W przyszłym roku czekają nas zmiany w klasach energooszczędności urządzeń RTV i AGD

0
Klasy energetyczne

Często przy zakupie nowej pralki czy telewizora patrzymy nie tylko na parametry techniczne, ale też na klasę energetyczną. W końcu, chcielibyśmy płacić jak najmniej za prąd, prawda? W 2021 roku czekają nas zmiany w klasach energetycznych. Będzie ciężej o bardzo energooszczędne urządzenie…

Już niedługo niektóre sprzęty RTV i AGD stracą status najbardziej energooszczędnych

Energooszczędność urządzeń aktualnie jest 6-klasowa, z czego te najbardziej energooszczędne to A+++, A++ i A+. Nowe przepisy, które narzuca Unia Europejska sprawią, że A+++ wcale już nie będzie najbardziej energooszczędne. Okazuje się, że już od 1 marca 2021 roku wejdą w życie przepisy, które to zmienią. Dotyczyć będą one lodówek, pralek, pralko-suszarek, zmywarek, telewizorów oraz monitorów. Klasyfikacja będzie wówczas już 7-klasowa, ale obecnie najwyższa klasa będzie klasą… C! Już nie będzie więcej oznaczeń z plusami, będą to po prostu klasy A, B, C, D, E, F i G. Klasa A++ będzie zastąpiona klasą E, a A+ klasami F oraz G. Klasy A i B muszą poczekać na nowe urządzenia, które będą spełniały konkretne wymogi, by móc się tam zaklasyfikować. Od 1 września 2021 roku zmiany te będą obejmować także źródła światła.

Nowe przepisy to nie tylko zmiana klas. Na etykiecie pojawią się także inne, ważne dla konsumenta informacje. Dzięki temu, dowiemy się chociażby o skali emitowanego hałasu. Będzie ona wyrażania w czterech klasach: A, B, C i D. Na górze etykiety będzie umieszczany też kod QR. Po jego zeskanowaniu przy użyciu naszego smartfona, będziemy mogli poznać więcej szczegółów na temat specyfikacji technicznej danego produktu z bazy EPREL. Co to takiego? To Europejski Rejestr Etykiet Energetycznych, w którym będą rejestrowane wszystkie urządzenia. Do tego zostaną zobligowani producenci takich sprzętów. Nowe zmiany nie są zatem takie złe, finalnie konsument będzie mógł dowiedzieć się więcej o danym urządzeniu przed jego zakupem. To pomoże uniknąć różnych nieprzyjemności już po fakcie. Jestem jednak bardzo ciekaw tego, jak mało będą musiały pobierać nowe sprzęty wyposażenia domu, by spełniać normy klasy A i B.