Olimpia Lewin Brzeski pożegnała rundę pięknymi golami, ale niestety przegrała z Fortuną Głogówek [GALERIA]

0

Olimpia Lewin Brzeski zdobyła dwie wspaniałe bramki, ale to nie wystarczyło, bowiem błędów zanotowała o wiele więcej. W ostatnim meczu rundy jesiennej lewinianie przegrali u siebie z Fortuną Głogówek 2-3.

– Gdybyśmy wygrali 8-2, to przeciwnik nie miałby nic przeciwko temu. Stworzyliśmy dziś więcej okazji niż w pięciu poprzednich meczach, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Przez to końcówka meczu była nerwowa – mówił Dariusz Przybylski, asystent trenera Fortuny. – Spotkanie nie było łatwe. Pojedynki o „6 punktów” zawsze cechuje walka i mocne zaangażowanie obu stron. Grę dodatkowo utrudniało grząskie boisko, ale mimo wszystko byliśmy zdecydowanie lepsi od Olimpii.
Goście z Głogówka mogli otworzyć wynik już w pierwszych minutach gry. Soczysty strzał na bramkę Tomasza Czarnika oddał wtedy Łukasz Wesoły, ale golkiper popisał się piękną paradą. Później to Olimpia miała swoje okazje, ale ani po groźnym uderzeniu Macieja Moczki, ani po kilku rzutach rożnych nie padł żaden gol.

Gdy lewinianie na chwilę zastopowali oblężenie bramki rywali, pałeczkę przejęli rywale, którzy również mieli kilka stałych fragmentów gry, a niekiedy próbowali ukłuć gospodarzy z akcji ofensywnej. Jednak jako pierwsza gola zdobyła Olimpia.
W 23. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Sebastian Adasik. Piłkarz zdecydował się na strzał głową i zrobił to na tyle dobrze, że w eleganckim stylu umieścił futbolówkę w samym okienku. Na tym skończyło się dobre sprawowanie Olimpii w pierwszej połowie.

Momentalnie na boisku szefować zaczęli piłkarze Fortuny. Ich każdy kolejny atak coraz to mocniej przypierał lewinian do muru, ale ci skutecznie się bronili. Kilkoma kolejnymi interwencjami popisał się Czarnik, na posterunku byli też defensorzy gospodarzy. Najbliżej trafienia był wtedy Damian Niemczyk, który wbiegł do pola karnego i wycelował w okolice dalszego słupka. I tym razem golkiper nie zawiódł.
Jednak obrona bramki Olimpii zdała się na nic, gdy w pierwszej minucie doliczonego czasu gry niepotrzebnego faulu w polu karnym dopuścił się Szymon Żegalski. Do „wapna” podszedł Łukasz Wesoły, który wbił lewinianom gola do szatni.
Kolejny niepotrzebny błąd miejscowych zakończył się stratą drugiej bramki. Tym razem na listę strzelców wpisał się Adam Zalewski i od 50. minuty Fortuna prowadziła 2-1. Po chwili ten sam zawodnik świetnie obsłużył Wojciecha Rudzińskiego, ale ten trafił w boczną siatkę i goście musieli jeszcze trochę poczekać na trzeciego gola.
Zdobyli go po kolejnym „prezencie” od Olimpii, jakim był rzut karny. Tym razem przeciwnika we własnym polu karnym sfaulował Tomasz Witkowski. Ta, jaki i poprzednia „jedenastka”, była ewidentna. Również do tej podszedł Łukasz Wesoły, który znów pokonał Tomasza Czarnika.

Odpowiedź gospodarzy przyszła po dwóch minutach. Piłkę w polu karnym dostał Maksymilian Węgłowski, który bramkę miał po lewej stronie. Nie czekając, aż ta spocznie na ziemi zdecydował się uderzyć wolejem, a wtedy futbolówka poszybowała nad bramkarzem i ugrzęzła w siatce zrywając jeszcze przysłowiową pajęczynę utkaną między dalszym słupkiem a poprzeczką.
Było to ostatnie tchnienie Olimpii w tym sezonie. Już do końca meczu zamykającego rundę jesienną nie zdołała stworzyć więcej porządnych okazji. Ostatnie kwadranse należały do Fortuny, której jednak brakowało skuteczności. Rudzieński i Zalewski ostemplowali poprzeczkę, strzał Wesołego na linii bramkowej zatrzymał Moczko, a uderzenie Andrija Levandovycha obronił Czarnik.
Goście stworzyli tych sytuacji więcej, ale pozostałe nie były godne odnotowania, a wynik do końca spotkania nie zmienił się. Olimpia przegrała 2-3 i zakończyła rundę na 19. miejscu na 22 drużyny. Jesienią zdobyła 18 punktów, co daje jej duże możliwości w wiosennej walce o utrzymanie, która rozpocznie się w pierwszy weekend marca.

– Zabrakło nam zaangażowania i ambicji. Nie walczyliśmy tak, jak potrafimy i nie pokazaliśmy niczego pozytywnego. Oba rzuty karne były bezdyskusyjne i należały się rywalom. Takie sytuacje się zdarzają, jesteśmy drużyną i nie mamy do siebie urazy – podkreślał Tomasz Witkowski, piłkarz Olimpii. – Rundę jesienną zakończyliśmy w strefie spadkowej. Kadra potrzebuje wzmocnień, które dodadzą jej sił. Naszym głównym celem jest teraz dobre przepracowanie zimy, aby wiosną powalczyć o utrzymanie, na które mamy duże szanse.

Olimpia Lewin Brzeski – Fortuna Głogówek 2-3 (1-1)

Bramki: 23. Sebastian Adasik (1-0), 45+2 Łukasz Wesoły (1-1, karny), 50. Adam Zalewski (1-2), 58. Łukasz Wesoły (1-3, karny), 60. Maksymilian Węgłowski (2-3).
Olimpia: Czarnik – Adasik, Antkowiak, Węgłowski, Żegalski, Pierzga (82. Kucharski), Salak, Chaszczewski (70. Taracinski), Fabiszewski, Moczko, Witkowski (60. Vinicius Cruz). Trener: Marcin Raczkowski.
Fortuna: Poźniak – Scholz, Kuczera, Rudziński (89. Szymański), Szala, Zalewski, Levandovych, Wesoły, Niemczyk (58. Hilscher), Pindral, Hajduk. Trener: Krzysztof Stolarewski.
Żółte kartki: Adasik, Żegalski, Salak, Witkowski, Vinicius Cruz, Antkowiak – Wesoły, Levandovych.
Sędziował: Marek Giza.