Piękne koszykarskie święto w Brzegu

0

Stalówki, by myśleć o awansie na zaplecze ekstraklasy musiały to spotkanie wygrać i to najlepiej różnicą 6 oczek minimum. Starcia brzeskich i polkowickich koszykarek elektryzowały publikę z obu miast od wielu lat. Nie inaczej było tym razem. Oba zespoły prowadzą dwaj przyjaciele ze studiów. Michał Kamieniecki (Stal Brzeg) i Michał Grzesik (MKS Polkowice).


 

Być może cała oprawa, presja i pełne trybuny sprawiły, że brzeżanki wyszły na to spotkanie jakby miały związane nogi. Sam trener Kamieniecki przyznał, że nie poznawał swoich podopiecznych. ” – Na treningach miałem zupełnie inny zespół niż na meczu.” – mówił szkoleniowiec Stali. I trudno tym słowom się dziwić, skoro brzeżanki po kilku minutach przegrywały już 0:5, a po kolejnych 2:15. Taki falstart na początku spotkania mocno skomplikował sprawę brzeżankom, które w tej kwarcie zdołały jeszcze rzucić siedem oczek z rzędu nie tracąc ani jednego. ” – Byliśmy przygotowani bardzo dobrze do spotkania jednak stawka meczu plus pełna hala kompletnie rozbiła dziewczyny. Źle weszliśmy w mecz i to tylko nas dobiło.” – zauważał trener Michał Kamieniecki.

KLIKNIJ i ZOBACZ ZDJĘCIAObrazy: logo_zdjecia.jpg

W drugiej kwarcie brzeżanki znów miały problem z rozegraniem składnej akcji. Rzuty oddawane były z nieprzygotowanych i wymuszonych pozycji, piłkę często przechwycały rywalki, które na jeden celny kosz Stalówek, odpowiadały swoimi dwoma. Tak powiększyły przewagę o kolejne 6 oczek. Do szatni obie drużyny schodziły przy stanie 21:33. Pierwsze pięć minut drugiej połowy to nieustające ataki polkowiczanek. Powiększyły one przewagę w ekspresowym tempie do 20 oczek (21:41). Trener Kamieniecki wówczas usiadł na ławce, wpuścił rezerwowe zawodniczki i zastanawiał się jak jeszcze wydobyć ze swoich podopiecznych pomysł na grę. Młode nie zawiodły, bo odrobiły część strat. Punkty trafiły Kamila Kudłak, Aleksandra Błasiak, Aleksandra Płuciennik, a następnie swoje dwa oczka dołożyła Katarzyna Iwanicka i zrobiło się 28:41. Do gry powróciły liderki i odpowiedziały nawet na celną trójkę rywalek. Karolina Kozera trafiła za trzy niemal równo z kończącą trzecią kwartę syreną na 35:46. Do odrobienia pozostało 11 punktów w 10 minut. Niestety, polkowiczanki znów stanęły na wysokości zadania i nie pozwoliły na zbyt wiele Stalówkom. Przewaga gości wciąż była w miarę bezpieczna, a obie drużyny zdobywały punkt za punkt.

Na dwie minuty przed końcem brzeską publiczność z miejsc ruszyła celną trójką Agata Księżopolska (50:59). Po chwili kolejne dwie trójki dorzuciła Karolina Kozera, niestety w międzyczasie swoje punkty zdobywały rywalki i utrzymały wynik na swoją korzyść wskakując na fotel lidera 2 ligi grupy zachodniej. Stalówki wciąż mają teoretyczne szanse na awans do turnieju półfinałowego o awans do 1 ligi, ale już nie wszystko od nich będzie zależało. ” – Bardzo ciężko jest cokolwiek powiedzieć po takim spotkaniu. Zabrakło nam przede wszystkim chłodnej głowy, tego co pokazał zespół z Polkowic. Aż miło było patrzeć jak są zorganizowane i zgrane. Nie da się tego osiągnąć trenując dwa albo trzy razy w tygodniu. To właśnie było decydujące o wyniku meczu. Bardzo dziękuję za doping naszym kibicom. To co się działo na hali pokazuje, że Brzeg zasługuje na coś więcej niż druga liga. Mam nadzieję, że będzie to kolejny impuls żeby stworzyć w Brzegu zespół na miarę przynjamniej 1 ligi.” – zakończył trener Michał Kamieniecki.

Obecny na spotkaniu Burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak podsumował, że mimo porażki było to bardzo ciekawe widowisko sportowe i warto pomyśleć, by połączyć zapał, energię i doświadczenie wszystkich ludzi, którym na koszykówce w Brzegu zależy i zbudować zespół na miarę 1 ligi.

Kolejny mecz brzeżanki zagrają u siebie w sobotę 27 lutego br. o godzinie 15 w hali MOSiR przy ul.Oławskiej, a rywalem będzie Tęcza II Leszno.

KSK Stal Brzeg – MKS II Polkowice 56:63 (9:15, 12:18, 14:13, 21:17)

Stal: Karolina Kozera 19, Agata Księżopolska 11, Aleksandra Błasiak 6, Alicja Wierzbicka 6, Kamila Kudłak 5, Katarzyna Iwanicka 4, Iza Pinkosz 4, Aleksandra Płuciennik 1, Wiktoria Stala 0, Honorata Pławiak 0.