Mieszkańcy napisali petycję, bo w piwnicach mają szambo. Remont ul. Jana Pawła II przeprowadzony będzie jednak bez wymiany kanalizacji

0
fot. UM w Brzegu / wizualizacja przebudowy ul. Jana Pawła II

19 grudnia 2018 roku do Urzędu Miasta w Brzegu wpłynęła petycja mieszkańców ul. Popiełuszki. Dokument podpisały 42 osoby, a jego autorzy zwrócili się do władz miasta z poważnym problemem. Chodzi o planowaną przebudowę ul. Jana Pawła II, która nie uwzględnia wymiany starej kanalizacji. Obecnie podczas opadów deszczu wiele piwnic jest zalewanych nie tylko przez deszczówkę, ale także przez ścieki sanitarne. Niestety, wszystko wskazuje na to, że problem nie zostanie rozwiązany.


– „My mieszkańcy osiedla Popiełuszki od samego początku zamieszkania, przy większych opadach deszczu jesteśmy bez przerwy zalewani. Przyczyną, jak twierdzą wodociągi, jest zbyt mały przekrój rur kanalizacyjnych na ul. Jana Pawła II, wynoszący 30 cm, o wiele za mały jak na tak duży obszar, czas najwyższy w końcu to zmienić” – czytamy w petycji (pisownia zgodna z oryginałem).

Zdaniem mieszkańców, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Brzegu sugeruje im budowę zbiornika retencyjnego.

– „To nie my mieszkańcy jesteśmy odpowiedzialni w mieście za odprowadzenie nieczystości, płacąc tak duże pieniądze za odprowadzanie ścieków mamy prawo żądać, aby to robił zakład za to odpowiedzialny. Czas najwyższy w końcu zacząć coś robić, a nie tylko łatać” – uważają lokatorzy osiedla przy ul. Popiełuszki i dodają: – „Od kilkunastu lat ciągle nam mówiono, że przy remoncie ul. Jana Pawła II zostanie wymieniona kanalizacja na większą i nie będzie problemów z przepustowością rur. Wodociągi ten problem znają bardzo dobrze, ale jak widać nic nie robią, aby zmienić istniejący stan rzeczy. Teraz jak się okazuje, były to tylko puste słowa i obietnice (…) Jest to bardzo niepoważne i lekceważące podejście władz do problemów mieszkańców. Skoro ma się zainwestować tyle publicznych pieniędzy tylko po to, aby zrobić kosmetykę, żeby ładnie wyglądało z zewnątrz, i się mówiło, że władza coś w mieście robi, to my na takie marnowanie pieniędzy się nie zgadzamy”.

Zapytaliśmy brzeski magistrat, czy rzeczywiście plany przebudowy ul. Jana Pawła II nie uwzględniają wymiany starej infrastruktury kanalizacyjnej, jednak władze miasta „umywają ręce” i odsyłają nas do prezesa PWiK.

– Przede wszystkim należy wyjaśnić, że nie sugerowaliśmy budowy zbiornika retencyjnego mieszkańcom, tylko Spółdzielni Mieszkaniowej „Zgoda”. Spółdzielnia uzyskała od nas warunki zabudowy takiego podziemnego zbiornika retencyjnego już w listopadzie 2016 roku. W pełni rozumiemy tych mieszkańców, jednak uważamy, że to zarządca terenu powinien zająć się tą sprawą. Na ulicy Jana Pawła II, a w zasadzie to w całej starej części miasta jest kanalizacja ogólnospławna, czyli oprócz wód opadowych przyjmuje ona także ścieki sanitarne. W momencie obfitych opadów deszczu ten system nie jest w stanie przyjąć wszystkiego, ale takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Nikt w Polsce, ani nawet na świecie, nie projektuje kanalizacji ogólnospławnych uwzględniających nawalne opady deszczu, bo średnica takich rur prawdopodobnie musiałaby wynieść kilka metrów. Należy również dodać, że wymieniając sieć kanalizacyjną tylko na ul. Jana Pawła II, to problem występowania wody w piwnicach przeniósłby się na inną część miasta, a nie ma możliwości przebudowy kanalizacji w całym Brzegu – tłumaczy Krzysztof Tokarski, z-ca prezesa ds. technicznych Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Brzegu.

Skontaktowaliśmy się ze SM „Zgoda”, aby zapytać o stanowisko w tej sprawie, jednak nie zastaliśmy nikogo, kto chciałby odnieść się do sytuacji. Żaden przedstawiciel spółdzielni nie zdecydował się również odpowiedzieć na pozostawiony przez nas numer telefonu. Wygląda na to, że miasto nie zamierza wymienić starej kanalizacji, spółdzielnia prawdopodobnie nie planuje budowy zbiornika retencyjnego, a mieszkańcy osiedla pozostaną z problemem.

Warto dodać, że na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej Brzegu procedowany był projekt uchwały, która obligowałaby burmistrza do niepobierania dywidend z miejskich spółek. Wówczas pieniądze pozostawałyby m.in. w kasie PWiK. Zdaniem radnego Grzegorza Surdyki, te środki powinny być wykorzystywane przez miejskie spółki np. na inwestycje w infrastrukturę ciepłowniczą, wodociągową, czy właśnie kanalizacyjną. Niestety, 11 radnych przychylnych burmistrzowi Jerzemu Wrębiakowi głosowało przeciwko takiemu rozwiązaniu.

– Ten projekt uchwały miał spowodować, aby Brzeskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej miało dodatkowe pieniądze np. na rozbudowę swojej sieci i przyłączanie kolejnych budynków do miejskiego ogrzewania, a Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji mogło modernizować, czy też rozbudowywać sieć wodno-kanalizacyjną. W ostatnich czterech latach grube miliony złotych zostały pobrane do budżetu miasta w postaci dywidendy, a powinny być inwestowane przez miejskie spółki na rzecz mieszkańców. I tu nie chodzi o to, żeby w ciągu jednego roku wymienić kanalizację w całym Brzegu, ale przecież można robić to stopniowo, etapami, szczególnie, gdy planowane są remonty poszczególnych ulic. Skoro władze uważają, że nikt nie wymienia kanalizacji ogólnospławnej, to może trzeba ją rozdzielić na kanalizację sanitarną i kanalizację wód opadowych, tak jak to ma miejsce w pozostałej części Brzegu. Przecież nawet w okolicach starej części miasta powstają nowe budynki. Tych ścieków będzie przybywać, a problem może się nasilać – komentuje Grzegorz Surdyka.