„Niejawność wynagrodzeń, pokątne i udawane konkursy na stanowiska urzędnicze są patologią” – rozmowa z działaczem „Wiosny” dr Krzysztofem Śmiszkiem

0

Kilka dni temu z mieszkańcami Brzegu spotkali się przedstawiciele nowego ugrupowania Roberta Biedronia. Jak zapowiadają działacze „Wiosny” – to nie pierwsza i nie ostatnia wizyta w mieście trzech kotwic. Nam udało się porozmawiać z doktorem nauk prawnych i ekspertem ds. wymiaru sprawiedliwości Krzysztofem Śmiszkiem.


Co Pana sprowadza do Brzegu i… dlaczego jest to polityka?

Krzysztof Śmiszek: Przyjechałem do Brzegu jako polityk Wiosny Roberta Biedronia – nowego, postępowego ugrupowania politycznego, które szturmem weszło do polityki ogólnopolskiej uzyskując w ostatnich tygodniach trzecie miejsce w sondażach. W Brzegu, oprócz odprawy z lokalnymi działaczami Wiosny, spotkałem się także z mieszkańcami i mieszkankami waszego miasta, żeby porozmawiać o Polsce, o Europie i o Wiośnie. Doskonała frekwencja na spotkaniu utwierdziła mnie w przekonaniu, że ten region jest regionem ludzi otwartych, gościnnych i ciekawych nowych propozycji politycznych.

Miał Pan również w planach zwiedzanie naszego Pomnika Historii, czyli Muzeum Piastów Śląskich. „Śląski Wawel” robi wrażenie? 

K.Ś.: Wasz „Śląski Wawel” zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Zamek jest świadectwem historii waszego miasta – bogatego, rozwiniętego, centralnego ośrodka życia i handlu w tym regionie. Jestem miłośnikiem sztuki sakralnej średniowiecza, a tryptyki oraz epitafia zgromadzone w zamku to perła na skalę europejską.

W Brzegu mamy również inne zabytki:  XIII-wieczną budowlę dawnego kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła, gotycki kościół św. Mikołaja, barokowy kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Wystarczy Panu czasu na zwiedzanie wszystkich?

K.Ś.: Niestety, nie. Bardzo żałuję, że dzień ma tylko kilka godzin. Wrócę do Brzegu już niebawem, bo mamy prężnie rozwijające się tu struktury i już dostałem zaproszenie na kolejne spotkanie. Wtedy z pewnością wygospodaruję dodatkowe kilka godzin, żeby jeszcze bardziej zagłębić się w brzeską historie i architekturę. Szczególnie ciekawy jestem kościoła pw. św. Mikołaja i ratusza.

Pewnie już się Pan domyśla, że nie bez przyczyny pytam o kościoły. Mamy jeszcze także niebędący zabytkiem kościół Miłosierdzia Bożego, a w programie Wiosny znalazłem Pana cytat: „Kościół katolicki jest największym posiadaczem ziemskim w Polsce po Skarbie Państwa. Nie ma powodów dla wyjątkowego traktowania jego finansów”. W jaki sposób planujecie rozdział państwa od Kościoła?

K.Ś.: Jedną z wartości Wiosny jest świeckość państwa, ale rozumiana w sposób, który nie narusza wolności i swobód obywateli. Nie jesteśmy partią antyreligijną. Jednakże, zdecydowanie rozdzielamy sacrum od profanum. Postulujemy likwidację Funduszu Kościelnego, na który każdego roku wydajemy z budżetu państwa ponad 150 milionów złotych. Będziemy także postulować o zaprzestanie finansowania religii w szkołach oraz wprowadzenie, wreszcie, normalnego opodatkowania księży. Normalnego, czyli na równych zasadach z innymi obywatelami. Dziś przeciętnie ksiądz płaci około 200 złotych podatków miesięcznie, kiedy w tym samym czasie jego parafianin – mechanik samochodowy, czy fryzjerka, kilka razy więcej. To nie jest sprawiedliwe. W ten sposób do budżetu państwa trafi ponad 3 miliardy złotych. Możemy je przeznaczyć na ochronę zdrowia, czy edukację małych Polek i Polaków.

