Pomniki i „symboliczna” uchwała tylko dla celów politycznych? [felieton]

0

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Brzegu (31.01.2019) doszło do niespotykanego dotąd zjawiska. „Symboliczna” uchwała przygotowana przez przewodniczącego Rady Jacka Niesłuchowskiego w sprawie potępienia szerzącej się w przestrzeni publicznej przemocy, agresji i mowy nienawiści, została rozstrzelana przez radnego Grabowieckiego. Tak to się niestety kończy, kiedy na tragicznej śmierci prezydenta Gdańska lokalni politycy Platformy Obywatelskiej próbują – w roku wyborczym – zbić kapitał polityczny. Trudno się jednak dziwić skoro była szefowa rządu p. Ewa Kopacz twierdzi, że dinozaury wyginęły, bo ludzie rzucali w nie kamieniami. Cóż, ewidentnie czytaliśmy inne książki. Jak jednak możemy oczekiwać czegoś więcej skoro głównym postulatem Platformy Obywatelskiej od wielu lat jest Anty-PiS.


Prezydium Rady czy Gang Olsena?
Podczas debaty nad tą „symboliczną” uchwałą chyba najbardziej oderwaną osobą od rzeczywistości okazał się radny Janusz Wójcik – przyznam takiego „samozaorania” dawno nie widziałem. To smutne, kiedy radny Wójcik zabiera głos w sprawie, o której jak widać nie ma zielonego pojęcia. Wszystko tylko po to, żeby podgrzać emocje i rozdmuchać sztuczną aferę.

31 stycznia 2019 roku na sesji Rady Miejskiej w Brzegu radny Wójcik powiedział: „Czy o 6:30 przychodzi się po bohatera solidarności Władysława Frasyniuka we Wrocławiu i skuwa się go jak bandytę to, czy to jest bezprawie, czy nie jest to bezprawie?”.
Widać, że zapomniał pan jak podczas rządów PO-PSL policja pałowała strajkujących górników, o 153 miliardach zł wyprowadzonych z OFE nie wspominając. Dla wyjaśnienia panie radny – w artykule 32 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (najważniejszego dokumentu prawnego w Polsce) – tej konstytucji, której tak zaciekle bronicie – jest wyraźnie napisane, że „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Co za tym idzie każdy człowiek ma obowiązek przestrzegać prawa bez względu na to, czy jest on „Legendą Solidarności” jak p. Frasyniuk czy też nie.

Władysław Frasyniuk po pierwsze naruszył nietykalność funkcjonariuszy, a po drugie podawał nieprawdziwe dane podczas próby wylegitymowania. W związku z tą sytuacją prokuratura wezwała p. Frasyniuka do złożenia stosownych wyjaśnień, ale skoro p. Frasyniuk postanowił to zignorować, to zgodnie z Ustawą z dnia 24 maja 2013 r o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. 2013 poz. 628) został w kajdankach doprowadzony do prokuratury przez policję w celu złożenia wyjaśnień. Przedsiębiorca niestawiający się na wezwania urzędu skarbowego również jest do tego urzędu doprowadzony w kajdankach – takie są przepisy. Proszę nie dorabiać do tego jakiejś wyimaginowanej ideologii tylko opierać się na prawdziwych wydarzeniach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że radny Wójcik kilka sekund wcześniej mówił o tym, że owa uchwała miała „nas” wszystkich łączyć, by chwile później rzucać „frazesy” o bezprawiu – hipokryzja najwyższych lotów. Panie radny, jeżeli chce pan walczyć z „mową nienawiści”, to polecam zacząć od siebie. To śmieszne, kiedy pluje pan takim jadem na PiS jednocześnie tworząc cichą koalicję z burmistrzem Wrębiakiem, który jest z … PiS. BRAWO!

Silniki czy Pomniki
Pamiętam jak podczas kampanii wyborczej Grzegorz Chrzanowski miał bardzo ciekawy pomysł na zagospodarowanie dawnego budynku Gimnazjum Piastów Śląskich. Po tym jak pomysł utworzenia Muzeum Kresów Wschodnich spalił na panewce, to Centrum Nowych Technologii może okazać się krokiem milowym dla rozwoju naszej małej ojczyzny. Czas najwyższy zacząć inwestować publiczne pieniądze w „silniki” mogące pchnąć naszą lokalną gospodarkę do przodu, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka, ale z perspektywy czasu przynoszą ogromne korzyści. Inwestowanie w „pomniki” jest widoczne, bardzo mocno rzuca się w oczy, można zrobić wspaniałe otwarcie, przeciąć wstęgę, a na dodatek kilka zdjęć z wydarzenia i wrzucić na facebooka… Czy inwestowanie tylko w „pomniki” daje nam jakąś wartość dodatnią? Problem zaczyna się wtedy kiedy „pomniki” zaczynają generować koszty – utrzymanie, modernizacja, a gmina nie jest w stanie finansowo temu sprostać – i co wtedy? Albo kredyt, który mieszkańcy będą spłacać latami, albo lokalne podatki pójdą w górę. Warto się zatem zastanowić czy „inwestycja”, na którą są wydawane publiczne pieniądze będzie dobra dla całej naszej społeczności, czy też jej głównym celem jest tylko zabieg PR-owski mający za zadanie wypromować naszego burmistrza?

Radosław Majgier
Kukiz’15