Najpierw włamał się do restauracji i ukradł 60 butelek alkoholu, potem „pożyczył” sobie samochód, nałożył na niego kradzione tablice, a całą akcję zakończył w polu, gdzie utknął uszkodzonym seatem. Nie miał prawa jazdy, bo wcześniej stracił uprawnienia do kierowania pojazdami. Tak zakończył się rajd 23-latka z Brzegu, który najwyraźniej pomylił skok stulecia z amatorskim kabaretem. Teraz zamiast pola zobaczy cele w areszcie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz