Postanowiliśmy trwać do 11 stycznia – Felieton Posła RP Tomasza Kostusia z cyklu „Widziane z Wiejskiej”

3
130

Trzask kręgosłupa demokracji słychać było podczas ostatniego w tym roku posiedzenia Sejmu znacznie głośniej niż kiedykolwiek wcześniej, choć ostatnie 12 miesięcy to czas ciągłego kruszenia „podstaw demokracji”. Trudno przejść na porządku dziennym do działań, które mogą mieć wpływ na to, w jakim kraju będą żyć kolejne pokolenia.


Do wymienianych wcześniej – zamachu na Trybunał Konstytucyjny, połączeniu stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego,  całkowitemu upartyjnieniu Telewizji Publicznej, doszła próba zablokowania dostępu do parlamentu mediów myślących „inaczej” niż przewiduje to linia partii i wykluczenie posła za słowa „Kochany Panie Marszałku”, które to ów Marszałek – Kuchciński przyjął… za obraźliwe.

„Dzień Bez Polityków”

Takiego wydarzenia w polskich mediach nie było nigdy wcześniej. Ot, konkurencyjne stacje radiowe, dzienniki i telewizje postanowiły wspólnie sprzeciwić się planom wprowadzenia od początku 2017 roku nowych zasad funkcjonowania mediów w Sejmie i Senacie. Zasady te oficjalnie miałyby poprawić „komfort pracy dziennikarzy”. W rzeczywistości celem zmian było utrudnienie swobodnego relacjonowania opinii publicznej prac parlamentu. Nie chcę używać mocnych słów, ale powołam się na często przypominane zdanie Henry’ego Kissingera – amerykańskiego dyplomaty, polityka, który powiedział, że ten kto obraża się na media, powinien sobie napisać na wizytówce jedno słowo – idiota. W moim przekonaniu odnosi się do wszystkich polityków, na każdym szczeblu władzy. W przypadku parlamentu ma to wymiar szczególny.

„Wolne media”

Z kartką, na której widniał taki napis, na mównicy sejmowej stanął poseł Michał Szczerba. Po słowach – „Panie marszałku kochany, muzyka łagodzi obyczaje”, marszałek Kuchciński zadecydował o jego wykluczeniu. To zdarzenie trudno zrozumieć nie tylko opozycji, ale też wielu osobom niezwiązanym z polityką, a problem z ich wytłumaczeniem mają nawet gorący zwolennicy partii rządzącej. W efekcie posłowie opozycji, wśród których również byłem, zablokowali opozycję. Było to działanie spontaniczne. Naturalna reakcja na bodziec. PiS popełnił błąd, ale tradycyjnie ze względu na dogmat nieomylności, nie potrafił się do niego przyznać i brnął dalej. To wywołało lawinę.  W efekcie spontanicznie przed parlamentem zaczęli gromadzić się ludzie, były polskie flagi, transparenty i głośne okrzyki.

Posłowie w roli dziennikarzy

Do absurdalnych zarzutów mówiących o tym, że cała akcja była zaplanowana, bo wcześniej zakupiono kanapki, o czym mówili między innymi posłowie partii Kukiz’15, albo o tym, że najczęstsze prośby posłów opozycji dotyczyły ładowarki do smartphon’ów – trudno się odnosić, bo te działania miały ośmieszyć nas, protestujących. W efekcie ośmieszyli się sami głoszący te niedorzeczne teorie. Niemniej rzeczywiście wszyscy protestujący intensywnie korzystali z mediów społecznościowych. Nie chcieliśmy i nigdy nie zamierzaliśmy wchodzić w rolę dziennikarzy, ale musieliśmy reagować. Kto miał relacjonować mocno zaniepokojonemu społeczeństwu, co dzieje się na Sali Kolumnowej, albo jak przebiega protest? To nie jest tylko nasza sprawa. To jest sprawa wielu milionów Polek i Polaków. Dlatego pomimo świąt i Sylwestra, postanowiliśmy trwać do 11 stycznia.


Tomasz Kostuś – politolog, poseł Platformy Obywatelskiej RP. Wieloletni samorządowiec od 2008 roku członek zarządu województwa opolskiego, w randze wicemarszałka w latach 2008-2014. Od lat specjalizuje się w tematach samorządu, infrastruktury, bezpieczeństwa narodowego oraz energetycznego. W sejmie jest członkiem komisji infrastruktury, a także wielu delegacji oraz zespołów parlamentarnych. M.in. jest wiceprzewodniczącym Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej i wiceprzewodniczącym Opolskiego Zespołu Parlamentarnego – którego był inicjatorem. Posła można spotkać w jego biurach Poselskich w Opolu, Niemodlinie oraz Brzegu. Więcej informacji na temat jego pracy na rzecz regionu można znaleźć na stronie www.kostus.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/TomaszKostusOpole.

widziane-z-wiejskiej-brzeg24pl-1

  • Bogna

    Politycy, którzy wybierają w takie Święta zamęt i spory zamiast rodzinę i spokój świadczą sami o sobie.

  • Betina

    Podobało mi się określenie o zwolennikach PiS-u: ludzie praktykujący – niewierzący. W tym powiedzeniu najlepiej widać tzw. miłości bliźniego w wykonaniu PiS-u. A zresztą nie tylko o miłość bliźniego chodzi lecz w ogóle o niby wartości chrześcijańskie, które jakoby im w działaniu przyświecają. Najlepiej sposób uprawiania polityki przez PiS oddaje jedno słowo, a w zasadzie dwa… HIPOKRYZJA I OBŁUDA.
    Jak widzę Szydło z propagandowymi wystąpieniami, to mam wrażenie, że słyszę Gierka z lat 70′ jedna wielka propaganda sukcesu i krytyka wrogich Polsce sieł. Pisowskie Wiadomości TVP1 przebijają nawet Dziennik w komunistycznej TV. który przy Wiadomościach był obiektywnym programem informacyjnym z naciskiem na informację. W TVPiS informacje są 5 minut przed końcem programu miedzy pogoda a sportem 😉 haha. Reszta czyli około 30 minut to propagandowy szoł o szkodnikach z opozycji. Poza tym mam wrażenie, że ta kobieta nadużywa słowa Polska i Polacy, których rozumienia kompletnie nie zna, bo zawęża ich stosowanie do grupy osob popierających jedynie sluszna linie jej partii…I żeby było jasne nie glosowalam na PO ani na PiS

  • Franek Kimono

    DOGMAT NIEOMYLNOŚCI prezesika … hmmm, jakże mi to przypomina północno koreańskich Kimów. NO obrońcy dogmatu w obronie jedynie słusznej sprawy wizji Jarka, ktory wymarzył dla siebie Polskę na wzór i podobieństwo zaściankowego klęczacego przed biskupami wasala Watykanu (jak sam zaznaczył – nawet za cenę biedy i ubustwa, kt,óre to jest w stanie zaakceptować) …do dzieła trollować mnie