W gminie Skarbimierz zapłacą więcej za śmieci, ale nie wszyscy włodarze sięgają do kieszeń mieszkańców

0
fot. archiwum / proces przetwarzania odpadów

Od stycznia bieżącego roku mieszkańcy Skarbimierza zapłacą za wywóz odpadów segregowanych o 15% więcej. I chociaż poprzednie stawki nie należały do najniższych, to projekt uchwały wójta Pulita został przegłosowany na grudniowej sesji przez większość radnych. Skąd się biorą podwyżki i czy rzeczywiście są konieczne? Dlaczego niektóre miasta płacą mniej i nie podnoszą stawek?


Podwyżka za śmieci w gminie Skarbimierz
Pierwsza i druga osoba zapłacą po 23,00 zł miesięcznie, trzecia osoba 19,00 zł, czwarta i piąta po 14,00 zł, a szósta i kolejna osoba w gospodarstwie po 8,00 zł. Tak wyglądają nowe stawki za wywóz odpadów segregowanych w gminie Skarbimierz. Trzeba zaznaczyć, że to i tak „wynegocjowane” na komisjach ceny, bo pierwotny projekt uchwały Andrzeja Pulita zakładał jeszcze większe kwoty.

Dlaczego cena za odpady tak szybko rośnie?
Pomiędzy rządem a samorządowcami trwa batalia o to, kogo należy obwiniać za wysokie koszty gospodarowania odpadami, tymczasem eksperci wyliczają błędy wójtów i burmistrzów. Część samorządowców podnosi stawki niemal każdego roku, tłumacząc, że to wina ustawy, wyższych cen uzyskanych w przetargach, wzrostu opłaty środowiskowej czy też cen paliwa. Nie brakuje również twierdzeń, że winni są sami mieszkańcy, którzy niestarannie segregują poszczególne frakcje odpadów.

Innego zdania jest ekspert rynku odpadów, właściciel firmy East Europe Consulting Company. Bernhard Skiba wyjaśniał niedawno dla serwisu Business Insider, że przyczyna leży gdzie indziej, a jednym z czynników jest brak opracowanego własnego systemu przez poszczególne gminy. W skrócie oznacza to tyle, że samorządy płacą za śmieci, ale nie mogą kontrolować, czy usługa jest prawidłowo wykonywana oraz czy firma rzeczywiście odbiera tyle odpadów, ile podaje w raportach. Nie brakuje również przypadków, kiedy mieszkańcy segregują śmieci starannie, ale firmy mieszają je podczas odbioru i później muszą sprzedać po wyższej stawce, a winą za brak segregacji obarczani są mieszkańcy.

– „Pierwszy podstawowy błąd, że samorządy nie budowały systemów, które mierzą procesy i dzięki którym byłyby w stanie skutecznie kontrolować usługi swoich wykonawców. Firmy wywozowe podeszły inteligentnie: >>Nie kupujcie systemu, my wam go dostarczymy<<. Urzędnicy nie mieli jednak żadnej wiedzy, czy raportowane parametry danych są prawdziwe. Przeprowadziłem w kraju trzy audyty i to właśnie struktura generowanych baz danych budziła największe kontrowersje” – mówi Business Insiderowi właściciel firmy EECC.

Nie wszystkie gminy w Polsce płacą dużo
Pomimo braku wiarygodnych narzędzi do rozliczania procesu odbioru śmieci oraz odczuwalnego monopolizmu niewielu firm zajmujących się gospodarowaniem odpadów, nie brakuje miast, w których opłata na śmieci nie jest wysoka. Na przykład w ubiegłym roku w Nowym Sączu miesięczny koszt wywozu wynosił zaledwie 7,50 zł od 1 osoby. Mieszkańcy Kraśnika, Opoczna i Ostrołęki płacili po 9,00 zł od osoby, ale jest także długa lista gmin, gdzie koszt za 1 osobę nie przekraczał 12,00 zł. To prawie o połowę mniej niż stawka w Skarbimierzu przed podwyżką.

Na podwyżkę w 2021 roku nie zgodzili się radni niewielkiej gminy Wasilków. I to pomimo tego, że obecnie płacą tylko 12,00 zł od osoby, czyli znacznie mniej niż np. w Brzegu (19,50 zł). Władze Kielc, w których obowiązuje stawka 14,50 zł za osobę, również nie zdecydowały się na podwyżkę, a swój własny projekt uchwały w tej sprawie wycofał na ostatniej sesji prezydent miasta Bogdan Wenta.

– „Kierując się troską o jak najlepsze rozwiązania dla mieszkańców miasta, podjąłem decyzję o wycofaniu z porządku obrad dzisiejszej Sesji Rady Miasta projektu uchwały dotyczącej podwyżki opłat za śmieci” – cytuje prezydenta Kielc portal Rzeczpospolita.

Brzeg rozstrzygnął przetarg
Na razie nie wiadomo co czeka mieszkańców Brzegu, bo po ubiegłorocznej, 25-procentowej podwyżce, za śmieci płacą teraz średnio 19,50 zł od osoby. Przetarg na 2021 r. został rozstrzygnięty pod koniec grudnia 2020 r., a zwyciężyła jedyna oferta Zakładu Higieny Komunalnej, czyli miejskiej spółki. Jest ona droższa o ponad 180 tys. zł w porównaniu do roku ubiegłego, ale przynajmniej na razie nie widać żadnych zapowiedzi o podniesieniu stawek. Sprawa zapewne wyjaśni się na jednej z najbliższych sesji Rady Miejskiej.