Rowerzyści sceptycznie oceniają planowaną inwestycję w Brzegu

1

Kilka dni temu na portalu Brzeg24.pl informowaliśmy o zakończonym przetargu na budowę ścieżek rowerowych i węzła Bike&Ride. Inwestycja ma kosztować blisko 1,3 mln złotych, jednak okazuje się, że „budowa ścieżek rowerowych” jest tylko w nazwie projektu.


Dokumentacja budowlana przewiduje wyznaczenie na terenie Brzegu pięciu tras rowerowych: czerwona, niebieska, żółta, zielona i czarna. Planowane prace są rozrzucone po całym mieście, a ich zakres jest bardzo różnorodny.

– Projekt wprowadza bardzo dużo nowego, nigdy wcześniej tego w Brzegu nie było. Niestety, ilość szkolnych błędów, jakie w tym miejscu są popełniane i cała niestosowna akcja „wyrzucania” rowerzystów z jezdni na chodniki, budzi niesmak i psuje całą radość z tej potrzebnej i wyczekiwanej inwestycji – mówi Andrzej Staśkiewicz z „Rowerowego Brzegu”.

O co chodzi z „wyrzucaniem” rowerzystów na chodniki? Otóż projekt inwestycji nie zakłada budowy ścieżek rowerowych, tylko zamianę istniejących chodników w ciągi pieszo-rowerowe. Wystarczy namalować na nawierzchni obrazek roweru lub postawić znak drogowy i chodnik staje się „ścieżką rowerową”.

– Tu wychodzi ta cała hipokryzja urzędników, którzy pieniądze na poprawę ruchu rowerowego najchętniej wykorzystują na poprawę przepustowości dróg. Częściowym efektem jest przeniesienie problemów z jezdni na chodniki. To też wskazuje, że tytuł przedsięwzięcia jest propagandowy, bo nie powstanie ani jedna tytułowa ścieżka rowerowa, powstaną tylko wspólne ciągi pieszo-rowerowe – tłumaczy Andrzej Staśkiewicz i wymienia słabe punkty rowerowej inwestycji: – Na ulicach Wrocławskiej i Kochanowskiego ruch rowerowy wrzucono na chodniki. Szczególnie w drugim przypadku jest to kuriozalne, bo ulica jest w strefie „tempo 30”, więc jaki to miało sens? Jeszcze mniejsza logika jest w wyznaczaniu szlaku na skwerkach między ulicami Jagiełły i Wojska Polskiego. Prawie pewne, że nikt nie będzie korzystał z tego, i wszyscy dalej będą, jak dziś jeździć ulicą Wojska Polskiego. Dojazd do wiaty rowerowej przewidziano wąskim chodnikiem, a potem chodnikiem przed dworcem PKS. Natomiast powrót alejką pieszą przez skwerek. Za te kilkanaście milionów z projektu można było już wybudować jakąś ścieżkę niezależną od ruchu pieszych.

Jak dodaje przedstawiciel „Rowerowego Brzegu” – „Są też poważniejsze kiksy. Projektant w kilku przypadkach zmusza rowerzystów zbliżających się do przejazdu rowerowego, do wykonywania tzw. dzikich zakrętów. Te bardzo niebezpieczne slalomy pozostały na ul. Chocimskiej (przejazd przez Kochanowskiego), dwa razy na ul. Krakusa, a powstały też nowe: skrzyżowanie ulicy Objazdowej z Krakusa i przejazd przez Wyszyńskiego. Bardzo źle zaprojektowano oznakowanie przejazdów rowerowych. Nie ustalono pierwszeństwa. W sytuacji, gdy kierowca widzi znak „droga z pierwszeństwem”, to rowerzysta powinien widzieć „ustąp pierwszeństwa”. Tymczasem, tam gdzie są dzisiaj znaki „ustąp”, projekt zakłada ich likwidację. Organizacja ruchu powinna być zawsze jednoznaczna, klarowna, a pierwszeństwo zbliżających się do krzyżówki nie może budzić wątpliwości. Ten element zostanie z pewnością przez Rowerowy Brzeg zaskarżony do instancji wyższych.”

Andrzej Staśkiewicz chwali za to inne rozwiązania. – Wiata rowerowa na dworcu autobusowym, to jest podstawa. Wiemy jak ciężko do czegokolwiek przypiąć rower w rejonie dworców. Pod wiatami będą stojaki typu odwrócone U (czyli bezpieczne) na 44 rowery. Obok będą jeszcze miejsca pod chmurką na 22 rowery. I stąd nazwa Bike&Ride, czyli zostaw rower i jedź dalej autobusem/pociągiem. Pozytywnym rozwiązaniem jest także likwidacja rynsztoku na przejeździe rowerowym w poprzek ul. Oławskiej. Na ul. Piastowskiej naprzeciw apteki będzie można wyjechać swobodnie z parku. Ciąg pieszo-rowerowy na ul. Chocimskiej zyska przejazd rowerowy przez Kochanowskiego – bo dzisiaj 90% rowerzystów musi ryzykować mandat za przejazd po zebrach. Na Piastowskiej obok szkoły podstawowej pojawią się sierżanty – nowe oznakowanie na jezdni. Na tej samej ulicy, ale obok placu Dworcowego, zostanie wykonana półpętelka do lewoskrętu, co jest bardzo nowatorskim rozwiązaniem. Z innych drobnych udogodnień można wymienić przejazdy rowerowe oraz pasy rowerowe na placu Nad Odrą. Pozwolą one bezstresowo dostać się na most – i co ważniejsze – z mostu do miasta, a także w poprzek tego placu. To jest doskonały przykład, jak korekty organizacji ruchu i drobniutkie przebudowy mogą zlikwidować poważną barierę drogi krajowej, bo dziś nawet doświadczeni rowerzyści boją się tego miejsca.

Przypomnijmy, że wszystkie prace związane z inwestycją wykona Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych z Brzegu. Roboty mają zostać zakończone do 31. sierpnia 2018 roku. Przypomnijmy, że po przebudowie ulic Nadbrzeżnej i Wolności będzie to kolejna inwestycja w ramach zadania pn. „Wdrażanie strategii niskoemisyjnej w Subregionie Brzeskim na terenie Gmin Brzeg i Skarbimierz”.