Jest cienka granica między urzędową odpowiedzią a urzędową arogancją. W przypadku odpowiedzi starosty Jacka Monkiewicza na interpelacje radnego Tomasza Kubiaka można odnieść wrażenie, że ta granica została przekroczona. Mieszkańcy zgłaszają niewidoczne przejścia dla pieszych i fatalny stan drogi. Radny prosi o działania. W odpowiedzi dostaje wykład o definicji przebudowy, harmonogramach i zdanie, które brzmi jak demonstracja urzędniczej pychy: inwestycja może kiedyś powstanie, ale „nie ze względu na pana interpelację”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu brzeg24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz