W maju czeka Polaków jeden z najważniejszych wyborów, przed jakimi stanęli w ostatnich 30 latach – Felieton posłanki Katarzyny Czochary z cyklu „Widziane z Wiejskiej”

0

To wybór swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Podkreślam – swoich, czyli takich, którzy będą reprezentowali w Brukseli polskie, a nie obce interesy. Swoich, czyli takich, którzy będą mieli odwagę powiedzieć „nie”, gdy Polska będzie krzywdzona lub obrażana. Swoich, czyli takich, którzy nie mają kompleksów wobec Zachodu, więc nie imponuje im każdy absurd, jaki zostanie tam wymyślony.


To dlatego zgodziłam się kandydować, gdy dostałam taką propozycję od władz swojej partii. Sprawy międzynarodowe nie są mi obce. Jestem członkiem Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych oraz bilateralnych grup sejmowych: Polsko-Niemieckiej Grupy Parlamentarnej i Polsko-Czeskiej Grupy Parlamentarnej, w których pełnię funkcję wiceprzewodniczącej. Znam świetnie niemiecki, co nie jest bez znaczenia wobec faktu, że to Niemcy są głównym rozgrywającym UE, więc to w ich języku najłatwiej porozumieć się w europejskich kuluarach. Poza tym jestem aktywną posłanką, doświadczoną w pracach parlamentu, znacie mnie z tego, że potrafię negocjować (także twardo) o sprawy swojej małej ojczyzny – Opolszczyzny. Również tam, w Brukseli i Strasburgu, pamiętałabym o potrzebach Opolan, których teraz reprezentuję w Sejmie RP.

Ale najpierw o tym, dlaczego te wybory są takie ważne, choć dotąd traktowaliśmy je trochę jak ekskluzywne sanatorium dla polityków, którzy zasłużyli na życiową premię. Może dlatego niespecjalnie chciało nam się na nie chodzić, o czym świadczy nienajlepsza frekwencja. Teraz pójście na euro-wybory to ważny patriotyczny obowiązek. Dlaczego?
Dlatego, że w ostatnich latach Unia Europejska poszła z złym kierunku. Odeszła od idei ojców założycieli, którzy widzieli ją na kształt drugiej Ameryki, gdzie pokojowo, bez ceł, granic i wojen budowane są cywilizacja, dobrobyt, pokój – oparte na chrześcijańskim fundamencie. Do takiej organizacji wchodziliśmy radośnie w 2004 roku i w takiej chcemy nadal być. Tyle, że sama Unia w międzyczasie zmieniła się. Pożeglowała w stronę rozbudowanej do absurdu biurokracji, urzędowego terroru politycznej poprawność, fałszywej religii gender, akceptacji eutanazji, aborcji na życzenie, małżeństw homoseksualnych, zamieniania kościołów na knajpy, wpuszczania milionów uchodźców, których trzeba utrzymywać, dostając w zamian jedynie roszczenia i przestępczość. Nie tak miała wyglądać wspólna Europa. Ale przecież można to wszystko zmienić. Jeszcze jest czas.
Poza tym Unia Europejska to nie tylko zlepek pięknych haseł i ideałów. To nie tylko przyjaźń, tolerancja, otwartość, współistnienie kultur i inne wartości, jakimi smarują nam dusze dziennikarze, artyści, aktywiści – często korzystający z europejskich grantów. Unia to głównie twarda gra, gdzie każdy myśli o sobie, więc trzeba umieć bronić polskich interesów. Przedstawiciele PO, których obecnie mamy w PE najwięcej, pokazali wiele razy, że bronić ich nie potrafią, a nawet nie chcą. Ich postawa w ostatnim czasie mocno tego dowiodła. Mam na myśli słynną dyrektywę ograniczającą wolność w Internecie (ACTA 2), postanowienia w sprawie szkodliwego dla Polski rurociągu Nord Stream 2, czy w końcu dyrektywę transportową, która – gdyby przeszła – skrzywdziłaby mocno polskie firmy transportowe, będące w Europie potęgą (bo Polak potrafi!).

Można powiedzieć, że będzie to wybór na dwóch poziomach. Cywilizacyjnym, w którym gra idzie o przyszły kształt Europy, i naszym polskim, w którym gra idzie o nasze miejsce w Europie. Czy będziemy w niej zamożnym, ważnym graczem, czy tylko tanią siłą roboczą i rynkiem zbytu.

Jest jeszcze poziom trzeci – opolski, o który obiecuję dbać w Brukseli, gdy zostanę wybrana. Ale o tym, o jakie ważne sprawy regionu zabiegałabym jako europoseł, opowiem więcej w kolejnych odcinkach moich przedwyborczych publikacji.

Katarzyna Czochara, poseł na Sejm RP z ramienia PiS


Katarzyna Beata Czochara – Opolska polityk, nauczycielka i samorządowiec, posłanka na Sejm VIII kadencji, prezes Zarządu Okręgowego PiS w województwie opolskim. Absolwentka filologii germańskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Nauczycielka języka niemieckiego w Publicznym Gimnazjum nr 1 w Prudniku. Uzyskała kwalifikacje tłumacza. Właścicielka hodowli jelenia europejskiego w Moszczance. Zasiada w komisjach sejmowych: Komisja Zdrowia, Komisja Polityki Senioralnej, Komisja Edukacji, Komisja Spraw Zagranicznych. Posłanka pracuje także w zespołach parlamentarnych: Opolski Zespół Parlamentarny, Parlamentarny Zespół ds. Cyfryzacji Szpitali i Placówek Medycznych, Parlamentarny Zespół ds. inwestycji, Parlamentarny Zespół ds. Policji(wiceprzewodnicząca), Parlamentarny Zespół ds. Polityki Klastrowej, Parlamentarny Zespół ds. Szpitali Powiatowych, Parlamentarny Zespół ds. Więziennictwa(przewodnicząca),Parlamentarny Zespół ds. Wojska i Obrony Terytorialnej(przewodnicząca), Parlamentarny Zespół ds. zbadania przyczyn katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r, Parlamentarny Zespół Przyjaciół Lwowa, Parlamentarny Zespół Przyjaciół Odry. Przynależność do stałych delegacji parlamentarnych i grup bilateralnych Polska-Stany Zjednoczone Zespół Parlamentarny, Polsko-Chińska Grupa Parlamentarna, Polsko-Czeska Grupa Parlamentarna (wiceprzewodnicząca), Polsko-Izraelska Grupa Parlamentarna, Polsko-Niemiecka Grupa Parlamentarna (wiceprzewodnicząca).