4. liga. LZS Starowice Dolne triumfował w derbach powiatu brzeskiego [GALERIA]

0

LZS Starowice Dolne wygrał derby powiatu brzeskiego pokonując na wyjeździe Olimpię Lewin Brzeski 4-1. Mecz rozegrano w ramach 11. kolejki 4. ligi opolskiej.

Od pierwszego gwizdka obie ekipy grały mądrze i rozważnie. Choć przynajmniej na samym początku spotkania wystrzegały się błędów, kibice pierwszego gola zobaczyli już w 13. minucie. Bramkarza gości Tomasza Czarnika pokonał wtedy Mateus Santos da Gama.
W kolejnych dwóch kwadransach spotkania rezultat mógł zmienić się kilkukrotnie, ale za każdym największą przeszkodą była zwyczajna nieskuteczność. Przez ten czas dwa razy rywali ukłuć mogła Olimpia i kto wie, jak wtedy potoczyłoby się spotkanie.
Olimpia nie była faworytem, natomiast po starowiczanach można było spodziewać się czegoś więcej. Zagrali jednak nieco słabiej niż tydzień wcześniej z Po-Ra-Wiem Większyce.

– W pierwszej połowie sami sobie utrudnialiśmy. Mieliśmy problem z koncentracją, wyprowadzaniem piłek i przyjęciami – ocenił Jakub Reil, trener LZS-u Starowice Dolne. – Zagraliśmy poniżej naszych oczekiwań, ale przynajmniej mieliśmy sporo sytuacji. Jestem rozczarowany, lecz najważniejsze są punkty, a zdobyliśmy dziś komplet.
Niemoc strzelecką LZS Starowice Dolne przełamał dość szybko. Już w 37. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Bartłomiej Rakowski, który posłał piłkę do siatki głową.
Lewinianie odpowiedzieli w ciągu zaledwie czterech minut. I tym razem gol padł po strzale głową, ale tym razem zdobył go Tomasz Witkowski. Dzięki niemu Olimpia mogła zejść do szatni z bramką kontaktową na koncie.
W drugiej połowie gospodarze mogli starać się o jeszcze jedną, którą dałaby wyrównanie. Jednak było zupełnie odwrotnie i to goście ze Starowic Dolnych pierwsi ukłuli rywali. I to już w 47. minucie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Maciej Raś.

– W pierwszej połowie mogliśmy być zadowoleni z naszej postawy. Mogliśmy nawet dwukrotnie ukarać przeciwników, ale brakowało nam skuteczności – mówił Maciej Moczko, kapitan Olimpii. – Niestety po tym, jak straciliśmy pierwszego gola w drugiej połowie wszystko poszło w złą stronę.
Wynik w 59. minucie zamknął Mateus Santos da Gama, który po niefortunnym wybiciu obrońcy przejął piłkę w okolicach „szesnastki”, przebiegł kilka metrów w kierunku bramki i pewnym uderzeniem pokonał Tomasza Czarnika.
Więcej goli nie padło, ale obie ekipy miały okazje na to, aby gol z 59. minuty nie był ostatnim. Starowiczanie mogli powiększyć prowadzenie, a lewinianie nawiązać kontakt. Najbardziej spektakularnie pomylił się Daniel Janowski. Gdyby trafił do pustej bramki z zaledwie trzech metrów, byłoby 2-4. Zaliczył jednak wielkie pudło.

– Nie jesteśmy drużyną, która by prowadziła grę. Musimy skupiać się na kontrach i w końcu coś wygrać, bo robi się coraz gorzej – przyznał Maciej Moczko. – Starowice do przeciwnik z klasą. Mieliśmy swoje okazje, liczy się tylko to, co „w sieci”, dlatego przegraliśmy 1-4.

Olimpia Lewin Brzeski – LZS Starowice Dolne 1-4 (1-2)

Bramki: 13. Mateus Santos (0-1), 37. Rakowski (0-2), 41. Witkowski (1-2), 47. Raś (1-3), 59. Mateus Santos (1-4).
Olimpia: Czarnik – Vinicius, Taracinski (46. Węgłowski), Adasik, Antkowiak (80. Kucharski), Jankowski, Dykus, Fabiszewski, Moczko, Witkowski, Mendak (63. Kęska). Trener: Marcin Raczkowski.
Starowice: Fesser – M. Raś (71. K. Raś), Grądowski, Pietrakowski, Nowosielski (80. Rzepka), Joao, Rakowski, Raul, Ściański (59. Helder), Kaique, Mateus Santos. Trener: Jakub Reil.
Żółte kartki: Helder, Raś.
Sędziował: Łukasz Ślusarek.