Rozmowa z Januszem Piotrowiczem – pomysłodawcą i realizatorem brzeskich biesiad piwnych

0
Janusz Piotrowicz - inicjator Brzeskich Biesiad Piwnych
Reklama
Reklama
Reklama

W dniach 24 i 25 września 2022 r., tradycyjnie już w ostatnią sobotę i niedzielę września, na terenie Restauracji „Wozownia” odbędzie się kolejna już IX edycja Brzeskiej Biesiady Piwnej. W cyklu artykułów i rozmów chcemy przybliżyć czytelnikom początki tej imprezy, przypomnieć poprzednie biesiady i zapoznać z planowanymi w bieżącym roku atrakcjami, towarzyszącymi temu wydarzeniu.

Zacznijmy od pytania: czy pija Pan piwo?

Reklama - ciąg dalszy wpisu poniżej
Reklama
Reklama

Tak lubię napić się dobrego piwa. Preferuję piwo lane, a w szczególności Namysłów Pils. Nasza Restauracja „Wozownia” oferuje od niedawna własne marki piwa: „Wozownia” w typie angielskiej APA oraz „Magnolia” w typie niemieckiego Pils, produkowane specjalnie dla nas przez Książęcy Browar w Nysie

Skąd w takim razie wzięła się idea zorganizowania Brzeskich Biesiad Piwnych?

Wiedziałem, że Brzeg jest miastem o niezwykle bogatej tradycji browarniczej. Przez wiele stuleci piwo produkowano tu metodą rzemieślniczą. Część z tych niewielkich browarów pozostało w Brzegu nawet wtedy, kiedy piwo zaczęto produkować na skalę przemysłową. W XIX i XX w. pojawiły się dwa wielkie przemysłowe browary Thiela i Bogatscha. Jestem kolekcjonerem i w moim posiadaniu znalazło się wiele pamiątek z różnego okresu po tych brzeskich wytwórniach, które na stałe eksponuję w posiadanym przeze mnie lokalu. Chciałem nawiązać do tych wspaniałych tradycji i przypomnieć, że w naszym mieście kiedyś to była ważna dziedzina miejskiego życia.

Ale chyba nie tylko umiłowanie historii i chęć nawiązania do dawnych tradycji zdecydowały o zorganizowaniu piwnego święta ?

Jestem restauratorem i właścicielem działającej w Brzegu od 2012 r. Restauracji „Wozownia” przy ul. Piastowskiej 6B. Codziennie obserwowałem przybywających do lokalu gości, ich chęć biesiadowania i normalnej zabawy. Widziałem jak chętnie bawią się przy żywej muzyce, którą starałem się zapewnić w moim lokalu. W momencie, kiedy pojawiła się możliwość zorganizowania zabaw tanecznych, natychmiast znalazła się grupa chętnych, którzy regularnie w nich gremialnie uczestniczyli. Pomyślałem, że w naszym mieście brakuje cyklicznej imprezy, która dałaby mieszkańcom okazję do biesiadowania i zabawy. Chciałem, aby impreza ta duchem nawiązywała do tradycyjnych, wielkich „świąt piwa”, jak bawarski Oktoberfest, irlandzki St. Patrick Day czy australijski Beer Festiwal.

I chyba się udało, bo I Brzeska Biesiada Piwna zakończyła się dużym sukcesem?

Ku mojemu zaskoczeniu rzeczywiście. Moim marzeniem było, aby nie ograniczała się ona tylko do konsumpcji piwa. Ważniejsza dla mnie była historyczna oprawa wydarzenia i możliwość prezentacji przy tej okazji lokalnych zespołów muzycznych i brzeskich talentów w różnych dziedzinach. Biesiadowanie wbrew samej nazwy imprezy stawało się sprawą drugorzędną. To na pierwszej biesiadzie udało się nam opracować uroczysty rytuał, który funkcjonuje do dziś. Doceniły to także miejscowe władze, a burmistrz Wojciech Huczyński osobiście wbijał szpunt do pierwszej beczki w asyście Bractwa Rycerskiego.

