Po co nam taki samorząd?

0

Zbliża się okres wyborów samorządowych. Kandydaci dwoją się i troją w pomysłach, zaciągają kredyty na ścieżki rowerowe w parkach, stawy rybne, itp. Na nowych ścieżkach rowerowych zaroi się od jeszcze większej ilości osób ze wschodnim akcentem, które będą się cieszyć, że miasto nam się rozwija. Z pewnością dobrze się stało, że miasto przystąpiło do remontów parków, chodników, ścieżek. Lepiej bowiem robić coś niż nic.


Niestety inwestycje te nie wygenerują nowych, wysokopłatnych miejsc pracy, które będą chcieli obejmować rodowici mieszkańcy Brzegu. Oni – jako kolejne już pokolenie – wybiorą emigrację zarobkową – albo do dużego, dobrze zurbanizowanego, atrakcyjnego miasta, w którym jest klimat do zamieszkania oraz wyższe zarobki albo za granicę. Zaciągane dziś na remonty pożyczki będziemy natomiast spłacać przez długie lata. Jako osoby w wieku senioralnym zostaniemy w Brzegu sami, bez naszych dzieci, które zmuszone będą funkcjonować na obczyźnie. Będziemy zaś otoczeni obcymi, w dodatku z przeszłością penitencjarną. Czy będziemy bezpieczni?

Miasto ma za sobą dość trudne losy i historię i przez wiele lat miało tragicznych samorządowców. Kilkadziesiąt lat temu Biuro Urbanistyczne Brzegu sporządziło Kierunkowy Plan Rozwoju Miasta jako jedno z nielicznych miast w Polsce. Nawet Warszawa nie miała takiego planu. W nagrodę władze wojewódzkie w planie województwa umieściły Brzeg jako miasto i gminę o charakterze rolniczym. Stąd miasto zostało ograniczone w rozwoju, pozbawione lokowania tu przemysłu. A warto przypomnieć, że Brzeg był kiedyś najbardziej rozwinięty pod względem przemysłowym w województwie. W przemyśle zatrudnionych było ok. 6 tysięcy ludzi.

Ciekaw jestem czy władze miasta i powiatu kiedykolwiek wiedziały o tym blokowaniu miasta i powiatu, czy świadomie wolały nie robić sobie problemu zakładając mniej pracy i mniej kłopotów?

Jedyne wyjście – połączenie gmin
Jedynymi liczącymi się w mieście miejscami pracy są – o zgrozo – urzędy i szpital. Trzeba mieć stalowe nerwy rządzących, żeby kierować zanikającym miastem i apatycznym powiatem. Nie należy się więc dziwić, że zaprzyjaźniony Skarbimierz zamarzył sobie zostać miastem. Świadczyć to może oczywiście jedynie o ograniczonym intelekcie pomysłodawców gminy Skarbimierz. Wójt powołuje się na księcia Jerzego. Panie wójcie, za księcia Jerzego znałby Pan swoje miejsce w szeregu. Skarbimierz miastem nie jest, a jedynie znajduje się obok miasta z pełną infrastrukturą, 800-letnią historią, kulturą, ze szkołami średnimi, wyższą i szpitalem.

Swoją drogą chyba jeszcze teraz można za szkody popełnione na mieście i społeczeństwie Brzegu pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy przyczynili się do zahamowania rozwoju Ziemi Brzeskiej. Co się stało ze wspólnym związkiem komunalnym miasta Brzeg i gminy Skarbimierz – INWESTKOM, który zbojkotował wójt Skarbimierza? Panie wójcie dostał Pan tereny do zainwestowania obok dużego miasta. To nie Pan inwestował tylko przyszli inwestorzy, widząc duże miasto obok z potencjalnymi zasobami ludzkimi i intelektualnymi. Nie ma innego wyjścia jak połączenie z powrotem miasta i gminy. Konieczne jest także rozłączenie rodzinnych powiązań, które aktualnie są przyczyną hamowania inicjatyw zgodnego połączenia gmin Brzegu i Skarbimierza.

Tak dalej być nie może!
Tylko całkowite ograniczenie obecnych „hamulcowych” oraz ich przytakujących radnych, którzy nie potrafią wyciągnąć prawidłowych wniosków z tego co się stało z Brzegiem – może wyciągnąć nasze miasto z wieloletniego marazmu i zapóźnienia rozwojowego.
Jak można blokować budowę kolejnego marketu dającego możliwość tworzenia dodatkowych miejsc pracy? Był inwestor i dziś mielibyśmy zagospodarowany teren przy ul. Włościańskiej. Tylko jednej, prominentnej radnej, która zamieszkuje w pobliżu, nie odpowiadała ta inwestycja. Z drugiej strony ta sama radna jest gorącą orędowniczką wybudowania w przeciwległej lokalizacji naszego miasta olbrzymiego więzienia. Moralność Kalego?

Jak ogromną bezmyślnością jest zrezygnowanie z miasta kultury na rzecz miasta więziennego i w ten sposób zablokowanie jego rozwoju na setki lat! Dziś prócz otwartych umysłów, które widzą to oczyma wyobraźni, nie są w stanie tego objąć rozumem wszyscy ci, którzy promują pomysł wybudowania zakładu karnego w piastowskim grodzie jako remedium na finansowe bolączki miasta!

Co w tym czasie robi burmistrz, radni i Wydział Promocji Miasta? Może należy zmienić nazwę tego wydziału na Inicjatyw Gospodarczych? Może to coś pomoże? Brzeg nigdy nie będzie tzw. miastem turystycznym. Nawet Kraków nie żyje z turystyki. Po co więc mydlić oczy sobie i mieszkańcom.

