W ciągu ostatnich dni mamy przyspieszenie liczby zakażeń

0

W ciągu ostatnich dni mamy przyspieszenie liczby zakażeń, ale są to liczby, które nie powodują większej presji na system opieki zdrowotnej – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Ocenił, że we wrześniu przyspieszy też dynamika szczepień przeciw COVID-19.

Szef resortu zdrowia pytany był w TVN24 m.in. o to, czy mamy już w Polsce czwartą falę epidemii COVID-19.

„Rzeczywiście, w ciągu ostatnich dni mamy takie przyspieszenie dziennej liczby zakażeń (…). Ono jest radykalne, jeśli chodzi o dynamikę. Natomiast te liczby, z którymi mamy do czynienia, to są cały czas liczby, które nie powodują większej presji na system opieki zdrowotnej” – odpowiedział Niedzielski.

„Ale co najważniejsze, ja muszę to powiedzieć, że liczby, z którymi teraz mamy do czynienia raczej uznaję za pewne urealnienie tego, w jakim miejscu pandemii jesteśmy, bo wakacje na pewno nie dawały nam prawdziwego obrazu liczby zakażeń. Proszę też pamiętać, że mamy dosyć dużą liczbę osób zaszczepionych… Dużą jak na doświadczenia do tej pory i stosunek do szczepień, to myślę, że jest to liczba rzeczywiście imponująca” – ocenił szef MZ.

Odniósł się do wypowiedzi szefa KPRM, pełnomocnika rządu ds. szczepień Michała Dworczyka, który powiedział: „Nie mamy co się oszukiwać, że nagle wymyślimy kolejną akcję promocyjną, bo akcji promocyjno-informacyjnych było już bardzo dużo i wszelkie możliwe sposoby, wykorzystywane też w innych krajach, były wykorzystane, że tu coś się zmieni”. Niedzielski pytany był, czy to oznacza, że rząd nie ma już żadnego pomysłu, by przyspieszyć akcje szczepień, czy poddał się.

„Nie, nie, absolutnie nie interpretujemy tak tego. Przede wszystkim wchodzimy we wrzesień, kiedy sytuacja epidemiczna się zmieni” – wskazał minister zdrowia. „Oczywiście na gorsze” – dodał.

Jak mówił, spowolnienie dynamiki liczby szczepień w okresie letnim miało dwie zasadnicze przyczyny.

„Pierwsza z nich była taka, że doszliśmy do pewnej bariery osób, które były przekonane, że chcą się szczepić” – powiedział Niedzielski. Powołał się na badania, z których wynika, że skłonność do zaszczepienia deklaruje 70 proc. Polaków. „I my w gruncie rzeczy się powoli zbliżamy do tej granicy, bo ten poziom wszczepienia dochodzi do 60 proc.” – podał.

Drugi – jego zdaniem – powód, który przesądzał o tym, że zainteresowanie szczepieniami było mniejsze, to brak poczucia zagrożenia. „Ten brak poczucia zagrożenia wynikał z tego, że codziennie słyszeliśmy o tym, że liczba zakażeń w zasadzie przez całe wakacje nie przekraczała 200, że liczba hospitalizacji w skali całego kraju to było 300-400, że przede wszystkim liczba zgonów, bo to oczywiście robi największe wrażenie, to było kilka dziennie, a czasami zdarzały się dni, gdy ich nie było. Teraz ta sytuacja na pewno się zmieni” – wskazał szef MZ.

Odniósł się też do pytania czy jest przekonany, że od września szczepienia przyspieszą.

„Myślę, że tutaj zadziałają dwie sprawy”. Jak mówił, zadziała „pewna troska, że wchodzimy w okres większego zagrożenia epidemicznego”. „Po drugie: we wrześniu szczepienie dzieci na pewno przyspieszy”. Przypomniał, że w szkołach prowadzona jest akcja edukacyjna na temat szczepień, zbieranie deklaracji od rodziców – zgód na szczepienie dzieci. „W trzecim tygodniu września będziemy chcieli wykonać szczepienia” – przypomniał.

W piątek Ministerstwo Zdrowia podało, że badania potwierdziły 349 nowych zakażeń koronawirusem, zmarło pięć osób z COVID-19. Tydzień temu, 27 sierpnia, resort informował o 258 zakażeniach, a dwa tygodnie temu, 20 sierpnia – o 212. Z kolei 3 sierpnia dane MZ mówiły o 164 nowych przypadkach koronawirusa.

Na stronach rządowych podano też w piątek rano, że w pełni zaszczepione, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, jest w Polsce ponad 18 mln 860 tys. osób. Dzienna liczba szczepień to 49,2 tys. (PAP)