Cała Polska w strefie żółtej z wyłączeniem „czerwonych” powiatów. Maseczki obowiązkowe w całym kraju

0
teorie spiskowe
fot. archiwum / zdjęcie poglądowe

Na wspólnej konferencji prasowej premiera i ministra zdrowia, ogłoszono dzisiaj (8.10), że od najbliższej soboty cała Polska zostanie objęta obostrzeniami dla strefy czerwonej i żółtej. Do tej pierwszej wpisano 38 powiatów, z kolei wszystkie pozostałe regiony będą na liście żółtej. Co to oznacza?


Od soboty (10.10), wejdzie w życie nowe rozporządzenie Rady Ministrów, które nakłada obowiązek noszenia maseczek na ulicach także w strefie żółtej, czyli w obecnej sytuacji na terenie całej Polski. Wyłączenie dotyczy lasów, parków, zieleńców i plaż. Osoba, która z różnych przyczyn, np. niepełnosprawności, nie może zakrywać ust i nosa, będzie musiała okazać zaświadczenie lekarskie. Zrobi to na wezwanie policjanta czy funkcjonariusza straży miejskiej.

Nowe rozporządzenie spowoduje także zmniejszenie liczby gości na weselach, a dodatkowo w strefach czerwonych zmiany dotkną niektóre branże gospodarki. Lokale gastronomiczne i bary będą otwarte tylko do godziny 22:00. Taka zmiana jest tłumaczona zniechęceniem ludzi do długiego biesiadowania bez maseczek, ponieważ przy stolikach w restauracjach nie ma obowiązku ich zakładania.

Czy nakaz noszenia maseczek jest w ogóle legalny? Cały czas na ten temat trwają gorące dyskusje, i chociaż nawet środowiska prawnicze i sądownicze mówią o braku podstawy prawnej, to cześć z nich uważa, że same intencje rządu są słuszne.

Rozporządzenie, które wprowadza taki nakaz jest wydawane na podstawie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Co prawda przepis pozwala na stosowanie środków profilaktycznych jak np. maseczki, ale tylko wobec osób podejrzanych o chorobę lub zakażenie, a nie wobec wszystkich, w tym osób zdrowych.

Niemniej rząd podkreśla regułę „zero tolerancji” i w przypadku braku maseczki trzeba liczyć się z mandatem w wysokości 500 zł lub – w przypadku odmowy jego przyjęcia – skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu. Ta druga opcja już pokazała, że decyzje sądów bywają różne i w dużej mierze zależą od okoliczności sprawy.