Sport praktycznie umarł. Nieliczni trenują, reszta czeka

0
fot. boisko w Kolnicy (gm. Grodków). Sport zapadł się pod ziemię

Od paru dni wiemy, że wirus z Wuhan zawiesił wszystkie rozgrywki sportowe w wielu krajach. Od lig amatorskich po profesjonalne. Europejska Federacja Piłki Nożnej (UEFA przyp. red) wstrzymała nawet organizację Mistrzostw Europy. Jeszcze przy swoim pozostają organizatorzy Olimpiady w Tokio, bo mimo nacisków z całego świata nie chcą słyszeć o przełożeniu największej imprezy sportowej na świecie, ale nie wiadomo, czy ostatecznie będzie to możliwe. W dobie globalnej pandemii spowodowanej koronawirusem sprawdziliśmy, jak radzą sobie lokalne kluby sportowe. 


Wiele wskazuje, że większość imprez sportowych zaplanowanych na najbliższe miesiące w naszym regionie, odbędzie się, ale w innym terminie. Mowa tutaj m.in. o biegu „Nocna Dycha”. Zawody biegowe zaplanowane na kwiecień prawdopodobnie zostaną przeniesione na październik. Runda Mistrzostw Polski Południowej w Motocrossie także czeka na nowy termin. 

Zalecenia odgórne są takie, by unikać skupisk ludzi. My do tego również dostosowujemy się i postanowiliśmy odwołać zawody. W tej chwili czekamy na dalsze ruchy ze strony PZM. Zobaczymy jak cała sytuacja się rozwinie, musimy to przeczekać. Z całą pewnością będziemy chcieli zorganizować te zawody, ale w późniejszym terminie. W jakim? Nie jestem w stanie w tej chwili podać – mówi Andrzej Seremet z Auto Moto Klub Grodków.

We wszystkich sportach drużynowych odwołano także treningi, ale niektórzy trenują indywidualnie. W Gredarze postanowili wstrzymać się z decyzjami treningowymi do poniedziałku, gdy zarząd klubu spotka się z trenerem. 

Mamy odwołane zajęcia na przyszły i kolejny tydzień. Później zobaczymy, będziemy kontaktowali się z trenerem i zawodnikami. Zobaczymy jaka będzie decyzja PZPN-u, co do dalszych rozgrywek. Jeżeli MOSiR otworzy halę na Oławskiej za dwa tygodnie, i będą pozytywne informacje z kraju, to zaczniemy trenować, ale póki co wszystko jest zawieszone. Zawodnikom nie zalecaliśmy treningów w domu, aczkolwiek w poniedziałek będziemy konsultować to z trenerem – wyjaśnia Robert Gorazdowski, prezes Gredaru Futsal Team Brzeg.

Sytuacja przez cały tydzień była dynamiczna, mieliśmy się spotkać, ale zamknęli hale sportowe. Z siłowniami też jest słabo. Kto ma taką możliwość, to trenuje w domu. Zalecamy aby unikać treningów w terenie. Chłopaki ogólnie mają wolne. W poniedziałek spotykamy się z trenerem Malinowskim i będziemy decydować, co robimy dalej. Nie wiadomo ile potrwa taka sytuacja – dodaje Piotr Mieszkowski jeden ze szkoleniowców UKS Olimp.

Nie ma nigdzie startów, ale ciągle trenuję. Mam w domu rower zamontowany do trenażera, jak również bieżnię. To pomaga mi trenować w domu, nigdzie nie wychodzę, ale ciągle jestem aktywny. Większość sportowców indywidualnych pewnie wraca do takich rozwiązań. Jak minie ten obecny okres, to pewnie wszyscy wznowią treningi interwałowe na miesiąc przed zawodami, a wszystkie zawody biegowe zostały przeniesione na jesień – powiedział Sebastian Lach, uczestnik wielu zawodów biegowych i triatlonowych.

Przypomnijmy, że wszystkie rozgrywki ligowe na terenie Polski zostały zawieszone do odwołania, z kolei cykliczne imprezy sportowe, które miały odbyć się w najbliższych tygodniach zostały przeniesione na inny termin lub oczekują na wyznaczenie nowej daty.