W przychodni nocnej opieki zdrowotnej w Brzegu znów interweniowała policja. Pacjent nie uzyskał pomocy medycznej

0
fot. archiwum

Kilka miesięcy temu opisywaliśmy historię rodziców 8-letniej dziewczynki, którzy nie uzyskali pomocy dla swojego dziecka w brzeskiej przychodni nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Zamiast tego lekarka wezwała policję. Ostatecznie sprawą zajął się Rzecznik Praw Pacjenta, który uznał rację rodziców dziecka i stwierdził naruszenie prawa pacjenta. Teraz można powiedzieć, że historia lubi się powtarzać, bo w niedzielę (8.11) pomocy medycznej nie uzyskał 33-letni mężczyzna, a zamiast tego interweniował patrol policji.


– W październiku przeszedłem COVID-19, a okres izolacji minął 1 listopada. Niestety, zaraz po tym złapała mnie angina i lekarz z mojej przychodni przepisał mi antybiotyk. W nocy z soboty na niedzielę (7-8 listopada) poczułem się znacznie gorzej i poszedłem na nocną opiekę zdrowotną w Brzegu. Dowiedziałem się, że lekarz mnie nie przebada i może tylko wypisać mi antybiotyk, który miałem przecież od swojego lekarza pierwszego kontaktu. Myślałem, że na nocnej i świątecznej opiece ktoś mnie przebada, osłucha chociaż płuca, pokieruje do specjalisty. Niestety, lekarz powiedział, że mnie nie przyjmie, bo jest po chemioterapii i chyba bał się, że ja nadal jestem zakażony koronawirusem. Wprost stwierdził, że „ma to w d….”. Kiedy moja narzeczona zażądała numeru telefonu do jego przełożonego, to on powiedział, że sam do niego zadzwoni. I zadzwonił, ale na policję, że rzekomo moja narzeczona awanturuje się – opowiada nam pan Sławek, mieszkaniec powiatu brzeskiego.

Rzeczywiście, patrol policji interweniował w Brzeskim Centrum Medycznym, ale jak poinformowała nas mł. asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy KPP w Brzegu – policjanci nie stwierdzili, aby pacjent lub osoba, która mu towarzyszyła awanturowali się. Pacjent został pouczony, że może zgłosić skargę na lekarza do Okręgowej Izby Lekarskiej.

– Na pewno zgłosimy skargę do dyrekcji szpitala i Rzecznika Praw Pacjenta. Przecież tak nie może być, że pacjent nie otrzymuje pomocy lekarskiej, bo pan doktor zapomniał o przysiędze Hipokratesa, przyrzeczeniu lekarskim i etyce wykonywanego zawodu. Skoro sam ma problemy zdrowotne i boi się badać pacjentów, to może nie powinien pracować w szpitalu – komentuje pani Aleksandra, narzeczona 33-letniego pacjenta.

O sprawę zapytaliśmy Kamila Dybizbańskiego, dyrektora Brzeskiego Centrum Medycznego:

– W tej chwili nie mogę się odnieść do tego zdarzenia, ponieważ nie znam wszystkich okoliczności. Jak tylko otrzymam skargę pacjenta, to będziemy wyjaśniali tę sprawę. Jeśli rzeczywiście zostało naruszone prawo pacjenta, to podejmę odpowiednie działania, ale tak jak wspomniałem, wymaga to szczegółowych wyjaśnień, także ze strony lekarza – tłumaczy Kamil Dybizbański.

Przypomnijmy, że zaledwie trzy tygodnie temu dyrektor szpitala w Brzegu musiał pouczać personel Poradni Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej o konieczności przestrzegania praw pacjenta oraz udzielaniu świadczeń z należytą starannością. Był to efekt wcześniejszych nieprawidłowości, które ustalił Rzecznik Praw Pacjenta. Sprawa dotyczyła wówczas braku wypisania recepty rodzicom 8-letniej dziewczynki. Więcej o tym przypadku można przeczytać >>>TUTAJ<<<.