Futsal. Czy Gredar zostanie oszukany?

0
fot. archiwalne

Od wstrzymania rozgrywek w pierwszej lidze futsalu oraz innych dyscyplinach sportu minęły ponad dwa miesiące. W wielu przypadkach sytuacja zawodów została już wyjaśniona w możliwie najszybszym terminie. W większości dyscyplin żaden z zespołów nie spadł, a drużyny z pierwszych miejsc otrzymały prawo awansu o klasę wyżej. W zeszłym tygodniu podjęte zostały również decyzje w sprawie futsalu.


Występujący w pierwszej lidze brzeski Futsal Team Gredar Brzeg przed sytuacją spowodowaną koronawirusem zajmował pierwsze miejsce. Jak się okazuje, zajmowanie pierwszego miejsca z dorobkiem 35 punktów przez trzy zespoły wywołało wielki problem u organizatora rozgrywek – PZPN-u. Brzeżanie, drużyna z Berlanda Komprachcice oraz BSF Bochnia od początku sezonu były zespołami wyróżniającymi się i chcącymi walczyć o awans.

Zespół prowadzony przez Jarosława Patałucha w oczekiwaniu na decyzje ze związku trenował, licząc, że rozgrywki powrócą, ale ostatecznie zdecydowano, że te nie zostaną wznowione. Taka sytuacja sprawiła, że Gredar awansuje bezpośrednio z pierwszego miejsca, ale obserwując całą sytuację można odnieść wrażenie, że komuś zależy, by to zespół z Bochni został uznany za zwycięzcę i awansował, bo ma lepszy bilans bramek. Tylko jak można obecnie porównywać oba zespoły, skoro brzeżanie rozegrali o jedno spotkanie mniej niż zespół z Małopolski?

Ostateczne decyzje zapadną w tym tygodniu w środę. Wszyscy kibice brzeskiego zespołu będą oczekiwali z niecierpliwością na wieści o losach swojego zespołu, który przed wprowadzeniem stanu epidemiologicznego w wielu momentach sprawiał im wielką radość przy wypełnionych po brzegi trybunie na Oławskiej 2.