandydat na burmistrza otrzyma z miejskiego urzędu krzesła, nagłośnienie, asystę strażników miejskich i pracowników biura promocji, którzy przeprowadzą relację w mediach administrowanych przez samorząd.

Kto zapłacił za dzisiejsza agitację wyborczą burmistrza Wrębiaka?
Wojciech Dąbrówka, rzecznik prasowy Krajowego Biura Wyborczego zwraca uwagę, że przepisy prawa wyborczego zabraniają prowadzenia agitacji wyborczej m.in. na terenie urzędów administracji rządowej i samorządowej, ale np. w parku już nie. Inną sprawą są wydatki związane z prowadzeniem takiej kampanii, bowiem mogą być ponoszone tylko z własnych źródeł przez komitety wyborcze.

I tutaj rodzi się pierwsze pytanie – kto zapłacił za dzisiejszą agitację wyborczą burmistrza Wrębiaka, skoro media nie otrzymały zaproszenia od rzecznika partii, tylko od kierownika Biura Promocji Urzędu Miasta w Brzegu Sławomira Mordki? To urzędnicy zorganizowali spotkanie z mediami i czynnie w nim uczestniczyli. Jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, krzesła zostały przywiezione z Brzeskiego Centrum Kultury, nagłośnienie z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a więc jest to mienie należące do gminy.

Na granicy prawa pozostaje sam udział urzędników w kampanii wyborczej wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta. – Prawo wyborcze tego nie zabrania, ale taka aktywność może pozostawać w sprzeczności z przepisami ustawy o pracownikach samorządowych, która do obowiązków zalicza wykonywanie zadań sumiennie, sprawnie i bezstronnie – wyjaśnia rzecznik prasowy Krajowego Biura Wyborczego.

Czy prowadzenie kampanii na rzecz włodarza można zaliczyć do obowiązków urzędnika?
Czy agitacja na rzecz jednego kandydata jest wykonywaniem obowiązków bezstronnie? W ogóle, czy prowadzenie kampanii wyborczej na rzecz włodarza można zaliczyć do obowiązków urzędnika? Wydaje się, że nie, a uwagę na ten powszechny problem zwracali niedawno na łamach „Gazety Prawnej” politycy i eksperci. Były już prezydent Jeleniej Góry nazwał angażowanie urzędników w kampanie błędem, z kolei prof. Bogumił Szumlik stwierdził, że urzędnicy nie odmawiają wykonywania poleceń związanych z kampanią wyborczą z obawy przed utratą pracy.

– To, co się dzisiaj wydarzyło, to absolutny skandal i złamanie przepisów o finansowaniu kampanii wyborczej. Jest to ewidentny przykład, jak PiS zawłaszcza wszystkie instytucje państwowe i samorządowe w imię partykularnych interesów swojej partii. Tą sprawa powinna się zająć prokuratura – komentuje Jacek Niesłuchowski, lider brzeskich struktur Platformy Obywatelskiej.

– Zarówno Urząd Miasta, jak i urzędnicy, pełnią służebną rolę wobec społeczeństwa, a nie partii politycznych. Zorganizowanie partyjnej konferencji PiS, przy wykorzystaniu mienia gminy oraz pracowników i służb miejskich, to sytuacja, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Urząd Miasta Brzegu i jego pracownicy, to nie prywatny folwark PiSu – podsumowuje radny powiatowy obecnej kadencji.


AKTUALIZACJA: Tuż po publikacji naszego artykułu, na oficjalnej stronie Urzędu Miasta w Brzegu oraz na oficjalnym profilu facebookowym Urzędu Miasta w Brzegu, materiały z dzisiejszej konferencji burmistrza Jerzego Wrębiaka zostały skasowane.