Rumun nielegalnie wywiózł odpady i „zapadł się pod ziemię”? Sprawa trwa już pięć miesięcy

0
fot. Kierowca busa, który przewoził odpady wyrzucone na działkach w Zielęcicach

Policjanci z brzeskiej komendy prowadzą czynności, które mają na celu ustalić sprawcę nielegalnego wywozu odpadów na terenie kilku działek w Zielęcicach. Właściciel nieruchomości przekazał funkcjonariuszom obszerną listę materiałów dowodowych, na własną rękę ustalił kiedy odpady zostały przywiezione, jakim pojazdem oraz gdzie to auto jest zaparkowane, ale mundurowym wciąż nie udało się przesłuchać osoby podejrzewanej.


Przypomnijmy, na początku kwietnia br. sprawca nielegalnego procederu wyrzucił w Zielęcicach sporą ilość odpadów, głównie pochodzących z rozbiórki pojazdów. Opony, fotele, uszczelki, zbiornik paliwa, zderzaki oraz plastikowe elementy kokpitów samochodowych. Niedługo po naszej publikacji do redakcji zgłosiła osoba, która przekazała zdjęcia oraz wideo, na których widać auto dostawcze załadowane identycznymi śmieciami. Charakterystyczne elementy znajdujące się na pace pojazdu zgadzały się z tymi, które znajdowały się na działkach w Zielęcicach. Co ciekawe, na ujęciu z monitoringu pobliskiego sklepu widać kierowcę busa, który tego dnia przewoził odpady. Dodatkowo znany był numer rejestracyjny „dostawczaka”.

Właściciel zaśmieconych nieruchomości ustalił nawet, że bus o tym numerze rejestracyjnym jest zaparkowany na jednej z posesji w pobliskiej miejscowości Gać. Wszystkie zebrane informacje zostały przekazane policji.

Sprawę prowadził Komisariat Policji w Lewinie Brzeskim, ale ze względu na to, że Gać znajduje się w innym województwie, funkcjonariusze wystąpili o pomoc do Komendy Policji w Oławie. Tamtejsi policjanci ustalili właściciela busa, a ten wskazał, że tego konkretnego dnia pożyczył samochód obywatelowi Rumunii. Miejscem jego pobytu rzekomo miała być Żłobizna, jednak do dzisiaj nie udało się potwierdzić tych informacji.

  • „Osobiście przekazałem policji zdjęcia związane z tą sprawą, numer rejestracyjny pojazdu, którym te śmieci zostały wywiezione, a nawet miejsce parkowania tego busa. Od momentu złożenia zawiadomienia minęło 5 miesięcy i od tego czasu nie otrzymałem żadnych informacji na jakim etapie jest sprawa. Nie wiem nawet, czy mogę te odpady wywieźć na swój koszt, bo może się okazać, że są dowodem rzeczowym. Obawiam się, że dojdzie do kuriozalnej sytuacji, w której to na mnie ktoś nałoży grzywnę, a prawdziwy sprawca nie zostanie nawet przesłuchany” – mówi właściciel zaśmieconych działek.

Obywatel Rumunii zapadł się pod ziemię. Policjanci nie zastali go pod wskazanym miejscem pobytu, a więc formalnie sprawa wciąż trwa. Nie wiadomo zresztą, czy właściciel busa z Gać przekazał zgodne z rzeczywistością dane i być może należałoby w tym „śledztwie” wykonać krok wstecz.

Okazuje się również, że polskie prawo w zakresie nielegalnego wywozu odpadów nie jest doskonałe, a wręcz kompletnie dziurawe. Co prawda na jednej ze stron internetowych policji można przeczytać, że: „Pozostawienie odpadów w niedozwolonych miejscach jest ścigane przez Policję i podlega karze grzywny z art. 75 Kodeksu Wykroczeń do 500 złotych”, jednak to nie rozwiązuje problemu, ponieważ ujęty sprawca nie zostaje obligatoryjnie zobowiązany do naprawy szkody, czyli usunięcia odpadów na swój koszt. Inna kwalifikacja czynu, to art. 154 kodeksu wykroczeń (grzywna do 1000 zł), ale w tym przypadku przepis odnosi się jedynie do gruntu leśnego lub rolnego, a więc gdyby ktoś wyrzucił nielegalnie śmieci np. na działkę budowlaną, to wówczas takie zastosowanie kary nie byłoby możliwe.

Paradoksalnie można powiedzieć, że właściciel nieruchomości w Zielęcicach ma szczęście, ponieważ w monecie nielegalnego wywiezienia odpadów na jego teren, te działki były gruntami rolnymi, a częściowo zalesionymi. To z kolei oznacza, że policji nie będzie tak prosto umorzyć postepowania. Szkopuł w tym, czy i kiedy uda się ustalić miejsce pobytu obywatela Rumunii, a następnie go przesłuchać.

Poniżej publikujemy zdjęcia pojazdu, którym nielegalnie wywieziono odpady oraz kierowcy, który rzekomo wypożyczył pojazd od jego właściciela z miejscowości Gać.