Czy osiedlu Mieszkaniowym spółdz. Zgoda w Brzegu przy ul. Słowiańskiej grozi zagła

0

Takie pytanie można sobie postawić obserwując jak spółdz. Mieszkaniowa „Zgoda” zarządza osiedlem przy ul. Słowiańskiej zachodzi pytanie czym jest i czym ma być osiedle mieszkaniowe? Osiedle jest miejscem zamieszkania na stałe ludzi, miejscem ich wypoczynku i rekreacji, w ciszy, miejscem swoistego mikroklimatu z wpływem na ich zdrowie. Takie pytanie można sobie postawić obserwując jak spółdz. Mieszkaniowa „Zgoda” zarządza osiedlem przy ul. Słowiańskiej zachodzi pytanie czym jest i czym ma być osiedle mieszkaniowe? Osiedle jest miejscem zamieszkania na stałe ludzi, miejscem ich wypoczynku i rekreacji, w ciszy, miejscem swoistego mikroklimatu z wpływem na ich zdrowie. Osiedle jest składową częścią miasta, każdego miasta, jego wizytówką. Podlega więc prawu miejscowemu i prawom ogólnym w kraju a tym samym i prawu budowlanemu. Zarządca na osiedlu zgodnie z resztą ze statutem spółdzielczym, organizowanie życia społecznego i kulturowego. Winien wsłuchiwać się w głosy mieszkańców a zwłaszcza tych rozsądnych, tych co się nie boją głosić swoich opinii jawnie i otwarcie mimo że jest ich nieliczna garstka. Łatwo jest rządzić ludźmi zobojętnianłymi bez własnego zdania. Róże przy balkonach, ozdobne szlachetne oznaczone tablicami drzewa i krzewy, zadbane trawniki bez chwastów, żywopłoty, pergole, tak wyglądało osiedle jeszcze 20 lat temu, przy osobistym zarządzaniu Prezesa P. Czecha i P. Wodianego. Co się stało i dlaczego osiedle zostało doprowadzone do wyglądu które można określić „świnia wejdzie, świnia wyjdzie”? Wycięto kwitnące magnolie, znikły róże i pergole, miejsce wypoczynku ludzi, oszpecono drzewa, wprowadzono samowolnie na trawnikach dzikie parkingi niszcząc doszczętnie resztki trawników czy place zabaw sportowych. Nie dba nikt o ład i porządek na osiedlu, nikt nie kontroluje i nie egzekwuje porządku na nim! Nikt nie wyciąga konsekwencji od tych co z premedytacją niszczą nasze otoczenie, z premedytacją niszczą  nasze zdrowie mieszkańców przez tych co wjeżdżają pod prąd w ulicę kierunkową na Osiedle. Zgodziliśmy się na parking mimo niezgodności z przepisami na środku Osiedla, koszty pokryli mieszkańcy w tym przeważnie emeryci. Tymczasem mimo naszych dwóch propozycji zorganizowania ruchu na tym parkingu, stał się on miejscem parkowania dla całego niemal miasta w tym samochodów transportowych. Bez skrupułów jacyś troglodyci których my znamy stawiają samochody bezpośrednio na trawnikach i to pod oknami spółdzielni szefa R. Nadzorczej. Bez żadnej reakcji! Część tych trawników już nie istnieje! Nie chcę już wspominać o otoczeniu Osiedla od ul. Piłsudskiego. Spółdzielnia nasza zawsze ma sposoby na rozwiązanie problemów: „jak spółdzielcy się dodatkowo opodatkują” to zarządca łaskawie wyda te pieniądze. A może trzeba wreszcie zarządzać pieniędzmi nie wydając ich na niszczenie np. zieleni, niszczenie parkingów a na ich rozsądne pielęgnowanie. Może trzeba egzekwować kary od ludzi niszczących nasze otoczenie i z tych pieniędzy naprawiać szkody które poczynili. Jakie spółdzielnia wyciąga konsekwencje  od tych ludzi którzy z osiedla czynią bezładne blokowisko? Wygląd osiedli rzutuje na obraz miasta, który dla miasta nie jest budujący. Trudno jest teraz odzwyczaić ludzi od bałaganu na który mieli bierne przyzwolenie. Kto i w jaki sposób imiennie odpowie za utrzymanie i egzekwowanie porządku na osiedlu? A jak to wygląda na innych osiedlach spółdzielczych? W celu ratowania osiedla w jego rewitalizacji i odzwyczajenia ludzi od bałaganu pilnie należy:
– powołać Osiedlową Społeczną Radę z każdego budynku po 1 osobie
– opracować program rewitalizacji Osiedla
– opracować program wychowawczy dla mieszkańców nie przystosowanych do zamieszkania zbiorowego
– wyznaczyć stałe dyżury osób Zarządu Spółdzielni odpowiedzialnych za realizację doprowadzenia ładu i porządku na Osiedlu
Tak dalej nie może być. To jest już 21 wiek i mamy być w Europie.

Z poważaniem
Zenon Mieruszyński