Walczą z komarami, jak z wiatrakami. Ktoś „zaspał” stadium larwalne

16
fot. dr-insekt.pl

Tak jak zima potrafi zaskoczyć drogowców, tak komary mogą zaskoczyć samorządowców. A najlepszym tego przykładem jest Brzeg – miasto położone nad Odrą, która początkiem wiosny wezbrała i stworzyła swoisty „inkubator” dla komarów. Zanim mieszkańcy zwrócili uwagę na „gryzący” problem, zanim władze miasta zaczęły działać, że coś z tym trzeba zrobić, to nieznośne owady zdążyły się rozwinąć, rozmnożyć, przemieścić z zalanych polderów i opanować całe miasto.


Na przełomie kwietnia i maja nastąpiło wezbranie Odry. Rzeka zalała wszystkie okoliczne poldery, które stały się idealnym miejscem do rozwoju komarów. Niestety nikt nie wpadł wówczas na pomysł, że najskuteczniejsze i najtańsze byłoby odkomarzanie tzw. larwicydami.

– Na terenach zalewowych obowiązkowo stosuje się larwicyd. Larwy komarów rozwijają się w wodzie, na terenach bagiennych oraz podmokłych i tam jest najtaniej je likwidować. Stosuje się larwicyd, żeby larwy nie stały się dorosłymi osobnikami. Jak komary zaczynają już latać, to ich likwidacja staje się trudniejsza i droższa, bo zabiegi trzeba powtarzać. Później jest takie przeganianie komarów z dzielnicy na dzielnicę – mówi nam Piotr Walasiak, ekspert w zwalczaniu szkodników z firmy Dr. Insekt.

Po protestach mieszkańców, którzy odczuli siłę rażenia latających owadów dowiedzieliśmy się, że Gmina Brzeg przeprowadzi odkomarzanie w dniach 26-28 maja. Na nasze pytania dotyczące skali i szczegółów tego zabiegu, skierowane do Urzędu Miasta w Brzegu, do dziś nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi, zatem nasza wiedza o przeprowadzonym odkomarzaniu jest niewielka. Wiadomo z kolei, że zabieg zwalczania komarów ma zostać powtórzony. Taką informację ogłosił na swoim profilu społecznościowym (Facebooku) burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak: – „Zabieg odkomarzania musimy powtórzyć, ponieważ pierwsze podejście okazało się mało skuteczne. Tym razem robimy to wspólnie z Gminą Skarbimierz . Szkoda,że inne gminy sąsiednie się nie przyłączyły – bo niektórzy dali już sobie wmówić ,że komary występują tylko w Brzegu. W czasie „komuny” słynne było łgarstwo o „stonce ” zrzuconej przez imperialistów ale na szczęście czasy się zmieniły więc proszę uzbroić się w cierpliwość !!!” (pisownia zgodna z oryginałem).

To nic innego, jak potwierdzenie słów ekspertów z dziedziny zwalczania insektów – „Ktoś zaspał okres larwalny i teraz problem jest większy”.

– Komary zwalcza się jednym zabiegiem w stadium larwalnym, żeby się nie wyrodziły. Takie zabiegi przeprowadza się wiosną. Na dorosłe osobniki już nie wystarczy jednorazowe odkomarzanie, bo następuje nalatywanie z innych obszarów. Ważne są również odpowiednie warunki pogodowe. Zdarza się, że gminy zlecają odkomarzanie dopiero pod naciskiem mieszkańców, bo ich gryzą. Ale skuteczne odkomarzanie nie może zostać przeprowadzone w pośpiechu. Wiatr nie może przekraczać 5m/s, bo środek pójdzie w atmosferę – twierdzi Marcin Lewandowski, właściciel firmy Bijkomara.pl. – Koleją kwestią jest cena. Gminy oferują zaniżone stawki, na które zgadzają się firmy „DDD”. Solidne odkomarzanie z trzema zamgławieniami i detekcją owada kosztuje około 800 zł za 1 hektar powierzchni – dodaje specjalista w zwalczaniu owadów z Warszawy.

Przypomnijmy, że według  Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego: komary w Polsce przenoszą egzotyczne choroby, m.in. dirofilariozę i leiszmaniozę. Na zakażenia pasożytnicze głównie narażone są zwierzęta, ale zdarzają się przypadki zachorowań u ludzi.