Mieszkańcy gminy Grodków protestują. Od 1945 roku nie mieli tak utrudnionego dostępu do lekarza

0

Nie milkną echa po decyzji większości radnych powiatowych ze starostą Jackiem Monkiewiczem na czele. Przegłosowany na ostatniej sesji plan naprawczy brzeskiego szpitala, zakłada m.in. likwidację nocnej i świątecznej opieki medycznej w Grodkowie. Inicjatorzy zbiórki podpisów pod protestem podkreślają, że takiej sytuacji nie mieli od 1945 r., czyli od czasu zakończenia II wojny światowej.


Przypomnijmy, kontrowersyjny program naprawczy dla Brzeskiego Centrum Medycznego od początku budził wiele zastrzeżeń. Nie zgadzali się z nim nawet ci radni, którzy później podnieśli rękę i zagłosowali „za”. Zakłada on m.in. likwidację oddziału psychiatrycznego i bakteriologii, ale także likwidację nocnej i świątecznej opieki medycznej w Grodkowie. Z tym ostatnim nie mogą pogodzić się mieszkańcy 20-tysięcznej gminy.

Od soboty (23. listopada) trwa zbiórka podpisów pod protestem, który trafi na biurka ministra zdrowia, wojewody, marszałka, starosty oraz lokalnych władz samorządowych. Tylko w ciągu kilku dni zdeterminowani mieszkańcy zebrali ok. 2000 podpisów. Akcję prowadzą różne środowiska, lokalny Caritas, stowarzyszenia, fundacje, nauczyciele, sołtysi wszystkich 35 miejscowości, ale przede wszystkim sami mieszkańcy. Do protestu przyłączyła się także Danuta Trzaskawska. Radna sejmiku wojewódzkiego złożyła w tej sprawie interpelację.

– Radni województwa opolskiego muszą dowiedzieć się, co dzieje się w naszym powiecie. Plan naprawczy Brzeskiego Centrum Medycznego zakłada z dniem 1. stycznia 2020 r. likwidację w Grodkowie nocnej i świątecznej opieki medycznej. Takiej sytuacji nie było w tej gminie od 1945 roku. Zadłużenie brzeskiego szpitala nie może być przyczyną pozbawienia 20 tys. mieszkańców gminy Grodków podstawowej opieki medycznej. Brak dostępu do lekarza będzie ogromnym zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców, zwłaszcza rodzin z małymi dziećmi, osób samotnych, seniorów, niepełnosprawnych – mówi Danuta Trzaskawska.

Co ciekawe, interpelacja radnej wywołała na sesji krótką dyskusję, bowiem sytuacja w powiecie brzeskim negatywnie wpływa na szpital w Nysie. Głos w tej sprawie zabrał radny wojewódzki Norbert Krajczy, który jednocześnie pełni funkcję dyrektora nyskiego szpitala. Szef tamtejszej placówki medycznej podkreślił, że Szpitalny Oddział Ratunkowy w Nysie przyjmuje m.in. mieszkańców gminy Grodków i w tej chwili praca w nocnej i świątecznej opiece oraz na nyskim SORze staje się niemożliwa. Szpital w Nysie może także ponieść kilkumilionową stratę finansową za przekroczenie limitów i nadwykonania, których nie uwzględnia kontrakt. Zdaniem Norberta Krajczego problem jest systemowy i trzeba go szybko rozwiązać.

Sęk w tym, że mieszkańcy nie rozwiążą problemu za rządzących. Ustalenie priorytetów i wyznaczenie kierunków finansowania nie leży w kompetencjach mieszkańców. To władza powinna podejmować przemyślane decyzje, ciąć koszty bieżące – szczególnie na własną administrację – i wspierać finansowo najważniejsze sektory, takie jak służba zdrowia.

– Plan likwidacji nocnej i świątecznej opieki medycznej w Grodkowie spotkał się z ogromnym sprzeciwem mieszkańców. O tym słyszy się dosłownie wszędzie, w kolejkach sklepowych, w autobusach, na ulicy. Przegłosowany przez większość radnych powiatowych plan naprawczy miał rzekomo spowodować, że bank udzieli szpitalowi kredyt, ale na ostatniej komisji dyrektor BCM powiedział, że szpital kredytu nie otrzymał. Prawda jest taka, że szpital od zawsze się nie bilansował, ale do niedawna powiat dokładał do szpitala, aby wiązać koniec z końcem i zapewnić podstawową opiekę medyczną. Poprzedni dyrektor szpitala mawiał: „najpierw leczenie, potem liczenie”, i ja uważam podobnie – komentuje Tomasz Róża, radny powiatowy, który głosował przeciwko przyjęciu kontrowersyjnego planu naprawczego.

Przypomnijmy, że za planem naprawczym uwzględniającym likwidacje niektórych oddziałów głosowało 13 radnych, w tym wiceprzewodnicząca rady Zuzanna Gajewska i wicestarosta Ewa Smolińska (obie z Grodkowa), starosta powiatu Jacek Monkiewicz, etatowy członek Zarządu Arletta Kostrzewa, członek Zarządu Tomasz Komarnicki, członek Zarządu Monika Jurek, przewodniczący rady Janusz Jakubów, a także radni Adam Dziasek, Julia Goj-Birecka, Arkadiusz Majewski, Jacek Mazurkiewicz, Tomasz Trzaska i Jerzy Wójcik.

Przeciw byli: Mariusz Grochowski, Mieczysław Grzybek, Stanisław Jurasz, Tomasz Róża, Janusz Suzanowicz i Cecylia Zdebik. Od głosu wstrzymał się Klemens Jakubowski, a Józef Kaczan był nieobecny i nie brał udziału w głosowaniu.