„Jak się zakopać w polu, to tylko w Mąkoszycach”. Wolontariuszki TOZ dziękują mieszkańcom Mąkoszyc za pomoc

0
fot. (od lewej) Piotr Mazur, Rafał Piotrowski, Łukasz Józwenko
Na co dzień niosą pomoc zwierzętom, ale tym razem same potrzebowały wparcia. Mowa o wolontariuszkach opolskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Panie wracając z kolejnej interwencji zabłądziły w nieznanej dla siebie okolicy, a ich pojazd ugrzązł na podmokłym polu.

Kiedy zawodzi nawigacja, jest ciemno, pada deszcz, a samochód stoi unieruchomiony w szczerym polu, trudno spodziewać się, że nagle pojawi się jakiś bohater, który wyciągnie auto i wskaże drogę powrotną. Wolontariuszki TOZ trafiły nie na jednego, ale na trzech bohaterów, którym postanowiły podziękować i opisać „nocną przygodę w polu pod Mąkoszycami”.

  • „Nasze wolontariuszki wracając z interwencji, po ciemku, zakopały się „po uszy”. Padał deszcz i śnieg, przez co podłoże było bardzo wilgotne. Chcąc nawrócić, samochód ugrzązł na amen. Po chwilach pełnych grozy, pojawiło się światełko w tunelu. Zjawili się prawdziwi Bohaterowie. Sołtys wsi Mąkoszyce – Piotr Mazur, Pan Łukasz Józwenko oraz Pan Rafał Piotrowski, ruszyli naszym wolontariuszkom na pomoc! Dziękujemy z całego serca cudownym panom, za BEZINTERESOWNĄ oraz bardzo szybką i sprawną pomoc. Wiemy, że możemy liczyć na Was o KAŻDEJ PORZE. Jesteśmy pełne podziwu i zazdrościmy mieszkańcom, że mają takich bohaterów wokół siebie. Dziękujemy, że nasze wolontariuszki mogły spędzić noc w domu. P.S. Jak się zakopać w polu, to tylko w Mąkoszycach” – czytamy na profilu facebookowym TOZ w Opolu.

Panowie wcale nie czują się bohaterami, chociaż przyznają, że sytuacja wolontariuszek nie wyglądała najlepiej. Co ciekawe, Piotr i Łukasz są także strażakami miejscowej jednostki OSP w Mąkoszycach.

  • „Pomaganie mamy we krwi, ale nie czujemy się żadnymi bohaterami. Faktycznie sytuacja tych pań nie wyglądała ciekawie, padał deszcz ze śniegiem, było ciemno, a ich samochód zakopał się na grząskim polu. Na szczęście kolega Rafał posiada odpowiedni sprzęt i wyciągnęliśmy ten samochód ciągnikiem rolniczym. Szybka akcja i wolontariuszki mogły odjechać we właściwym kierunku” – mówi Łukasz Józwenko.
fot. TOZ w Opolu