Orlik pokonał faworyta. Kąty Wrocławskie lepsze tylko w pierwszej połowie

0
fot. Archiwalne

W czwartej kolejce Orlik Brzeg odniósł kolejne zwycięstwo. Choć faworytami tego spotkania byli jednak gospodarze, to pokazali się z dobrej strony jedynie w pierwszej połowie. To jednak brzeżanie odnieśli ostatecznie skromne dwubramkowe zwycięstwo.


Przez większość pierwszej połowy gospodarze prowadzili i to dosyć wysoko, bo różnica momentami wynosiła pięć bramek. Jedynie w czwartej i siódmej minucie spotkania były na tablicy wyników był remis. Za skuteczną pogoń Orlik wziął się dopiero w 24. minucie, ale sił i czasu starczyło jedynie na zmniejszenie straty do dwóch bramek. Brzeżanie przegrali pierwszą połowę 14:12.

Po zmianie stron podopieczni Michała Piecha kontynuowali założenia z ostatnich minut pierwszej części spotkania. Ci przez kolejne chwile z dobrą skutecznością i grą w obronie doprowadzili do trzeciego już w tym spotkaniu remisu 17:17. Widać było, że Orlik wpadł już na właściwy tor, bo do końca spotkania dzielnie bronił wyniku, aby wywieść z Kątów Wrocławskich komplet punktów. Jedyne problemy jakie mogły to wszystko popsuć miały miejsce w ostatnich kilkudziesięciu sekundach spotkania. Zimna Głowa pozwoliła na ostateczną wygraną 27:29.

W następnej kolejce Orlik pauzuje. Zawodnicy Wrócą na parkiet dopiero za dwa tygodnie (19-20.10), przed własną publicznością zmierzą się z SPR-em Oleśnica.

UKS GOKiS Kąty Wrocławskie – Orlik Brzeg 27:29 (14:12)

UKS: Fluder, Pasiuta – Żubrowski 6, Jaworski 3, Łuczak 2, Kazimierczak 2, Wilk 1, Kuźbiński 1, Kalinowski, Serafin, Wróblewski 7, Unkell 1, Ryba 1, Plat. Karne 3/2 kary 8. min. Trener Dyrkacz Jerzy.

Orlik: Jarosz, Oleksyn – Młotkowski 2, Kurus 2, Stypiński 3, Marcyniuk 6, Sendra, Ogorzelec 6, Wojcieszek 3, Kołodziejczyk 1, Piech 5, Dziurgot 1. Karne 3/2. Kary 2. min. Trener Michał piech