70 rocznica wyjazdu z Kresów

0

Z inicjatywy obecnych i byłych mieszkańców wsi Jasiona gm. Lewin Brzeski, dużego zaangażowaniu sołtysa wsi Pani  Elżbiety Ubowskiej, pana Jana Bieleckiego oraz pozostałych członków komitetu organizacyjnego w składzie: Ryszard Borkowski, Zofia Rencz i Jan Supiński, zorganizowano drugie już spotkanie Jasioniaków.


Tym razem z okazji 70 rocznicy przybycia wraz z rodzinami na Ziemie Zachodnie. Spośród ponad 80 osób przybyłych na to spotkanie, 12 z nich to osoby, które urodziły się na Wołyniu i Kresach Południowo – Wschodnich. Spotkanie zaszczycili: Franciszek Bielecki, Tadeusz  Ufa, Marian Borkowski, Leokadia Jurcewicz zd. Supińska, Alojzy Rencz, Maria Borkowska zd. Ufa, Stanisław Prusik, Jan Bielecki, Mieczysław  Borkowski, Władysława Sobieraj zd. Bielecka, Jan Jeleńkowski, Ryszard Borkowski. W imieniu organizatorów uczestników spotkania przywitała sołtys wsi Jasiona i Jan Bielecki. We wsi, na placu obok krzyża i pamiątkowego pomnika – tablicy poświęconej świętemu Janowi Pawłowi II, odprawiona została msza święta w intencji osób pochodzących Jasiony oraz ich zmarłych przodków. Mszę świętą celebrowali księża: ks. Grzegorza Kopij i ks. Grzegorz Rencz. Uczestnicy spotkania minutą ciszy uczcili pamięć tych, którzy zginęli lub zmarli na Wołyniu i na Ziemiach Zachodnich, po przybyciu tutaj w 1945 roku. Po oddaniu hołdu bliskim i znajomym sołtys wsi Jasiona wręczyła okolicznościowe wizytówki przybyłym 12 kresowiakom na spotkanie Jasioniaków zorganizowane okazji 70 – lecia przybycia ich na Ziemie Zachodnie po II wojnie światowej. Następnie Jan Jeleńkowski wprowadził uczestników spotkania w wydarzenia  ostatniej  wojny, która przewróciła historię narodów i państw. Wspomniał o działaniach przywódców państw wielkiej trójki; Churchila, Roosvelda i Stalina, którzy faktycznie zaakceptowali nowy podział granic państwowych zaproponowany przez Stalina w Jałcie 4-11lutego 1945 roku. Po zwycięstwach Stalina i jego wojsk w bitwie pod Stalingradem (luty 1943) Kurskiem i Charkowem (sierpień 1943), nastąpiło spotkanie „Wielkiej Trójki” w Teheranie 18.11.43 -1.12.43 roku, gdzie wstępnie ustalono granice Polski. Od zachodu granica na Odrze i Nysie Łużyckiej z płn. wsch. część Prusów z Suwałkami, a granicę wschodnią określono w przybliżeniu na linii Curzona, lecz bez Grodna, Łucka, Rawy Ruskiej, Lwowa, Sambora  i Borysławia. Stalin te zwycięstwa wykorzystał do określenia przyszłych granic Polski i wymógł także pomoc Zachodu. Działania Stalina i mocarstw sprzymierzonych spowodowały exodus ludności Wołynia i Kresów na Ziemie Odzyskane. Po tym nastąpiło ogromne przyspieszenie działań wojennych na wschodzie. Sowieckie oddziały dotarły  już na Wołyń w marcu 1944 roku (dokładnie 19.03.1944, wg Tadka Ufy Sowieci zajęli Krzemieniec). Zwycięstwa pozwoliły Stalinowi na dyktowanie przebiegu zdarzeń i tak w dniu 31 grudnia 1944 roku powstaje w Lublinie PKWN (Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego). Dalszych uszczegółowień prawnych dotyczących naszego przyjazdu tutaj na Ziemie Zachodnie dokonane zostało dopiero 17 lipca 1945 roku w Poczdamie, gdzie została ostatecznie potwierdzona zachodnia granica Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej. Wówczas postanowiono przesiedlić Niemców z terenów wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej, wcześniej zajętych przez wojska sowieckie. Stalin do tych zadań przygotowywał swoje wojsko i służby tak, by działać skutecznie i w jak najszybszym okresie pozbyć się nas z dawnych wschodnich terenów Polski, dawno znaną w Rosji metodą faktów dokonanych. Potwierdzają to załączniki dokumentów repatriacyjnych. Wnioski składane przez naszych rodziców i innych osadników do Państwowego Urzędu Repatriacyjnego między innymi w Brzegu o przyznanie gospodarstw na terenie Ziem Zachodnich. Przygotowują się do tego spotkania przeprowadziliśmy badania tych wniosków. Widnieją tam już daty z 16 marca 1945 roku, a więc już miesiąc po konferencji w Jałcie. Na podstawie Kart Ewakuacyjnych z tego okresu, wydane przez Głównego Pełnomocnika PKWN, następują przygotowania do naszego wyjazdu z Kresów. Najwcześniejsza data 16.03.1945 dotyczy osadnika skierowanego do Mąkoszyc, przesiedlonego 9.06.1945 ze wsi Sosnówka, gmina Uhorsk, powiat Krzemieniec. Tak więc miesiąc po konferencji w Jałcie dostawaliśmy już od Stalina wilcze bilety z którymi już się nie wraca do miejsca wyjazdu. Następnie Jan Jeleńkowski nawiązał do spotkania z czerwca 2013 roku i wspomnień związanych z przybyciem nas na Ziemie Zachodnie. Mówił o potrzebie udziału w tym spotkaniu, jego starszych koleżankach i kolegach, gdyż tylko jeszcze oni mogą pamiętać obraz podróży tutaj i pierwszych dni, tu w małej ojczyźnie Jasionie. Wychodząc naprzeciw tym wspomnieniom przypomniał obecnego na spotkaniu  starszego kolegę Tadeusza Ufę i jego siostrę Marię, którzy podzielili się wspomnieniami. Zostały one zamieszczone w tygodniku „Panorama Powiatu Brzeskiego” i po redakcyjnym opracowaniu, opublikowane przez pana redaktora Eugeniusza Szewczuka.  Wspomnienia te ukazały się pod tytułem  „Moje Kresy – Tadeusz  Ufa” w 5 częściach od dnia 5 lutego do 5 marca 2014 roku. Jan Jeleńkowski dziękując Tadkowi i Marii, wspomniał również  o innych kolegach z Jasiony, o Henryku Kaszubie, który zamieścił również  na stronie internetowej  informacje dotyczące Wołynia i powiatu krzemienieckiego. Można znaleźć tam wiadomości o naszych rodzinach, gdzie mieszkaliśmy i skąd przyjechaliśmy tu na Ziemie Zachodnie. Podczas spotkania wymieniony został także Ambroży Wereszczyński, urodzony na Wołyniu, który przeżył ze swoimi braćmi – Kazikiem, Bolkiem i Jankiem  gehennę wymordowania całej swojej rodziny w miejscowości  Zielony Dąb w lipcu 1943roku. Ambroży przekazał  swoje wspomnienia do dokumentacji Kroniki Wsi Jasiona. W tekście podaje przesłanie byśmy szanowali naszych bliskich i znajomych w duchu człowieczeństwa i miłości  bliźniego, by takie zdarzenia nigdy więcej się nie powtórzyły i nie dotykały nikogo. W dalszej części spotkania o wyjeździe naszych rodzin z Jampola na Kresach mówił Stanisław Prusik, dotyczyło to zbierania i przygotowywania ludzi oraz zwierząt do ewakuacji. Do Jasiony przyjechało i zakwaterowało się 40 rodzin, łącznie 160 0sób. W tym czasie w Jasionie mieszkało wiele rodzin niemieckich, ich ewakuacja ze wsi odbyła się w maju 1947 roku. W tym prawie 2 letnim okresie przybyli ze wschodu kresowiacy mieszkali wspólnie z autochtonami, dzieląc się pracą i chlebem.

