Dwie twarze Orlika

0

Brzescy szczypiorniści rozegrali w ubiegłym tygodniu dwa ligowe spotkania. Pokazali w nich dwa różne oblicza, stąd wyniki obu meczów były zdecydowanie odmienne.

Najpierw, w środę 22 stycznia, brzeżanom przyszło mierzyć się z drugim zespołem Zagłębia Lubin. Po słabym otwarciu w wykonaniu miejscowych, lubinianie objęli prowadzenie 2:0. Bramki Pasierbka, Stanoszka i Krawczyka odmieniły jednak wynik na 3:2 dla Orlika. Goście szybko wyrównali, a po chwili znów objęli prowadzenie 4:3. Gra bliska remisu trwała do 12’minuty. Wtedy Zagłębie zaczęło odjeżdżać. Cztery gole z rzędu dały im prowadzenie po kwadransie 11:7. Po trafieniach Krawczyka i Galara w 18’minucie gospodarze doskoczyli na 9:11, a gdy w 22’minucie po raz drugi w tym meczu zapunktował Młotkowski, na tablicy wyników widniało już tylko 11:12. Co prawda lubinianie trzy minuty później odzyskali 3-bramkowe prowadzenie, ale Orlik zdołał je zniwelować przed przerwą ponownie do jednego gola.
Trzy bramki pod rząd gości na początku II.połowy były niepokojące. Pomiędzy 34’ a 36’minutą gospodarze rzucają jednak 4 bramki, tracąc tylko jedną. Orlik był gorszy znów tylko o jedno oczko (21:22). Po golu Drejwsa na 23:21 skończyła się hegemonia lubinian. Dwa rzuty karne (Galar i Pasierbek) dały brzeżanom remis 23:23. W 42’minucie z prawego skrzydła trafił Potępa i Orlik odzyskał długo wyczekiwane prowadzenie. Goście potrafili odpowiedzieć w kolejnej akcji bramką Klingera i znów był pat 24:24. Wtedy nastąpiło trzęsienie ziemi, które Orlik zgotował Zagłębiu. Po dwa gole rzucili Galar i Stanoszek, przy zerowym dorobku gości. Gospodarze odskoczyli na 28:24, na niespełna kwadrans przed końcem. Zagłębie stać było tylko na odrobienie dwóch bramek. Orlik był w marszu zwycięstwa, którego nikt by w ten wieczór nie zatrzymał. Stanoszek, Pasierbek, Krawczyk i Potępa wchodzili, jak w masło w lubińską defensywę, co na 2.minuty przed końcem dało brzeżanom już 6-bramkowe prowadzenie. Ostatecznie Orlik wygrał 35:30 i z nadziejami mógł wyglądać sobotniego meczu z AZS-em.

ORLIK BRZEG – ZAGŁĘBIE II LUBIN 35:30 (17:18)

ORLIK: Kania, Sobczyk – Daniel, Stanoszek 7, Galar 5, Młotkowski 3, Potępa 5, Pasierbek 6, Włodek 1, Krawczyk 8. Trener Robert Karlikowski

W starciu z Zieloną Górą, po 6.minutach był remis 2:2. Później goście objęli prowadzenie, ale w minucie 12’ było ono niewielkie 5:4. Zielonogórzanie odjechali szybko, bo zaledwie w 60.sekund na 7:4, lecz trafienia Pasierbka i Krawczyka ponownie zniżyły stratę do jednego oczka. Niestety, od 16’minuty na parkiecie rządził już tylko jedne zespół. AZS trafiał raz po raz, zagęszczając jednocześnie szyki obronne. Katem brzeżan był Tomasz Gintowt, który pomiędzy 21’ a 30’minutą zdobył aż 5. bramek. Orlicy mieli spore problemy z przedostaniem się na 6m od bramki Zielonej Góry. Drugi kwadrans I.połowy kończy się klęską gospodarzy, bo na przerwę schodzili przegrywając już 11:20.
W drugiej połowie cudów nie było. Co prawda brzeski wózek skutecznie pchali do przodu Pasierbek z Krawczykiem, ale goście mieli w swych szeregach Buchwalda, który pomiędzy 36’ a 42’minutą rzucił 4 gole. Orlik nie był tego dnia w stanie zrobić krzywdy zielonogórzanom. W 49’minuice przegrywał już 18:30 i wiadomym było, że 2.pkt. pojadą do Zielonej Góry.

ORLIK BRZEG – AZS ZIELONA GÓRA 23:34 (11:20)
ORLIK: Kania, Sobczyk – Stanoszek 1, Betka 3, Kołodziejczyk, Stypiński, Sendra 2, Młotkowski, Daniel 2, Pasierbek 7, Krawczyk 7, Klimczak 1. Trener Robert Karlikowski