Jaką szansę ma Brzeg w połączeniu z gminą Skarbimierz? Uważam, że jest to jedyne racjonalne i mądre rozwiązanie z korzyścią dla społeczeństwa obu gmin. Dlaczego władze miasta i powiatu nie robią w tym kierunku żadnych działań? Kiedy usłyszymy deklarację jasną i zdecydowaną o połączeniu Brzegu i Skarbimierza od burmistrza i starosty? Obecny burmistrz obiecuje, że kiedyś to nastąpi. To znaczy kiedy? Wtedy gdy będzie inny burmistrz? No to należy zmienić obecnego burmistrza, który nie rozumie powagi sytuacji i jedynej racjonalnej drogi, która gwarantuje rozwój pięknego piastowskiego miasta.
Wizerunek miasta został sprowadzony tak jak pisałem wcześniej do skansenu. Wizerunek 800-letniego Brzegu zostanie na wieki zniszczony budową zakładu karnego na 1500 osadzonych. Do tej pory miasto było znane z kilkuset letniej historii i Piastowskiego Zamku. A jak będzie po wybudowaniu gigantycznego zakładu karnego? W Polsce, tam gdzie są takie zakłady jak w Rawiczu, Wołowie, Iławie nic się nie inwestuje. Czemu nikt z samorządu nie poświęca tyle energii i starań w znalezieniu inwestora strategicznego, ile poświęca się zlokalizowaniu zakładu karnego?

Jakiś człowiek z Opola, przy wsparciu naszych „światłych” samorządowców, chce na wieki zamrozić rozwój miasta. Jaki w tym mają cel? Mieszkańcy muszą to zrozumieć i właściwie ocenić. Tonący brzytwy się chwyta. My mieszkańcy już dojrzeliśmy do tego co nas czeka po kolejnych wyborach. Chętni na następną kadencję znowu, jeszcze bardziej chcą pogrążyć miasto.

Pilnie potrzebny jest program ratowania i rozwoju Brzegu
Jedynym wyjściem jest w trybie pilnym opracowanie wieloletniego programu ratowania i rozwoju miasta, którego fundamentem jest połączenie gmin Brzegu i Skarbimierza. Z tego tytułu możliwe będzie wnioskowanie o przyznanie wielomilionowego bonusu rządowego z tytułu zgodnego połączenia oraz ograniczenie podwojonej samorządowej administracji. Potrzebujecie państwo do szczęścia dwóch wójtów i ich zastępców? A może dwie rady gminy i miasta? Ja nie potrzebuję. Wolę obserwować szybki rozwój w połączonej jednej, silnej gminie, którą gospodarują specjaliści, przedsiębiorcy, inżynierowie, ekonomiści, a nie nauczyciele. Z obecnymi rządzącymi więcej nie zdziałamy!

Z zarządzaniem miasta jest bowiem tak jak z zarządzaniem skomplikowanym przedsiębiorstwem. Wymaga ono wyjątkowej znajomości ekonomii, inżynierii komunalnej, urbanistyki i innych dziedzin życia. Co burmistrz zrobił dla tak zwanej wyspy Na Grobli, na której jest zlokalizowanych około 30 zakładów, żeby zabezpieczyć wyspę przed powodzią? Z tego powodu ubezpieczenie tych zakładów jest o 80% wyższe.

A może jednak należy wrócić do pomysłu podłączenia się do województwa dolnośląskiego skoro sami nie potrafimy połączyć naszych niegdyś rozdzielonych gmin? Dlaczego władze województwa nie przerwą chocholego tańca wójta Skarbimierza z miastem Brzeg?
Lata temu inicjowałem w Brzegu akcję związaną z budową basenu krytego, pływalnię. Miał to być basen z pełną infrastrukturą, balneologią i dla ludzi niepełnosprawnych. Byłem organizatorem komisji do spraw inwestycji dotyczącej basenu. Wymuszałem na Biurze Projektów w Warszawie rozwiązania techniczne łącznie z odzyskiwaniem ciepła. Dokumentacja była wykonywana trzykrotnie. Ostatnią wersję wykonało Biuro Projektów na podstawie koncepcji, którą podyktowaliśmy w gabinecie u Burmistrza, który po tym spotkaniu rozwiązał naszą komisję.

Obecnie przy tych bezmyślnych pomysłodawcach trwoniących społeczne pieniądze na zbiornik dla wędkarzy, a obecnie na zbiorniki wodne przy ul. Korfantego to jest to coś niesamowitego. To pomysł absurdalny. Dziecko jest rozsądniejsze.

Byłem na Korfantego i młodzi chłopcy ok. 17 lat śmiali się z zaproponowanych tam rozwiązań! Za te pieniądze można wybudować nowy kryty basen! Nie można dopuścić do wydawania tak bezmyślnie, bez społecznej kontroli pieniędzy miejskich. Swoją drogą jakiś młody architekt podejmuje się tematu – jak sadzę – przekraczającego jego możliwości i za namową chyba burmistrza maluje fikcję. Chyba będę zmuszony podać go do Izby, do komisji etyki zawodowej.

Jestem zwykłym mieszkańcem Brzegu, który po kilkudziesięcioletniej obserwacji naszego lokalnego życia oraz lektury regionalnej prasy, wiadomości radiowych oraz mediów elektronicznych wyciąga wnioski takie jak powyżej.

Zenon Mieruszyński