To dlaczego kolejna III biesiada określana była jako pożegnalna. Co takiego zdarzyło się, że postanowił Pan zrezygnować z organizacji tak dobrze funkcjonującej imprezy?

To sprawa bardziej skomplikowana. Podczas II biesiady, ale także wcześniej i później doszło do bardzo licznych interwencji policji, która zarzucała uczestnikom spotkań hałasowanie. Ta sytuacja spowodowała próbę systemowego rozwiązania problemu „hałasowania” w Brzegu w miejscach publicznych. Zaproponowałem wyznaczenie w przestrzeni miasta miejsc, gdzie w określonych dniach i godzinach dopuszczalny poziom hałasowania byłyby większy. Udało się nawet przegłosować stosowną uchwałę Rady Miasta, ale osoby przeciwne tej inicjatywie skutecznie ją zablokowały. W tzw. międzyczasie zapadł nawet korzystny dla mnie wyrok sądu, a policja dalej nękała mój lokal. To przelało czarę goryczy i postanowiłem zakończyć z cykliczną imprezą i „hałaśliwymi” występami. Wygrał partykularny interes niewielu osób, a przegrało nasze brzeskie społeczeństwo.

Coś jednak musiało się zmienić, bo za parę tygodni świętować będziemy kolejną IX Brzeską Biesiadę Piwną?

Na początku byłem niewzruszony i zdecydowany w realizacji mojej decyzji, mimo licznych próśb brzeżan o kontynuowanie tego wyjątkowego wydarzenia. Wtedy do akcji wkroczył ówczesny Starosta Powiatu Brzeskiego Maciej Stefański. Zaczął mnie przekonywać, że nie warto rezygnować z tak dobrze rozwijającej się imprezy. Zadeklarował także, że skoro miasto nie jest nią zainteresowane, to Powiat Brzeski będzie ją wspierał. Starosta Powiatu zdecydował też, że obejmie IV edycję Brzeskiej Biesiady Piwnej swoim patronatem honorowym. Zostałem przekonany.

Biesiady zmieniły jednak swój charakter?

Nie do końca. Rytuał otwierania pierwszej beczki, oprawa historyczna z każdorazowym odczytywaniem stosownego dokumentu pozostały niezmienione. Jednak jubileuszowa V Brzeska Biesiada Piwna, która odbyła się w dniach 29-30 września 2018 r. miała specjalny program i wyjątkową oprawę w związku z obchodzoną w tym roku 100-tną rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości. Z tej wyjątkowej okazji partnerem imprezy został 1. Brzeski Pułk Saperów im. Tadeusza Kościuszki, który od tej pory stale współpracuje z nami przy jej organizowaniu. Od tego momentu tradycją kolejnych biesiad stało się także upamiętnianie ważnych wydarzeń z historii Polski. Patriotyczny charakter i oprawa biesiad sprawiły, że uroczystości otrzymywały wyjątkowy charakter.

Czy tak będzie także w tym roku podczas IX Brzeskiej Biesiady Piwnej?

Nie chciałbym wychodzić przed szereg, ale tegoroczna impreza będzie miała wyjątkowy charakter, a jej bohaterem będzie hymn narodowy. Odbędzie się ona w dniach 23-25 września 2022 r. Jej organizatorami będą Restauracja „Wozownia” i Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Brzegu, a jedynym partnerem 1. Brzeski Pułk Saperów im. Tadeusza Kościuszki. To właśnie dowódca tej jednostki płk Grzegorz Oskroba jest pomysłodawcą nazwy tegorocznej imprezy „Z hymnem na ustach”. Chciałbym, aby o szczegółach poinformowali w kolejnych rozmowach z redakcją jej pomysłodawca Grzegorz Oskroba i współorganizator Kanclerz WSHE w Brzegu Stanisław Widocki.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy udanej biesiady.

Janusz Piotrowicz – inicjator Brzeskich Biesiad Piwnych
Reklama
Reklama
Reklama