Najpierw włamał się do restauracji i ukradł 60 butelek alkoholu, potem „pożyczył” sobie samochód, nałożył na niego kradzione tablice, a całą akcję zakończył w polu, gdzie utknął uszkodzonym seatem. Nie miał prawa jazdy, bo wcześniej stracił uprawnienia do kierowania pojazdami. Tak zakończył się rajd 23-latka z Brzegu, który najwyraźniej pomylił skok stulecia z amatorskim kabaretem. Teraz zamiast pola zobaczy cele w areszcie.
2025-11-07 12:21:06