Jest cienka granica między urzędową odpowiedzią a urzędową arogancją. W przypadku odpowiedzi starosty Jacka Monkiewicza na interpelacje radnego Tomasza Kubiaka można odnieść wrażenie, że ta granica została przekroczona. Mieszkańcy zgłaszają niewidoczne przejścia dla pieszych i fatalny stan drogi. Radny prosi o działania. W odpowiedzi dostaje wykład o definicji przebudowy, harmonogramach i zdanie, które brzmi jak demonstracja urzędniczej pychy: inwestycja może kiedyś powstanie, ale „nie ze względu na pana interpelację”.
2026-06-30 11:12:40