Oglądałem konwencję Roberta Biedronia, na której obiecano Polakom naprawdę dużo. I pomijając już teraz kwestię, czy są one możliwe do zrealizowania, to większość z nich może się podobać, ale czy – mówiąc kolokwialnie – nie strzelacie sobie w kolano np. zapowiedziami o zlikwidowaniu religii w szkołach? Przecież to zaraz może zostać wykorzystane przeciwko wam i nazwane atakiem na wiarę, religię, kościół. A to już raczej nie będzie się podobało…

K.Ś.: Jak już powiedziałem, będziemy zawsze bronić prawa każdego do wyznawania wybranej przez siebie religii. Natomiast, czymś innym jest konieczność wprowadzenia zasady, że życie świeckie, w tym powszechna edukacja, powinna być wolna od ingerencji jakiegokolwiek kościoła. Jak pokazują najnowsze badania, ponad połowa Polaków, także tych wierzących, popiera ten postulat. Zatem Wiosna mówi to, na co Polacy już dawno wyrazili zgodę. My mamy tę odwagę, w przeciwieństwie do polityków, którzy od lat zasiadają na Wiejskiej i oderwali się od codziennego życia społeczeństwa.

Jest Pan doktorem nauk prawnych, ekspertem ds. wymiaru sprawiedliwości. Jak Pan ocenia obecny stan polskiego wymiaru sprawiedliwości?

K.Ś.: To jest ogromna bolączka. Na niesprawnym systemie wymiaru sprawiedliwości Prawo i Sprawiedliwość zbudowało nienawistną kampanię przeciw sędziom. Jak się okazuje, reformy wprowadzone przez PiS nie są żadnymi reformami. To jedynie zamach na niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Wiosna, kiedy wejdzie do Sejmu złoży projekty ustaw które m.in. wyprowadzą setki tysięcy drobnych postępowań o wykroczenia do postępowań administracyjnych. W ten sposób odciążymy sędziów, tak, aby zajęli się poważnymi sprawami. Czy wie Pan, że są w Polsce dziesiątki sędziów, którzy od lat nie byli na sali sądowej? Są albo oddelegowani do pracy w ministerstwach, albo pracują w wydziałach rejestrowych, wpisując cyferki do ksiąg i wyciągów. To się musi zmienić! Sędziowie są od sądzenia, a nie od papierkowej roboty, która może być wykonana np. przez notariuszy. Nie możemy też zapominać o pracownikach administracyjnych sądów i prokuratur. Rotacja w sekretariatach jest ogromną bolączką naszego wymiaru sprawiedliwości. Ci ludzi muszą wreszcie zacząć zarabiać godnie. I dlatego popieramy ich postulaty podwyżek.

Kilka dni temu Wiosna wystartowała z akcją sprawdzania zarobków w urzędach. Chcecie też sprawdzić ilu w danej jednostce jest zatrudnionych „misiewiczów”. Kiedy wejdziecie z miotłą do Urzędu Miasta w Brzegu oraz wszystkich pozostałych jednostek samorządowych w powiecie brzeskim?

K.Ś.: Nasza akcja „Wiosenne porządki” ma na celu zwrócenie uwagi na coś, co stało się rutyną a jest przecież patologią. To niejawność wynagrodzeń, pokątne i udawane konkursy na stanowiska urzędnicze, niesprawiedliwe wycenianie stanowisk pracy głównie po politycznej znajomości. Nasi działacze już złożyli odpowiednie wnioski o udostępnienie informacji publicznej w tym zakresie w urzędach brzeskich i spokojnie czekamy na odpowiedź. Poinformujemy o wynikach audytu lokalną społeczność.

