Wróżki ze Skarbimierza na scenie BCK

0

Duża Scena BCK zamieniła się w iście bajkową krainę, w której zamieszkała ponad setka wróżek. Wszystko za sprawą grup tanecznych Gminnej Biblioteki Publicznej w Skarbimierzu, które w niedzielę 14.06.2016 wytańczyły premierę widowiska pt. „Wśród szumu skrzydeł”.


 

W trakcie ponad godzinnego spektaklu zaprezentowały się dzieci i młodzież na co dzień uczestniczące w zajęciach tanecznych prowadzonych przez Aleksandrę Ofmańską-Kowalczyk (reżyserką i choreografem widowiska) przy GBP Skarbimierz. W swoim barwnym spektaklu młodzi artyści przedstawili taneczną historię wróżek, które przez swoje kłótnie obraziły słońce. Jak się okazało bez słońca ich czary nie działały. Wszyscy wespół w zespół próbowali wszelkich możliwych sposobów, by słońce znów zaświeciło. Cała historia – jak to w przypadku baśni bywa, zakończyła się happy ednem.

Red.: Skąd pomysł na taki spektakl?

Aleksandra Ofmańska-Kowalczyk: Moją inspiracją zawsze są moje dzieci, tzn. dzieci uczestniczące w zajęciach tanecznych, które prowadzę. Dokładnie je obserwuję, bo chcę jak najbardziej do nich dotrzeć, a jedynie poznanie natury dziecka sprawia, że chyba udaje mi się znaleźć z nimi wspólny język. Wiem, że moi tancerze interesują się wróżkami, światem bajkowej magii – ja sama będąc dzieckiem chciałam potrafić latać – stąd i tematyka spektaklu. Z jednej strony staramy się przenieść widza do magicznego świata wróżek, z natury dobrego i kolorowego, a z drugiej razem z moimi tancerzami dajemy się ponieść fantazji i choć przez chwilę latać i czarować w naszym fantastycznym – tanecznym świecie.

Red.: Udało Ci się przy okazji przekazać ważne treści w spektaklu – morał przemówił chyba także i do dorosłych?

Aleksandra Ofmańska-Kowalczyk: Zawsze staram się przekazać jakiś morał. Bez niego spektakl byłby tylko kolorową historią. W przypadku „Wśród szumu skrzydeł” morał jest dosyć uniwersalny – wszyscy jesteśmy równi, a każdy jest tak samo ważny dla świata. Jedynie zgoda buduje i pozwala osiągać wspólne – ważne dla nas cele. Jeden za wszystkich – wszyscy za jednego. Tak też wygląda moja praca z grupami. Nie ma miejsca na żadne faworyzowanie czy wywyższanie się. Wszystkie grupy pomagają sobie nawzajem. Starsi zajmują się młodszymi. Jesteśmy jak jedna wielka artystyczna rodzina.

Red.: I to bardzo duża rodzina. Praca z ponad setką dzieci i młodzieży chyba nie należy do najłatwiejszych?

Aleksandra Ofmańska-Kowalczyk: Najłatwiejsza rzeczywiście nie jest, ale przynosi mi ogrom satysfakcji. To niezwykle fascynujące oglądać jak dzieci dorastają, przechodzą do starszych grup, zdobywają kolejne, nowe umiejętności taneczne. Starsze grupy to uczniowie gimnazjów, liceów i studenci, na których pomoc zawsze mogę liczyć, czy to w przypadku przygotowania kostiumów, scenografii czy też w opiece nad gromadą dzieci – szczególnie w takich dniach jak dni premierowych spektakli. Z tego miejsca chciałabym im wszystkim podziękować: tancerzom i tancerkom, całej ekipie Gminnej Biblioteki Publicznej w Skarbimierzu – w tym dyrektorowi – Andrzejowi Sowie oraz pracownikom BCK za pomoc. Dziękuję też wszystkim rodzicom i opiekunom moich tancerzy – za wsparcie i cierpliwość oraz mojemu mężowi, bez którego pomocy premiera stanęłaby pod znakiem zapytania.

Red.: Myślisz już o kolejnych spektaklach?

Aleksandra Ofmańska-Kowalczyk: Pomysły już się rodzą w mojej głowie, ale teraz przede wszystkim czekam na odpoczynek i wakacje – czas, kiedy będę mogła bardziej poświęcić się mojej rodzinie. Czas pokaże co dalej.

Red.: Dziękuję za rozmowę.