Dla przedstawienia historycznego biegu wydarzeń we wsi Jasiona pozyskaliśmy:

1) Dane dotyczące zameldowań naszych osadników dzięki pomocy pracowników Urzędu Miasta i Gminy w Lewinie Brzeskim, szczególnie pani Jolanty Mokrzan zd. Podgórska, byłej mieszkanki naszej wsi, która te dane nam sporządziła i udostępniła (wcześniej akta z naszej wsi znajdowały się w gminie Olszanka, później Łosiów).

2) Dane ze Starostwa Powiatowego w Brzegu, które dotyczą daty osiedlania się rodzin w poszczególnych gospodarstwach na terenie wsi Jasiona.

3) Na podstawie  danych otrzymanych z  dwóch źródeł można stwierdzić, że:- 4 czerwca 1945 roku w poniedziałek do Jasiony, ze wsi Waśkowce przybyła polska rodzina Marcelego Rencza z żoną Janiną zd. Jankowska. W dalszej kolejności przybyły rodziny;

– Jasińskiego Bolesława z Cyranki Lepiszówki 10.06.1945

– Ufy Antoniny z Suraża 26.06.1945

– Rencza Witolda z  Szumska 28.06.1945

– Kaszuby Bronisława z Suraża  2.07.1945

– Borkowskiego Aleksandra z Sadki Małe 3.07.1945

– Oliwy Leonarda z Szumska 5.07.1945

– Marcelego Wereszczyńskiego z Zielonego Dębu, gmina Buderaż, pow. Zdołbunów, która zameldowała się w Urzędzie Gminy, wtedy jeszcze w Olszance w dniu 13.07.1945. Większość rodzin wg dokumentów z akt osiedleńczych przybyła 10.07.1945 roku (wtorek) i meldowała się później w gminie. Należy także podać dla porządku historycznego, że pierwszym polskim dzieckiem urodzonym po wojnie w Jasionie w dniu 12.08.1945 roku był Henryk Kaszuba, który nie mógł uczestniczyć w tym spotkaniu ze względów zdrowotnych, ale wszystkim mieszkańcom wsi Jasiona i uczestnikom tego spotkania przekazał moc najserdeczniejszych życzeń zdrowia , szczęścia i pomyślności. Wspomnieniom nie  było końca, rozmowy toczyły się do późnego wieczora, a „starsza brać kresowa” z łezką w oku liczyła lata, które szybko minęły, bardzo szybko ! Tak tak, to było tylko albo, aż 70 lat temu. Spotkanie to zostanie na długo w pamięci uczestników. Mieszkańcy wsi Jasiona kultywując tradycje i pamięć o swoich przodkach, piszą dalszą część swojej historii w Księdze Pamiątkowej i w życiu codziennym .Uczestnicy spotkania do późnych godzin wieczornych wspominali drogę jaką przebyli ze wschodu na Ziemie Zachodnie. O dobre samopoczucie uczestników spotkania zadbała firma cateringowa z Łosiowa.

Tekst: Jan Supiński i Eugeniusz Szewczuk
Zdjęcia: Jan Supiński