Taki raport z akcji „Wiosenne porządki” chyba jednak nie da pełnego obrazu ewentualnych patologii, bo przecież w urzędach nie tylko zatrudnia się rodzinę, ale także znajomych, ludzi z pozoru obcych, którzy np. w kampanii wyborczej będą agitować na rzecz włodarza. Czy na takiego „raka samorządowego” też macie lekarstwo?

K.Ś.: Z tym „rakiem” trzeba jak najszybciej skończyć! Jedną z naczelnych zasad Wiosny jest przejrzystość w sferze publicznej. To oznacza, że nie tylko wynagrodzenia, ale sama procedura konkursowa musi być bardziej jawna. Koniec z „misiewiczami” i „rusycystkami z NBP” wynagradzanymi niewspółmiernie do ich zasług, kompetencji i pracy. Państwo to nie bankomat na legitymację partyjną. Układy partyjne nie mogą być ważniejsze od kompetencji. Należy odpartyjnić spółki i urzędy. Także spółki miejskie. Robertowi Biedroniowi w Słupsku się to udało. Miotła wymiotła wszystkie kurze! (śmiech).

Lekarz specjalista w ciągu 30 dni, pensja minimalna 2700 zł, bezpłatny transport, koniec ery węgla, 250 000 nowych miejsc w żłobkach – to kolejne punkty programowe Wiosny. Czy ktoś od Was już to wszystko policzył? Ile to będzie kosztować?

K.Ś.: Zbyt często mówimy „nie da się”, „to niemożliwe”. Nasz program powstał przy udziale wybitnych ekspertów i wszystko mamy policzone. Zbyt wiele pieniędzy ucieka niepotrzebnie z budżetu państwa. Zbyt wiele pieniędzy tracimy na niepotrzebne instytucje. Jeśli mówimy o kosztach naszej reformy ochrony zdrowia, to ja zadaję pytanie: czy kosztów nie generuje śmierć 45 tysięcy osób, które umiera co roku dlatego, że mamy smog i zatrute powietrze? Czy kosztów nie powoduje Instytut Pamięci Narodowej, który powinien zostać zlikwidowany, bo przecież już spełnił swoją historyczną rolę? A może konieczny jest Centralny Port Komunikacyjny, którego budowa pochłonie (przy założeniu najszerszego zakresu prac) od 30,9 mld zł do 34,9 mld zł? My te pieniądze chcemy wydać na podniesienie jakości życia Polek i Polaków.

Wasz lider Robert Biedroń mówi, że obywatele muszą mieć prawo do informacji i możliwość kontrolowania pracy władz, a władze muszą brać odpowiedzialność za swoje działania. Przyznam, że to brzmi jakby te słowa wypowiedział Paweł Kukiz. Czy to nie jest tak, że Wiosna będzie prowadziła kampanię wyborczą przy użyciu najskuteczniejszej „broni” pozostałych partii i ruchów?

K.Ś.: Wiosna ma swój program i swoje wartości. To one przyciągają do nas tak dużo zwolenników. Paweł Kukiz i jego formacja niestety nie spełniły swojej roli, nie udało im się skutecznie poprowadzić polityki, bo pochłonęły ich wewnętrzne spory i kłótnie. Wiosna jest spójna w tym, co głosi. Już widzimy, że postulaty programowe Wiosny spowodowały, że wreszcie w polityce zaczęto mówić o programie.

Na koniec muszę zapytać – czy wizyta w Brzegu, to także zapowiedź związania się z naszym regionem, a później start w wyborach do Parlamentu Europejskiego z naszego okręgu?

K.Ś.: Decyzje w sprawie list wyborczych Wiosna podejmie niebawem. Opolszczyzna i Dolny Śląsk to piękny region, mieszkają tu wspaniali Europejczycy, którzy zasługują na godną reprezentację polityczną. Także w Parlamencie Europejskim.